Runes of Magic

6 minut czytania

Przychodzi ci ocenić grę, która bardzo szybko po pojawieniu się na rynku zyskała sobie cztery miliony graczy, co w wypadku MMO RPG jest naprawdę imponującym wynikiem. Co więcej, gra jest darmowa i zbiera bardzo wysokie oceny. Tobie jednak nie tylko nie przypadła do gustu, lecz bardzo się nie spodobała. W takiej sytuacji należy dość jasno oddzielić fakty od opinii, by recenzja gry z gatunku tych, które nie mają końca ani klasycznej fabuły, miała jakąkolwiek wartość. Jakie są owe fakty?

Uruchamiając “Runes of Magic” przeniesiesz się do krainy o nazwie Taborea, którą przemierzać będziesz jako przedstawiciel jednej z dwóch ras – elfów lub ludzi – oraz jednej (przynajmniej na początku) z ośmiu klas postaci: wojowników, zwiadowców, łotrów, magów, kapłanów, rycerzy, druidów tudzież strażników. Żadna z nich nie różni się od swych odpowiedników w innych grach tego typu. Zanim jednak rzucisz się w wir walki, zabijania potworów, zdobywania przedmiotów i doświadczenia, musisz stworzyć swą postać, w czym pomoże ci imponująco rozbudowany edytor. Możesz wygenerować praktycznie wszystkie cechy wyglądu swego bohatera wedle własnego uznania, gdyż opcji jest tu niemal tyle, ile podczas tworzenia własnego piłkarza w “Fifie 09”. Jakikolwiek byłby efekt twoich plastycznych operacji, podczas gry i tak nie da się go dostrzec, więc bardzo szybko okaże się, że poświęciłeś właśnie 15 minut na bezsensowny bajer, jakich wiele jeszcze czeka na ciebie w grze.

runes of magic, screenrunes of magic, screenrunes of magic, screen

Jeżeli uznasz, że ocenianie gry MMO przez porównywanie jej cech z “World of Warcraft” jest karygodnym lenistwem i pójściem na łatwiznę, musisz wiedzieć, że twórcy “Runes of Magic” nie pozostawili ci w tej kwestii wielkiego wyboru. Ilość zapożyczeń, skopiowanych rozwiązań i najrozmaitszych, bezczelnych “zrzynek” jest tak wielka, że po paru godzinach rozgrywki zachodzisz w głowę, dlaczego Blizzard nie pozwał twórców o prawa autorskie. Silnik graficzny przypomina wersję beta tego, co obserwujemy w “WoW”. Czy się komuś taka grafika podoba, czy nie – to kwestia gustu. Jednak wydajność owego silnika w tym wydaniu jest na tyle marna, że gdy w zabitej dechami, złożonej z kilkunastu chat wsi w środku lasu znajdzie się więcej niż pięć postaci jednocześnie, wszystko nabiera prędkości przerdzewiałego traktora, nawet przy bardzo szybkim łączu i sprzęcie znacznie przekraczającym maksymalne wymagania. Choć faktem jest, że graficy mogli postarać się znacznie lepiej (także przy efektach zaklęć, fizyce postaci, animacji ataków), opinie na temat rezultatów ich pracy są bardzo różne. W czym jeszcze “Runes of Magic” przypomina, czy może raczej – udaje, starszego brata? Wystarczy wymienić kilka cech, poczynając od interfejsu (stworzonego chyba na zasadzie kopiuj-wklej), przez rajdy, instancje, battlegroundy, system osiągnięć, pojedynków i PvP, tworzenia przedmiotów, zbierania surowców, na mechanice rozwoju umiejętności kończąc. Fakty, które przedstawiłeś w tym temacie są dość jasne dla wszystkich. Opinia na ich temat będzie zapewne taka, że jeśli komuś podobały się w “WoW”, to spodobają się i tutaj, a jeśli kłóci się to z jego upodobaniami oraz potrzebą nowości, to przecież nie musi grać. Niektórzy znaleźliby jeszcze kilka skopiowanych rozwiązań, inni stwierdzą, że nie ma ich wcale. Co można jednak powiedzieć na temat tego, w czym “RoM” nie przypomina “WoW” i jakie nowatorskie rozwiązania wprowadza?

Przede wszystkim dwuklasowość. Po dobrnięciu do dziesiątego poziomu doświadczenia, otrzymasz możliwość wyćwiczenia się w nowej profesji i grania na przykład jako Wojownik i Zwiadowca. Odpowiednie dopasowanie rozwoju umiejętności do takiej postaci wymaga starannego przemyślenia, lecz może skutkować wydatnym zwiększeniem mocy bohatera. Również system talentów jest dość nowatorski. Mag, który wchodzi na określony poziom, otrzymuje dostęp do z góry określonych zaklęć i zdolności, których uczy się automatycznie, otrzymując je najniższym poziomie ich mocy. Moc owych talentów podnosi za pomocą TP (punktów talentu), które zdobywa w trakcie gry wraz z punktami doświadczenia, pokonując kolejnych przeciwników. Podwyższenie poziomu talentu kosztuje określoną ilość TP (niezależną od punktów doświadczenia), którą możemy wydać w każdym momencie gry (nie tylko przy awansowaniu postaci). To bardzo ciekawe rozwiązanie, zupełnie inne od znanych nam dobrze drzewek umiejętności. Co zaś tyczy się podstawowych “skilli”, takich jak używanie różdżek, walka mieczem, zbieranie ziół, alchemia itd, rosną one standardowo – wraz z ich używaniem. W odróżnieniu od “WoW” możemy uczyć się ich już na początku gry praktycznie za darmo. Spotkamy też zupełnie nowe, jak “woodcutting” czy “carpentry”.

