Daredevil: Nieustraszony! #6

Krzysztof "krzyslewy" Lewandowski sobota, 2 lutego 2019
daredevil: nieustraszony! #6

Po trzech tomach w serii "Daredevil: Nieustraszony!" swoją część historii o Matcie Murdocku zakończył Brian Michael Bendis. Po trzech tomach swoją kończy również Ed Brubaker.

Finalną odsłonę można podzielić na dwie części. Pierwsza koncentruje się na wątku Wielkiego Bena Donovana, który – wydaje się, że niesłusznie – ma zostać skazany za brutalną zbrodnię. Druga, już dłuższa, to powrót Dłoni nawiązującej współpracę z Lady Bullseye. Organizacja ninja na cel weźmie właśnie Daredevila.

Po sporym spadku opowieść wróciła na dobre tory. Brubaker nie zapomina o dylematach Matta, ale nie skupia się na nich w zbyt dużym stopniu. Akcję kieruje w znajomym kierunku – ku niewinnemu człowiekowi, któremu trzeba pomóc, bo najwyraźniej wplątał się w coś wielkiego. Choć sprawa nie jest skomplikowana, to czuć satysfakcję z odkrywania jej kolejnych szczegółów wraz z Mattem i Dakotą. Tradycyjne śledztwo prowadzi do wniosku, że świat to nie czarno-białe miejsce, a przeciwnik nie ma twarzy nowego szalonego arcyłotra. Zejście na ziemię i niewiązanie intrygi z Daredevilem to miła odmiana po ostatnich wydarzeniach.

Ale następne strony stanowią już powrót Brubakera do wątków mocno dotyczących Diabła z Hell's Kitchen. I tu pojawia się łatwy do przewidzenia problem: jak poradzić sobie z Daredevilem? To proste, najlepiej uderzyć w jego bliskich i znajomych. Całe szczęście, że scenarzysta na tyle miesza w intrydze, że ta nie okazuje się taką powtórką, na jaką się zapowiadała. Metody wrogów są podobne, Mattowi znowu emocje przesłaniają rozsądek i za bardzo się użala, ale poza tym to inna, lepsza historia.

daredevil: nieustraszony! #6daredevil: nieustraszony! #6

Progresem jest już brak udziału Milli, choć jej temat wielokrotnie się przewija. Murdock musi mieć przecież powód do samobiczowania się w myślach... Brubaker prowadzi typową dla siebie narrację, niedawno czytałem ostatni tom "Zabij albo zgiń" i tam też miałem wrażenie, że bohater się powtarza, więc autor mógłby trochę ograniczyć liczbę słów. Można powiedzieć, iż miejsce Milli zajmuje Dakota, ale to zupełnie inna postać. Twarda kobieta, która czasem potrzebuje pomocy, lecz nie jest żadną damą w opałach. Charakterna, aktywna, nie ma mowy, żeby irytowała swoim zachowaniem. To wreszcie żeńska główna postać, której działania obserwuje się z ciekawością i podziwem.

daredevil: nieustraszony! #6

Plany postaci są nieco przekombinowane, ale w granicach przyzwoitości, a ostatecznie czytelnika czekają nawet zaskoczenia. Brubaker ma melodramatyczny styl, jednak postarał się, żeby pożegnanie ze światem Daredevila było nie najgorsze, zaś mankamenty zostały zmniejszone. Z perspektywy czasu trzeba przyznać, że miał bardzo trudne zadanie, bo Bendis wysoko postawił poprzeczkę i być może problematyczne było stworzenie nowej, świeżej historii. Dlatego Brubaker po obiecującym początku poszedł w standardowe wątki. Tym razem standardowość aż tak nie razi i nawet Lady Bullseye, mimo że stroszy pióra w mało przekonujący sposób, wydaje się postacią z potencjałem. Należy docenić w tym wszystkim również ilustracje – osobiście lubię te pełne cieni i mroku retro rysunki.

Brubaker pozostawia po sobie pewien niedosyt, ale już nie niesmak. Szósty tom serii o Śmiałku zasługuje na waszą uwagę, jeśli do tej pory seria wam się podobała. A jeśli ostatnio przyczyniła się do zarzutów, tak jak w moim przypadku, to końcowa odsłona sprawi, że spojrzycie na Brubakera trochę przychylniejszym okiem.

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za dostarczenie egzemplarza recenzenckiego.

Ocena Game Exe 6,5  
Ocena użytkowników 6,5 Średnia z 1 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...