Wikingowie. Wilcze dziedzictwo

Natalia "vaapku" Dulińska wtorek, 14 marca 2017
wikingowie. wilcze dziedzictwo

Wikingowie. Jaki to ciekawy i wdzięczny temat na powieść z gatunku fantastyki historycznej! Zamorskie wyprawy, odkrywanie nowych lądów, podboje, bogata kultura i rozbudowany system wierzeń. Gdzieś w tle pozornie tylko mniej interesujące: uprawa roli, rzemiosło, handel. To wszystko przyprawione odrobiną magii – niewytłumaczonym zjawiskiem, interwencją bogów, przewidzianą przyszłością – i oto mamy powieść, którą z równą przyjemnością przeczyta miłośnik fantastyki, wielbiciel przygód i osoba zainteresowana tą kulturą. Prawda, jakie to proste?

Radosław Lewandowski musiał podobnie jak ja dostrzec ogromny potencjał wikingów, skoro poświęcił im kolejną swoją książkę. Wcześniej światło dzienne ujrzała saga "Yggdrasil". Jaka szkoda, że wcześniej nie przyjrzałam się dorobkowi autora, którego powieść – zdradzę to już teraz – tak bardzo wpłynęła na mój stosunek do tematu.

Całość składa się z czterech luźno ze sobą powiązanych, poprzedzonych prologiem części, i zgodnie z tym, co obiecuje nam tył okładki, jest w niej mnóstwo... wszystkiego. Wikingowie walczą na morzu i lądzie, na północy i południu. Ścierają się z muzułmanami, chrześcijanami, a także między sobą. Zapuszczają się na południe Europy, a nawet do Ameryki Północnej. Gromadzą dobra, zasiedlają nowe ziemie. Jak kochają, to namiętnie, gdy mszczą się – to bez litości.

Jest naprawdę na bogato. Poznajemy cały szereg nieulękłych i bezwzględnych bohaterów, tak podobnych jeden do drugiego, że w którymś momencie czytelnik przestaje się trudzić, by ich odróżnić. Śledzimy liczne wątki, jeden po drugim porzucane przez autora na rzecz innych. Uczymy się wielu słów z języka wikingów, często jest ich po kilka na jednej stronie. Od tego przepychu hevsir zaczyna mylić się z hovdingiem, dreng z draugiem, a na koniec człowiek zaczyna się zastanawiać czy erga to rozrywka tylko dla skraelingów, czy może przystoi również jarlom lub landmandom*. Oczywiście wprowadzanie obcych słów wzbogaca lekturę, jednak pod warunkiem, że zachowany zostaje umiar. Uciążliwe jest ciągłe zaglądanie do zamieszczonego na końcu słownika, tym bardziej że wcale nie zawiera on wszystkich użytych w książce określeń. Lewandowski najwyraźniej nie uznaje półśrodków. Zapożyczenia są liczne, przekleństwa soczyste i momentami aż nadto wymyślne, a zdania wielokrotnie złożone, szkoda że przy tym nie zawsze logiczne.

Sama opowieść zaś jest w całym swoim bogactwie nijaka. Trudno się wczuć, gdy większość obiecujących wątków prędzej czy później urywa się bez śladu. wikingowie. wilcze dziedzictwo Czasem mniej znaczy więcej i w tym wypadku lepszym rozwiązaniem byłoby skupienie się na poprowadzeniu do końca jednej historii miast opisywać po łebkach kilka. Sądząc po notce od autora, jego zamierzeniem było stworzenie sagi na wzór tych skandynawskich. Nie wystarczy jednak przeczytać stosu książek, by samemu napisać coś równie dobrego. Lewandowski pogubił się, chciał chyba zauroczyć czytelnika mnogością pomysłów, tymczasem udało mu się go jedynie przytłoczyć.

"Wikingowie. Wilcze dziedzictwo" to książka słaba, przeładowana treścią o bardzo wątpliwej jakości. Szkoda marnować na nią czas i pieniądze, skoro na rynku dostępnych jest wiele naprawdę dobrych pozycji o tej tematyce. Doświadczenia wyniesione z lektury "Wikingów" oraz recenzowanej jakiś czas temu "Szeptuchy" nauczyły mnie jednego – patrzeć podejrzliwie na tytuły, których autorzy rozwodzą się o przygotowaniach do pisania. Wydawać by się mogło, że takie działania powinny być normą, tymczasem mam wrażenie, że niektórzy traktują to jako sposób na zamknięcie malkontentom ust – przeczytałem wszystko na ten temat, więc moja książka musi być dobra! Cóż, ta niestety nie jest.

*Czy tylko słabeusze i obcy uprawiają seks homoseksualny, czy też zdarza się on również szlachetnie urodzonym.

Dziękujemy wydawnictwu MUZA za dostarczenie egzemplarza recenzenckiego.

Ocena Game Exe 3  
Ocena użytkowników -- Średnia z 0 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...