runes of magic, screenrunes of magic, screenrunes of magic, screen

Ekwipunek składa się z kilku zakładek, lecz tylko do dwóch pierwszych mamy dostęp w trakcie gry, o ile nie wykupimy następnych za pomocą “Item Shop”. To duży, interaktywny sklep, oferujący graczom najrozmaitsze ulepszenia i udogodnienia, przedmioty, komponenty, przepisy, stałe mounty (normalnie wykupywane tylko na kila dni) i wiele innych przydatnych rzeczy. Podstawową walutą są tam specjalne diamenty, które należy wykupywać za prawdziwe pieniądze. Oczywiście, gra jest z założenia darmowa, więc teoretycznie nie korzystanie z tej opcji w niczym nam nie przeszkodzi, ale konieczność ciągłego opróżniania ekwipunku z szybko zapełniających go przedmiotów, gdy nie możemy używać go w pełnym zakresie, jest nieco irytująca.

Wymieniając różnice pomiędzy “RoM” a “WoW” nie możesz nie wspomnieć o tytułowych runach. To małe kamienie, które możesz wprawić w elementy swojego uzbrojenia, podnoszące statystyki twojej postaci. To system bardzo podobny do znanego nam z “Diablo II: Lord of Destruction”. Runy posiadają różne poziomy mocy, można także tworzyć je samemu. Co jeszcze odróżnia te dwie produkcje? Maksymalny poziom doświadczenia, który w “Runes of Magic” stanowi liczba 55. Wybór ras ograniczony tylko do dwóch opcji, co niewątpliwie rozczaruje fanów okrucieństwa, wiernych wyznawców zła i śmierci, którzy daremnie oczekiwali możliwości grania nieumarłym, demonem, potworem czy też czymkolwiek, co nie będzie dumne i rycerskie lub śliczne i elfickie. Muzyka, która w menu głównym jest nie tylko dobra, ale też odmienna od motywów znanych z innych MMO RPG oraz utwory z gameplay'u, przypominające soundtrack z “Kriby's Adventures”, których nie sposób ścierpieć przez dłużej niż 15 minut. Efekty środowiskowe, wypadające bardzo marnie choćby wtedy, gdy szlachtowane przez nas wilki skrzeczą i warczą jak wściekłe wiewiórki. Kilka ciekawych pomysłów na przedmioty, jak amulety gromadzące punkty talentów i doświadczenia, dające po dłuższym czasie bonus do obydwu z nich. Możliwość posiadania własnego mieszkania, w którym wyłożyć możemy na przykład samodzielnie zrobiony, wzmacniający statystyki dywan. Wojny gildii, będące prawdziwymi oblężeniami zamków, nadające rozgrywce bardzo dynamicznego tempa. Ułatwienie w eksploracji świata, dzięki któremu wystarczy zaznaczyć imię osoby wymienionej w zadaniu lub obiekt na mapie świata, by nasza postać została automatycznie skierowana w pożądanym kierunku. Oceniając tę grę mógłbyś podać jeszcze wiele faktów i wyrazić własną opinię na ten temat, do czego gorąco cię zachęcam. Co jednak powiem, gdy zapytasz mnie o moją osobistą ocenę “Runes of Magic”?

runes of magic, screenrunes of magic, screenrunes of magic, screen

Gra jest nudna, żmudna i brzydka. Nie ma w niej nic, co mogłoby skłonić mnie do grania w nią dłużej niż godzinę. Nawet gdyby nie irytowały mnie ukradzione i znacznie gorzej zrealizowane pomysły, “RoM” nie zaoferowałoby mi nic, co uznałbym za interesujące. Przedstawiony świat jest nieciekawy, pozbawiony klimatu, nastroju, poczucia przynależności do większej całości czy też posiadania jakiegokolwiek, choćby iluzorycznego celu. Ot, wpadamy do lokacji, gdzie snują się w metrowych odstępach półmetrowe, plujące fireballami grzyby i biegamy od jednego do drugiego. Może ktoś powie, że tak wygląda każde MMO, że nie inaczej jest w “World of Warcraft”. Tu jednak brakuje historii, nie czuć opowieści, którą można by współtworzyć. Lokacje zniechęcają zarówno topornym wykonaniem, jak również zbyt szybkimi respawnami potworów. Przez kilkanaście pierwszych poziomów, nie wydając nawet jednego punktu talentu, nie miałem żadnych problemów z wykonaniem którejkolwiek z licznych i sztampowych misji, o bardzo nieatrakcyjnym opisie. Samouczek wyjaśniający, że aby zbliżyć się do kamienia należy na niego kliknąć, nie służy absolutnie niczemu, a także nie wyjaśnia innych kwestii związanych z rozgrywką, w związku z czym nasz – ograniczony przecież odgórnie – ekwipunek, zawalają tony przedmiotów, z którymi nie wiemy, co zrobić, lub możemy zrobić niewiele. Combat logi zamieniają się w czaty, na których prowadzone są żenujące rozmowy w stylu “lol” – “noob” – “gdzie jest dyniogłowy?” – “znajdź sobie frajerze – dwukropek – duże o “. Co prawda możemy je wyłączyć, ale wtedy nie uzyskamy informacji, ile punktów albo zasobów zdobyliśmy. Drzewka, kwiatki i kamyczki pozwalające zbierać nam masę surowców o niezbyt imponującej wartości spotykamy na każdym kroku, lecz nie bardzo przysługują się nam w rozgrywce, zaś system tworzenia przedmiotów, choć rozbudowany, jest szalenie nieciekawy. Możliwości jest wiele, lecz na odkrywanie większości po prostu nie miałem ochoty, gdyż już na początku gra zniechęciła mnie bezpłciowością, brakiem wyrazistości i niedopracowaniem, których nie zmieniły niekończące się aktualizacje.

