Strach mędrca. Tom 1

Krzysztof "krzyslewy" Lewandowski poniedziałek, 20 lutego 2012
strach mędrca

Cztery lata to sporo czasu. Tyle właśnie kazał czekać czytelnikom Patrick Rothfuss, autor "Imienia wiatru". Drugi tom nosi tytuł "Strach mędrca" i w Polsce został podzielony na dwie części. Początkowo sądziłem, że to dobrze – część osób wypożycza książki z biblioteki, więc cena ma znaczenie tylko dla pisarza i wydawnictwa, a nie miałbym nic przeciwko, aby zarobili na nim więcej pieniędzy. W końcu "Imię wiatru" czytało mi się świetnie. Ale czy tak samo jest ze "Strachem mędrca cz. 1"?

Pierwsze, czego się obawiałem, to miejsce, w jakim podzielono tę pozycję. Na szczęście moje obawy były nieuzasadnione – zakończenie jest w odpowiednim momencie. Niestety "Strach mędrca" jakościowo kuleje. Większość książki znowu jest umiejscowiona na Uniwersytecie. Nie tego oczekiwałem. Wszystkie rozgrywające się tam przygody, choć dobre i napisane tym samym stylem, jak w poprzednim tomie, mają jeden cel – zwiększenie liczby stron. Niestety, nie są aż tak ciekawe, bo to już nie są pierwsze kroki bohatera w nieznanym miejscu, jest z nim obeznany, tak jak my, co sprowadza się do monotonii – kolejne starcia z Ambrose, próby zaimponowania mistrzowi Elodinowi, rozmowy z przyjaciółmi, egzaminy... Wszystko to już było.

Wątek miłosny nie wnosi większych zmian. Poprzednio Kvothe tylko gawędził z Denną, a przy okazji zadawał się z innymi kobietami, ale traktował je jak przyjaciółki. W "Strachu mędrca" liczyłem na jakieś nieoczekiwane zdarzenia, kłótnie lub na to, że bohater odważy się wreszcie wyznać miłość swojej ukochanej czy zwiąże się z inną. W każdym razie na coś zupełnie innego niż dostałem. Okazało się, iż autor dalej kontynuuje grę między Denną a Kvothe, która przybiera jakiś obrót dopiero pod koniec. Może nie miałbym pretensji, gdyby Rebis nie podzielił tych około 1300 stron na pół. Fakt, to całkiem sporo i opłacało się dzielić, lecz ostatecznie zmiana rzutuj na odbiór książki.

Przy ostatnich 200 stronach autor zmienia otoczenie, jednak nadal brakuje niepewności i tajemniczości towarzyszącej "Imieniu wiatru", gdyż bohater od razu wie, gdzie co jest. Zdarzają się nieoczekiwane zwroty akcji, tempo wydarzeń jest w miarę szybkie, a historia wciągająca, lecz jest tych stron zdecydowanie za mało. Nagle książka się kończy i pozostaje wielki niedosyt. Gdyby "Strach mędrca" został wydany bez podziału, to może doceniłbym dobre zrównoważenie tempa akcji i jakości.

strach mędrca

Zdziwiło mnie jedno niedociągnięcie. Tajemniczy patron Denny był nazywany przez bohaterów Panem Wiązem. Teraz został zmieniony na Jesiona. Nie wiem, czy to błąd autora, tłumaczenia bądź korekty, ale znalazłem wyraźny dialog, w którym oba tytuły zostały wspomniane, jednak ten drugi został uznany za prawidłowy. Takie sytuacje zdecydowanie nie powinny się zdarzać.

Znowu zostaniemy uraczeni pieśniami i niektórymi informacjami na temat świata. Te pierwsze nie robią na mnie wrażenia, za to te drugie mi się podobają. Im więcej szczegółów tym lepiej, a trzeba przyznać, że jest ich dużo i są przedstawiane w interesujący sposób.

Martwi mnie jednak to, że prawdopodobnie Kvothe umrze, na co wskazuje ostatni rozdział "Imienia wiatru". "(...) to przekwitły oddech człowieka czekającego na śmierć". Ja bym na miejscu pisarza nie zdradzał takich ważnych wiadomości. Każdy czytelnik wolałby sam się przekonać, jakie będzie zakończenie. A może autor celowo wprowadza w błąd? Nie wiadomo, jednak musiałby znaleźć porządne wytłumaczenie, gdyż w przeciwnym razie zostanie to potraktowane jako niedociągnięcie.

Podsumowując, "Strach mędrca cz. 1" jest dobrą książką, która byłaby lepsza, gdyby nie podzielono jej na dwie części lub gdyby autor szybciej zmienił miejsce akcji, które pozytywnie wpływa na ocenę, dzięki nieoczekiwanym zdarzeniom, ciekawym nowym postaciom i tempie akcji. Tę pozycję oczywiście polecam, jednak lepiej przed rozpoczęciem czytania zdobyć drugą część, dzięki czemu nie będzie się czuło niedosytu i irytacji, a opinia o autorze oraz serii "Kroniki Królobójcy" nie zostanie zszargana.

Dziękujemy wydawnictwu Rebis za dostarczenie egzemplarza recenzenckiego.

Ocena Game Exe 7,5  
Ocena użytkowników 8,5 Średnia z 5 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...