Komiksy

Hellboy #4: Lichwiarz. Trollowa wiedźma – recenzja komiksu

Autor: Krzysztof "krzyslewy" Lewandowski · Opublikowano: sobota, 6 października 2018
hellboy: lichwiarz. trollowa wiedźma

Czwarty tom "Hellboya" nie popycha głównej fabuły naprzód. Jest – podobnie jak odsłona druga – zbiorem historii. Tym razem mamy ich dziesięć, ale i one udowadniają, że świat Mike'a Mignoli to wdzięczne miejsce dla krótkich form.

"Lichwiarz" dostał Nagrodę Eisnera za najlepszą miniserię, więc z nim można było wiązać największe oczekiwania. I rzeczywiście je spełnia. To dosyć rozbudowana historia, która od początku budzi zaintrygowanie tajemniczymi postaciami i wydarzeniami. Walka z prawdziwym, mrocznym złem, które kusi i przeraża jednocześnie. Zawsze uważałem taki rodzaj zła – którego można pragnąć, a naprawdę powinno się go wystrzegać – za najatrakcyjniejszy. Bohaterowie mogą wejść na niewłaściwą ścieżkę i nie będzie to czyniło ich negatywnymi – bo pokusa zmienienia swojej sytuacji bywa zbyt silna.

Następne historie nie są już tak długie, lecz okazują się niewiele słabsze. "Penanggalan" nie ma nawet dziesięciu stron, jednak styl typowy dla Mike'a Mignoli i jego "Hellboya" oraz zaczerpnięcie z malezyjskiego folkloru nie pozwalają na zawód. I tak jest z pozostałymi utworami. Oparte o nadprzyrodzoną tajemnicę i zadziwiające, czasem wydawałoby się niedorzeczne pomysły – a także z odważnym, kpiącym ze zła bohaterem. Dają one świetną porcję przygód z kategorii grozy. Czyta się o nich z ekscytacją.

Czytaj dalej...

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...