Zapewne moje krytyczne nastawienie wynika w dużej mierze z faktu, że nigdy nie byłem entuzjastą gier RPG w wydaniu MMO. Jeśli sami spróbujecie zabawy z “Runes of Magic”, do czego mimo wszystko zachęcam, bo niewiele będzie to kosztować, wyrobicie sobie własne opinie na temat przedstawionych tu faktów. Dla mnie jednak jest po prostu niedobra gra, której jedynym atutem ma być fakt, że jest całkowicie darmowa, a to zdecydowanie za mało. I choć panowie z Blizzarda życzą sobie za swój produkt naprawdę bandyckie pieniądze, wolę zapłacić wygórowaną cenę za profesjonalnie przygotowaną zabawę na bardzo wysokim poziomie, niż poświęcać czas na jej niezbyt udany ekwiwalent, choćbym nawet otrzymywał go całkowicie gratis.

Dziękujemy firmie Frogster Online Gaming GmbH za dostarczenie egzemplarza recenzenckiego.

Plusy
  • Brak abonamentu
  • Ciekawy system rozwoju talentów
  • Kilka oryginalnych pomysłów (własne domy, wojny gildii itp.)
  • Ułatwienia w eksploracji świata
  • Dwuklasowość
Minusy
  • Bezwstydne, lubieżne i nieudane kopiowanie "WoW"
  • Marna oprawa audiowizualna
  • Niewydajny silnik graficzny, powodujący lagi
  • Nieciekawy świat, nieatrakcyjne lokacje, misje i przeciwnicy
  • Tylko dwie rasy do wyboru
  • Monotonny, nieklimatyczny charakter rozgrywki
  • Postawienie na ilość kosztem jakości
  • Upierdliwe ograniczenia zmuszające do korzystania z Item Shopu
Ocena Game Exe
5
Ocena użytkowników
8 Średnia z 44 ocen
Twoja ocena

Komentarze

0
·
Ale pojechałeś po całości No to nie zagram w takiego gniota, a już chciałem instalować nawet Spoko recka.
0
·
Dziękuję. Ale spróbować zawsze można, tym bardziej, że gra jest w końcu darmowa. Lepiej mieć własne zdanie na dany temat. Oczywiście jeśli masz dość czasu do poświęcenia na jej wyrabianie
0
·
Ja jednak zamiast RoM polecam Allods Online. Ładna grafika i ciekawa historia, a do tego mili ludzie (mało tych określanych mianem dzieci neo itp.).
0
·
Wydaje mi się, że skoro recenzent pisze, że nigdy nie był entuzjasta gier rpgmmo, to chyba źle dobrano recenzenta do tego typu gry – recenzja jest wyraźnie negatywna, mim o, że jest też kilka pozytywów – ich światełko jest jednak bardzo małe. Podobnie Gość – jak możesz mówić o grze „gniot”, skoro pierwszy raz o niej słyszysz i nawet jej nie spróbowałeś? Wiadomo, że RoM porównuje się do WoWa – nie można temu zaprzeczyć, ale to zdaje się na jej korzyść, bo WoW to klasyk gatunku, tyle że trzeba za niego płacić abonament kilkadziesiąt zlotych – RoM jest za darmo. Oczywiście jest tu item shop, ale i bez tego można się obejść – ja przynajmniej tak gram, a nawet jak sobie kupię mounta, to jego koszt jest o wiele mniejszy. Jest też funkcja, która mi się bardzo podoba, a której nie ma w Wowie – dwuklasowość od 10 poziomu, czyli możemy wojować i leczyć rany druidem . Możemy też mieć dom – nie jestem żadnym fanem simsów, ale można tam przechowywać różne rzeczy, poza tym to chyba też taki estetyczny element. Nie wiem jak można pisać o mmorpgu, że jest „nudny i żmudny” – przecież to właśnie jest urok tego typu gier. Tzeba sobie postać rozwinąć, wykonując dziesiątki questów. A sam świat wydaje misię dosyć zróżnicowany – od krain pełnych zieleni, do pełnych śniegu. Fajnie zapowiada się też system walki między gildiami, ale to w sumie nowość, więc dobrez jeszcze tego nie przećwiczyłem. Podsumowując – czytałem rózne fora – jedni są za RoMem, drudzy za WoWem, chociaż ten pierwszy powstał później. Ja próbowałem obu i kilku innych. Myślę, że dla kogoś, kto zaczyna przygodę z mmorpg, darmowy i spolszczony RoM to bardzo dobra alternatywa.
0
·
Dlaczego źle? Jeśli gra byłaby w porządku, to zadowoliłaby osobę, która niekoniecznie gustuje w tego typu grach. Nie jest sztuką zachwycić kogoś czymś, co dana osoba lubi.
0
·

Przejdź do cytowanego postu Użytkownik Kalu dnia poniedziałek, 7 czerwca 2010, 23:14 napisał

Wydaje mi się, że skoro recenzent pisze, że nigdy nie był entuzjasta gier rpgmmo, to chyba źle dobrano recenzenta do tego typu gry – recenzja jest wyraźnie negatywna, mim o, że jest też kilka pozytywów – ich światełko jest jednak bardzo małe.


