Podziemia Veniss

Podziemia Veniss
Ocena użytkowników
7,1 Średnia z 5 ocen
Twoja ocena

PODZIEMIA VENISS to przesiąknięta mrocznym pięknem i jednocześnie prawdziwie koszmarna opowieść, zdobywająca szturmem teren fantastycznej antyutopii, którą przekształca w zupełnie nową jakość. Jeff Vander Meer nie marnuje czasu na tworzenie konwencjonalnego, spójnego futurystycznego świata; zamiast tego jego postacie charakteryzują się niemal mitologiczną prostotą i żyją wśród krajobrazów, które wiele zawdzięczają zarówno Hieronimowi Boschowi i Salvadorowi Dali, jak i autorom SF, takim jak J.G. Ballard czy Simon Ings. Rozgrywające się w świecie zewnętrznym katastrofy postępują ramię w ramię z głęboką refleksją i odkrywaniem przez bohaterów samych siebie. Pełno tu również intensywnych, rozrzuconych na wszystkich stronach powieści chwil piękna i grozy, żywcem wyjętych wprost z ze złego snu.

Jeff VanderMeer jest dwukrotnym laureatem World Fantasy Award, finalistą Hugo Award, Bram Stoker Award, IHG Award, Philip K. Dick Award, i innych. Publicysta The Washington Post, Publishers Weekly I innych, członek jury nagrody The Aisner Award, Jest autorem zaliczanym do nurtu New Weird, do którego zalicza się również Wieki Światła Iana McLeoda (wyd. MAG czerwiec 2006). O samym nurcie New Weird tak opowiada VanderMeer : New Weird jest typem miejskiej literatury osadzonej w fantastycznym świecie, która obala wyidealizowane wyobrażenia o scenografii znanej z tradycyjnej fantasy, a robi to najczęściej przez wybór realistycznych, kompleksowych modeli świata, stanowiących punkt wyjścia do kreacji, w której mogą łączyć się elementy zarówno sf, jak i fantasy. New Weird jako gatunek odznacza się wysoką jakością i by ją osiągnąć, używa elementów właściwych, na przykład, dla surrealistycznego horroru w kwestii stylu, tonu opowieści i efektów – odbywa się to w połączeniu ze stymulującym wpływem pisarzy nowofalowych i ich następców (a także protoplastów, jak Mervyn Peake oraz francuscy/angielscy dekadenci).

Recenzja Czytaj całą recenzję »

Czasem pisarze fantastyki budują swoje światy na solidnych, przemyślanych podstawach. Obmyślają skomplikowane, ale też wiarygodne intrygi, rysują kompleksowe mapy, siedzą nosem w źródłach historycznych – i nasza racjonalna część bawi się przednio, gdy klocki fabularne układają się w spójną całość. Ale czasem chodzi o coś innego. O sam obraz namalowany w głowie, o wrażenia, puszczenie wodzy fantazji, nawet kosztem spójnego i sensownego świata. Książką tego rodzaju są "Podziemia Veniss" Jeffa... czytaj dalej...

Wczytywanie...