To, że nie jestem entuzjastą tego gatunku gier nie oznacza, że każdą, z którą się zetknę uznaję z góry za nieudaną Wszystkie atrakcje, które wymieniłeś, są uwzględnione i opisane wyżej. Jednak w całościowej ocenie tej gry nie są na tyle istotne ani na tyle oszałamiające, bym mógł uznać tę grę za dobrą (nawet niezależnie od tego, czy mi się podoba czy nie).

Cytat

WoW to klasyk gatunku, tyle że trzeba za niego płacić abonament kilkadziesiąt zlotych – RoM jest za darmo.


Właśnie dlatego polecam wszystkim, którzy pomimo mojej oceny mają zbyt dużo wolnego czasu, by sami spróbowali i ocenili. Niemniej ten argument jest - moim zdaniem - podawany jako główny (i niemal jedyny) atut, a to zdecydowanie zbyt mało jak na taki rynek i taką konkurencję.
0
·
WoW był pierwszą produkcją tego typuk, która odniosła tak duży sukces i odnosi przez kolejne lata. Mi się wydaje mimo wszystko, że za bardzo się RoM porównuje do WoWa. To mimo wszystko jest gra darmowa, a na tle innych darmowych gier mmo rpg, jest jedną z lepszych, o ile nie najlepszą. Moim zdaniem tę grę nie wyróżnia jedynie to, ale też m.in. wspomniana dwuklasowość. Poza tym, misje są tu o wiele bardziej zróżnicowane i nie tak schamatyczne jak w Guild Wars.Grinding też jest na przyzwoitym poziomie. Frogster wprowadza też fajna rzecz - system małżeństw - w końcu będę mógł wziąć ślub (przynajmniej w virtualu) z moją koleżanką, w której się podkochuję od kilku lat i która też grywa w RoMa - mam nadzieję, że tego nie przeczyta
0
·
Czemu nie? Nie wstydź się przyznawać do swoich uczuć To prawda, że system małżeństw pojawia się, ale to w Rozdziale III, który dopiero co został wprowadzony i to na wniosek graczy, a nie jako autorski pomysł twórców gry. Również nie jestem zwolennikiem porównywania każdego MMO do WoW, każdego H&S do Diablo i każdej reprezentacji Polski w piłce nożnej do Orłów Górskiego Jednak w tym wypadku, po tym co zobaczyłem, mimo szczerych chęci nie miałem większego wyboru. Zgodzę się natomiast, że pośród licznych darmowych MMO, ta gra jest jedną z największych i najlepszych, jednak w odniesieniu do reszty stawki już niekoniecznie. Zobaczymy, czy wspomniany Chapter III wniesie jakieś rewolucyjne zmiany.
0
·
Żałosna recenzja, autor prawdopodobnie dobił jedynie postać do tego 10 poziomu i z tego wysunął wniosek że wszystko w tej grze jest zerżnięte z wowa , wystarczy sobie porównać inne darmowe gry mmo z rom żeby zobaczyć jak wspaniała jest ta gra, jedynie allods może z nią konkurować, chociaż grałem w obie gry, miałem max poziom to moim zdaniem rom bije allods na glowe (to tylko moje zdanie), Hero online, last chaos, tibia, mu, metin, perfect world, battle of immortals, Cabal i wiele wiele innych gier darmowych nie dorasta nawet do pięt tak złożonej i rozbudowanej grze jak rom. Być może wow jest lepszy od roma, ma wiecej możliwości itd. ale rom jest najlepszym darmowym mmo na rynku i taka recenzja jest zupełnie nie na miejscu, rozumiem że nie jest pan entuzjastą gier mmo, ale nie można porównywać darmowej gry istniejącej troszke ponad rok z największym gigantem Wowem który ma juz 6 lat, zanotuj sobie co jest teraz w wowie a co bedzie w romie gdy osiągnie 6 urodziny. Pozdrawiam

a jeszcze chciałbym dodać conieco o zerowej wiedzy recenzenta na temat tej gry, fabuła w tej grze jest bardzo złożona, są linie epickich zadań, które ciągnął się aż do endgame'u, oczywiście prócz tych półmetrowych grzybów jest jeszcze multum stworzeń do eksterminacji przewyższających nas kilkukrotnie, prawdopodobnie nie wyszedłeś z 1 mapki a prócz logar jest ich ponad 10. Odnośnie ekwipunku i przedmiotów walających się w plecaku to każdy przedmiot przydaję się do czegoś a jeśli tobie brakuję miejsca w plecaku to rzeczywiście nie masz pojęcia o tego typu grach, wątpie również w to że grałeś choć trochę w wowa ponieważ jakoś i dbałość o szczegóły graficzne jest o wiele lepsza w rom. Lokacje są barwne, zróżnicowane, spotkamy w nich różne klimaty poczynając od trawiastych nizin, poprzez lodowate równiny, tropikalne lasy, aż po gorącą pustynie z wulkanem po środku. Drzewka, roślinki i kamienie wbrem temu co mówisz co potrzebne do wytwarzania przedmiotów, elitarnych umiejętności i na rozbudowę zamku gildii. Wszystko co napisałeś świadczy o twojej nie wiedzy, większość rzeczy wypisałeś intuicyjnie sugerując się własnymi doświadczeniami z innych gier, także pozdrawiam
0
·
Pełen podziwu dla życzliwości i uprzejmości powyższych uwag, a także dla nieocenionego wglądu w moje poczynania w tej grze oraz motywy kierujące mną podczas pisania owej, jakże żałosnej, recenzji, pozwolę sobie odnieść się - w całej swej ignorancji i niekompetencji - do kilku z tych zarzutów.
Nr 1. - Pianie peanów na temat gry na podstawie powtarzanego jak mantra argumentu, że jest ona darmowa i jako taka o niebo - albo i dwa - lepsza od innych gier "tego typu", stawia ją na półce z grami drugiej kategorii. Niewątpliwie twórcom nie chodzi o to, by z pośród darmowych gier rozdawanych w promocji na płytach z pism komputerowych z najnowszym Direct X właśnie ich była najlepsza lecz by startowała w konkurencji z "pełnowymiarowymi" niedarmowymi produktami.

Nr 2. -

Cytat

autor prawdopodobnie dobił jedynie postać do tego 10 poziomu i z tego wysunął wniosek że wszystko w tej grze jest zerżnięte z wowa

Autor doszedł do wniosku, że grafika i duża część interfejsu jest zerżnięta z WoWa i nie jest jedynym autorem recenzji, który stwierdził coś takiego. Niemniej zdecydowanie nie jest to "wszystko w tej grze", jak napisałeś powyżej.

Nr 3. -

Cytat

wystarczy sobie porównać inne darmowe gry mmo z rom żeby zobaczyć jak wspaniała jest ta gra, jedynie allods może z nią konkurować, chociaż grałem w obie gry, miałem max poziom to moim zdaniem rom bije allods na glowe (to tylko moje zdanie), Hero online, last chaos, tibia, mu, metin, perfect world, battle of immortals, Cabal i wiele wiele innych gier darmowych nie dorasta nawet do pięt tak złożonej i rozbudowanej grze jak rom


Bynajmniej nie twierdzę, że tak nie jest. Jednak nawet będąc bezdyskusyjnie najlepszą z tych gier, RoM nie musi mi się podobać i nie spodobał się, jak widać w stopniu odwrotnie proporcjonalnym do Twojego zachwytu. Poza tym nie jest oceniany w kategoriach bycia bądź nie bycia najlepszym i lepszym od innych darmowych, "średnio dobrych" gier, ale również w świetle innych. Powtórzę raz jeszcze, że porównania z WoW poczyniono tylko wobec tego, co pozwoliłem sobie bezczelnie uznać za bezczelną ściągę, która łupie w zęby. Również nie uważam, że należy porównywać wszystko, więc i RoM, do WoW, choć mimo wszytko byłoby to lepsze porównanie niż do Tibii, które poczyniłeś powyżej.

Nr 4. -

Cytat

ale rom jest najlepszym darmowym mmo na rynku i taka recenzja jest zupełnie nie na miejscu


Ad wcześniejsze 3 numery

Nr 5. -

Cytat

taka recenzja jest zupełnie nie na miejscu, rozumiem że nie jest pan entuzjastą gier mmo, ale nie można porównywać darmowej gry istniejącej troszke ponad rok z największym gigantem Wowem który ma juz 6 lat, zanotuj sobie co jest teraz w wowie a co bedzie w romie gdy osiągnie 6 urodziny


Rozumiem zatem, że zachowałem się nietaktownie i niewłaściwie pisząc o wadach (i również zaletach) czegoś, co wydało mi się niedobre. Co zaś się tyczy tego, co jest teraz w sześcioletnim WoW, to jestem tego świadom, ale nie jestem w stanie przewidzieć jaka będzie skala porównania między tymi dwoma tytułami za 6 lat. Nawet gdybym był, to nie porównywałbym ich w tej recenzji, bo przecież nie można wszystkich aspektów nowej gry porównywać tylko z jednym, tak doświadczonym konkurentem.

Nr 6. -

Cytat

a jeszcze chciałbym dodać conieco o zerowej wiedzy recenzenta na temat tej gry, fabuła w tej grze jest bardzo złożona, są linie epickich zadań, które ciągnął się aż do endgame'u, oczywiście prócz tych półmetrowych grzybów jest jeszcze multum stworzeń do eksterminacji przewyższających nas kilkukrotnie


Ponieważ moja bezgraniczna ignorancja została tu bezsprzecznie stwierdzona, to aż głupio byłoby mi się do owego stwierdzenia odnosić. W związku z tym wtrącę jedynie, że nawet tak bezgranicznemu ignorantowi jak autor recenzji zaświtałoby (gdyby nie doświadczył tego empirycznie), że w tak rozbudowanej i złożonej fabularnie grze występują stworzenia inne, niż półmetrowe grzyby. Problem w tym, że różne bardzo rozbudowane i złożone rzeczy (fabuła RoM, "Krzyżacy" Sienkiewicza, Lego Technics) muszą w jakiś sposób zainspirować i porwać gracza/odbiorcę. Ciebie oraz wielu innych zainspirowały i porwały - i bardzo dobrze, gratulujemy twórcom. Mnie nie - i jestem ignorantem.

Nr 7. -

Cytat

Odnośnie ekwipunku i przedmiotów walających się w plecaku to każdy przedmiot przydaję się do czegoś


"Na śmietniku fajnie jest, można sobie pogrzebać
Można zgniłe jabłko zjeść albo skórkę od chleba...(...)"
No faktycznie, zawsze coś do czegoś się przydaje.

Nr 8. -

Cytat

a jeśli tobie brakuję miejsca w plecaku to rzeczywiście nie masz pojęcia o tego typu grach, wątpie również w to że grałeś choć trochę w wowa ponieważ jakoś i dbałość o szczegóły graficzne jest o wiele lepsza w rom.


Polemizowałbym, ale skoro stwierdzasz arbitralnie, że nie grałem w WoW, to najwyraźniej nie mam podstaw do takiej polemiki. Pocieszę się jedynie, że nie jestem jedynym, który - najwyraźniej wbrew swej urojonej wiedzy - nie grając choć trochę w WoW miałby na ten temat odmienne od Twojego zdanie.

Nr 9. -

Cytat

Lokacje są barwne, zróżnicowane, spotkamy w nich różne klimaty poczynając od trawiastych nizin, poprzez lodowate równiny, tropikalne lasy, aż po gorącą pustynie z wulkanem po środku.


Rozumiem Twoje zdanie, cieszę się, że Ci się podobają, a Twórcy gry na pewno dużo bardziej niż ja.

Nr. 10 -

Cytat

Wszystko co napisałeś świadczy o twojej nie wiedzy, większość rzeczy wypisałeś intuicyjnie sugerując się własnymi doświadczeniami z innych gier


Wydaje mi się, że skoro - jak już bezsprzecznie ustaliliśmy - jestem ignorantem zarówno w kwestii RoM, jak i innych gier, to nie mogę recenzować gry intuicyjnie, w oparciu o doświadczenia z innych gier. Ale to chyba najmniej istotne.

Cytat

także pozdrawiam


I ja również pozdrawiam, dziękując za konstruktywną krytykę.
0
·
"Bezwstydne, lubieżne i nieudane kopiowanie "WoW" "

W Rom nie ma bezsensownego podzialu jak w wow-ie i Aion-ie w wow-a gralem okolo 6 miesiecy w Aiona
okolo 3, ale dopiero Rom mnie przyciagnal na dluzej (wczesniej gralem kilka lat w L2 i kilk ainnych gier)
Podobny interfrejs jest w wielu grach, bo ciezko wymyslic tutaj cos nowego, wiec nie trafiona aluzja....

"Marna oprawa audiowizualna"

Chyba zartujesz, muzyka jest jedna z lepszych jakie slyszalem w tego typu grach , a grafika z wow-a
nie dorownuje do lewego paznokcia u lewej nogi do tej z Rom. (w wow-e wlasnie najbardziej ze wszystkiego
odpychala mnie oprawa graficzna, na drugim miejscy glupi podzial)

"Niewydajny silnik graficzny, powodujący lagi"
Przepraszam, ale na jakim zabytku Ty grales ? Lagi sa owszem, ale co najwyzej w miescie, w wow-e zreszta
w miastach tez sa, wiec o co biega ?

"Nieciekawy świat, nieatrakcyjne lokacje, misje i przeciwnicy"
Znowu zarty sie trzymaja recenzenta, wszystko powyzsze w Rom jest ladniejsze/lepsze niz w wow

"Tylko dwie rasy do wyboru"
Fakt to troszke za malo, ale biorac pod uwage w jakim tempie rozwija sie Rom, z pewnoscia nowe rasy
zagoszcza w tej grze.

"Monotonny, nieklimatyczny charakter rozgrywki"

Znowu cos wyssanego z palca, klimat w Rom jest swietny i nie ma zadnej monotoni, jest taka masa rzeczy
do zrobienia, rozgryzienia, zbadania, ulepszenia, itp, itd w wow-e napewno nie znajdziesz tylu ciekawych zajec.

"Postawienie na ilość kosztem jakości"
hmm bledy sie zdarzaja to fakt, ale nie mowil bym tutaj o jakosci wzgledem ilosci,poprawki pojawiaja sie
blyskawicznie i sa uzuwanena bierzaco.

"Upierdliwe ograniczenia zmuszające do korzystania z Item Shopu"

Ja kupuje diamenty, ale do dzisiaj nie mam powiekszonego ekwipunku, nie jest mi to potrzebne, wystarczy
umiejetnie zarzadzac przedmiotami.
Zreszta takie porownanie nie powinno nawet pasc, bo to blizzard raczej zmusza do placenia jezeli chce sie
grac w wow-a, w Rom grasz za friko i jestes w stanie osiagnac to samo co diamentowcy, jedyna roznica to taka
ze zajmie to wiecej czasu, co dla mnie akurat nie jets problemem, bo w takich grach nie trzeba sie nigdzie
spieszyc.

Reasumujac, jezeli nawet nie lubisz takich gier, nie powinienes nawiazywac do wow-a,jako produktu lepszego,
bo tak poprostu nie jest, jezeli jednak dalej wydaje ci sie ze wow jest lepszy, to musisz sie pogodzic ze uczen
przescignal mistrza...

Po drugie i bardzo istotne, rowniez jak poprzednicy uwazam ze osoba ktora nie lubi gier typu mmo, nie
powinna recenzowac powyzszych, gdzy nigdy jak widac, nie bedzie to poparte konstruktywnyma krytyka i
bedzie wprowadzalo w blad osoby zainteresowane. Ja np gdybym nie gral w Rom-a i przeczytal taka recenzje
juz w niego bym nie zagral, na szczescie gram juz ponad rok i ta recenzjami nie zaszkodzila. Ale widze za to,
iz jest bestialsko klamliwa.

Do @ll nie sugerujcie sie ta recenzja, jest totalnie nie rzeczowa i nie ma nic wspolnego z tym co zastaniecie w
Runes of Magic !
0
·
Taak... Witki opadają. Popełniłem straszny błąd pisząc o nie byciu entuzjastą mmo. To nie znaczy, że nie lubię tego gatunku gier. To znaczy, że są inne gatunki, które przedkładam nad mmo.

Pisząc o tym, że oprawa audiowizualna uznana przeze mnie za marną, jest wg Ciebie świetna, po raz kolejny trafiamy na czysto estetyczną różnicę poglądów. To chyba normalne, ale wydaje mi się, że nie jest to wystarczający powód, by nazywać recenzję nierzeczową.

Co do lagów i zabytku na jakim grałem - był to taki zabytek, na którym wspomniany przez Ciebie WoW nie przyciął mi nawet raz, gdy kiedyś wpadłem w Iron Forge na jakiś dziwny zlot czterdziestu 80-levelowych postaci, które świeciły się i iskrzyły, więc rzeczone lagi są czymś, co uznałem za wadę i chyba nie ma w tym nic nierzeczowego. Tobie mogę najwyżej pogratulować sprzętu, jeśli uprzemy się, że to w nim leży problem.

Odnośnie nieciekawego świata - nie jest to mój żart, a jeśli nawet, to tego samego pokroju co Twoja opinia o tym, że jest jednym z ciekawszych. Kolejna różnica zdań z cyklu "To jest fajne", "A wcale, że nie-e". Wrażenie jakie odniosłem w tej materii i kilku pokrewnych jest takie, a nie inne. Starałem się podać jeden, drugi i trzeci powód, dla którego takie właśnie odniosłem, ale nie staram się wymusić na nikim przyjmowanie go a priori. To chyba też nie jest tak bardzo nierzeczowe, ani bestialsko kłamliwe.

"Monotonny, nieklimatyczny charakter rozgrywki" - "RoM jest świetny i nie ma w nim żadnej monotonii". No cóż, tutaj jak wyżej. Niemniej to moa ocena pozostaje nierzeczową i bestialsko kłamliwą. Na sam jej koniec, co być może przeoczyłeś, zachęcam mimo wszystko do sprawdzenia empirycznie jak to jest naprawdę z tą grą, ponieważ jest ona niewątpliwie darmowa i niewątpliwie jest to zaleta. Polecam zagranie w RoM, bo choć dla mnie osobiście jest to coś bardzo niewybitnego, to jest wielu ludzi takich, jak Ty, którym przypadł do gustu. Niejedna osoba podziela Twoje zdanie, istnieją jednak też tacy, którzy podzielą moje. Różnica polega na tym, że ja nie podsumowuje opozycyjnych opinii jako nierzeczowe i bestialsko kłamliwe
0
·
Jeżeli RoM jest do kitu, to wymieńcie jedną, leszpą grę w tym temacie/? tylko nie ma sensu, czegoś darmowego porównywać, do czegoś za co trzeba dużo płacić i tyle....recenzja jest żałosna...
0
·

Przejdź do cytowanego postu Użytkownik Maxymilian dnia piątek, 12 listopada 2010, 16:52 napisał

Jeżeli RoM jest do kitu, to wymieńcie jedną, leszpą grę w tym temacie/? tylko nie ma sensu, czegoś darmowego porównywać, do czegoś za co trzeba dużo płacić i tyle....recenzja jest żałosna...



Żałosne są takie komentarze, bo to ocena autora recenzji - subiektywna, bo każdemu może się podobać co innego i ten tekst ma ci pomóc podjąć decyzję, lecz jeśli autor uznał coś za wadę a Tobie to nie przeszkadza, to spokojnie możesz uznać to za plus.

Mnie gra też nie wciągnęła, dla mnie osobiście lepsze LOTR Online i Guild Wars. Zaś jeśli jedynym wyznacznikiem jest cena gry to cóż - każdy ma prawo płacić więcej za grę i jemu mogą się płatne gry wydawać lepsze. Zaś marudzić jako niezarejestrowany użytkownik i swoją opinię oprzeć o żaden argument to umie każdy w miarę pełnosprawny internauta.
0
·
No cóż, moim zdaniem Runes of Magic nie jest grą nudną... Wszystkie wymienione wady związane z monotonnością gry wywodzą się z tego, iż recenzent nie pograł dłużej w tą grę. Jak dla mnie najlepsza część "Runesa" zaczyna się od 50 poziomu. I naprawdę: śmieszny wydaje mi się argument o nieatrakcyjnych przeciwnikach skoro w tej grze są jedne z najciekawiej wymyślonych potworów. Bardzo pomysłowo, czasem wręcz absurdalnie zbudowane, ale takich "mobów" nie spotkasz chyba w żadnej innej grze MMO RPG. Społeczność- no cóż, jak w większości gier internetowych, nie za mądra, ale da się trafić na osoby poważne, z którymi da się normalnie porozmawiać i które Ci pomogą. Ścieżka dźwiękowa jest w porządku, gra posiada klimat. Za to zgodzę się Tobą w sprawie wymagań... Naprawdę wojny czasem to jeden, wielki lag nawet przy moim łączu 6 mb/s i konfiguracji komputera znacznie przekraczającej wymagania. Nie zgodzę sie kategorycznie w sprawie płatności, nie jest konieczna do dobrej zabawy. Nie chcesz nie kupujesz, diamenty da się zdobyć za kasę w grze, a żetony dostaje się za misje (które nawiasem mówiąc są dosyć monotonne, ale czasem trafiają się perełki). Nie sądzę tez, aby np. wykupywanie miejsca w ekwipunku było konieczne. W końcu jest skrytka gildii, bankowa, w domu itd. Co do naśladowania WoWa, czy to źle naśladować najlepszych? Co prawda runes ściągnął trochę za dużo rzeczy z gry Blizzarda, ale nie przeszkadza to w rozgrywce.
Polecam tą grę dla każdego fana MMO RPG, nie sądzę, aby inne osoby były zainteresowane tą grę, podczas całej rozgrywki towarzyszy Ci użycie: gdzieś już to widziałem, skądś to znam. Mimo to jest to jedna z najlepszych pozycji na rynku MMO- no i jest darmowa, nie ma tu żadnego, ciągłego wyciągania kasy od graczy, który zapłacili za grę już raz w sklepie.
0
·
Hahahaha dopiero teraz zauważyłem te komentarze... No... Wiktul ależ pojechali po tobie ciamajdo
Widzisz nie znasz się i basta! Jak śmiesz mieć negatywną opinię o RoMie! Na pewno nie grałeś dłużej niż 2h i nie dobiłeś nawet 10 lvl!


A tak na poważnie - mnie także ta gra nie wciągnęła. Grafika mi się nie podoba bo przyzwyczajony jestem do brutalnej w Age of Conan (patrz: http://www.youtube.co...eature=related )

Muza - dla mnie obojętna i tak wyłączyłem zaraz.

Item shop - zło konieczne.

Minusem któremu można dać pionową kreseczkę (ale po czasie) są lokacje przeciwnicy i bossowie - w tym aspekcie bowiem Frogster wciąż ma co do powiedzenia i dodaje nowy content.
0
·

Cytat

Na pewno nie grałeś dłużej niż 2h i nie dobiłeś nawet 10 lvl!


Cholera, wydało się...
0
·
Witam:)
Powodowany nuda przebrnalem przez wszystkie te komentarze i musze stwierdzic ze ludzie jak zwykle nie szanuja zdania innych:) ale nie o tym chce napisac...

RoM- nie jestem jakims super-hiper-ekstra-pro-wymiataczem, gram w to od tygodnia. Nigdy wczesniej nie gralem w mmorpg gdyz dopiero po blisko 8-letniej przygodzie opuscilem swiat Diablo II;]
Jakie sa pierwsze wrazenia?
Wg mnie swiat RoM'a jest calkiem znosny:) lokacje sa w miare ladne, miasta/wsie tez nie sa najgorsze. Ogolnie widac ze ten swiat zyje. O sciezce dzwiekowej niestety nie moge sie wypowiedziec bo padly mi glosniczki a nie mam zamiennikow:P
Co do ludzi- nie spotkalem jeszcze zadnego gbura, chama itd itp. Wrecz przeciwnie- jesli prosze o pomoc to czesto ja dostaje.
Rozpisywac sie nie bede bo wiele z tego co moglbym powiedziec zostalo tutaj juz opisane. Niestety dostrzeglem tez dwa minusy:
1- mniejszy z nich, tylko 2 rasy do wyboru, ale tak jak juz tutaj ktos napisal, moze sie to zmieni:)
2- niestety wiekszy, to głowny watek, ktory w teorii jest rozbudowany, lecz w praktyce ciezko go w RoM'ie dostrzec (przynajmniejtakie odnioslem wrazenie). Zaczynam gre i... i nic. nie ma zadnego wprowadzenia, opisu sytuacji, tego co mam robic i po co mam to robic. Nie wiem... no chociaz jakis banal by sie przydal, ze dawno dawno temu krasnoludki podpieprzyly ksiezniczce piersionek i zaczela sie wielka wojna ktora trwa po dzis dzien, ale nie... bo po co? Jedyne co wiem, i czego na kazdym kroku sie dowiaduje to to, ze moja postac jest poszukiwaczem przygod:) a misje epickie (te glowne) tez niewiele wyjasniaja.

No... to chyba wszystko co chcialem powiedziec:) kilka zdan czlowieka, ktory nigdy wczesniej nie gral w WoW'a ani innego mmorpg. Moze sie to komus przyda moze nie. W kazdym badz razie tak jak Wiktul zachecam do samodzielnej proby oceny poprzez sama gre:) Tymbardziej ze jest darmowa;D (+).
0
·
Gra Jest Swietna ;D kumpel odświerzał stare graty ;D i znalazł płytke. po zainstalowaniu okazało sie ze to nawet swietna gierka ;D Bardooo Polecam
0
·
Ogólnie nuuuudna gra w endgame. Do tego najdroższa chyba. Dużo drożej wychodzi niż WoW.

Dodaj komentarz

 
Wczytywanie...