Hrabstwo Harrow #3: Węże

Krzysztof "krzyslewy" Lewandowski piątek, 25 maja 2018
hrabstwo harrow: węże

Trzeci tom "Hrabstwa Harrow" składa się z trzech historii. Stwierdzenie, które teraz padnie, jest być może trochę na wyrost, ale komiks przypomina formą antologię.

W pierwszym zeszycie bliżej poznajemy przyjaciela Emmy, Bezskórego Chłopca. Wprowadzona zostaje także nowa postać – możliwy antagonista na przyszłe odsłony. W drugim i trzecim zeszycie wraz z Bernice odkrywamy tajemnicę wiedźmy panującej nad wężami, a w czwartym główna bohaterka serii próbuje rozwiązać sprawę nawiedzonego domu.

Niewiele zmieniło się w warstwie fabularnej. Mimo że w komiksie nie znalazł się dominujący wątek, za to pojawiły się trzy niezależne od siebie, to scenariusz nadal jest prosty i niewyszukany. Historie są krótkie, a najdłuższa – środkowa – okazuje się przewidywalna. Za pozostałymi przemawia intrygowanie, które wynika z tego, że rozwój akcji, choć ubogi (bo dzieje się doprawdy niewiele), nie prowadzi do oczywistego finału. Wyjściowe pomysły wyglądają obiecująco, tylko nie mają szansy dobrze wybrzmieć. W końcu mówimy o jednym zeszycie na opowieść.

"Węże" stanowią więc zaledwie niezłą próbkę możliwości scenarzysty, co jest o tyle dziwne, że po dwóch tomach czytelnik wie, na co go stać – na pewno na więcej, niż pokazał to w recenzowanym tomie. Przede wszystkim brakuje wiodącego wątku, bo w świecie "Hrabstwa Harrow" panuje obecnie przestój i właściwie Cullen Bunn prowadzi swoich bohaterów donikąd. Wydaje się, że najważniejszy rozdział w ich życiu zamknął już na samym początku: w "Niezliczonych duchach". Od tej pory brakuje konceptu na cykl. Dodatkowe historie mogłyby się sprawdzić, jasne, ale jeśli one spływają po czytelniku, nie budzą większych emocji poza lekkim zainteresowaniem, to lektura traci sens.

hrabstwo harrow: wężehrabstwo harrow: węże

Cullenn Bunn po pierwszym tomie przestał wybijać się ponad przeciętność. Horror w wiejskim otoczeniu i z wiedźmą w roli protagonistki ma przyciągający nastrój, jednak jego atuty (zagadkowość i mrok) nie są wykorzystywane w dostatecznie dużym stopniu. Brakuje napięcia. Za to lepiej prezentuje się warstwa wizualna, chociaż Tyler Crook odpowiada tym razem tylko za środkową część albumu. W pierwszym zeszycie nie czuć zbyt mocno zmiany artysty, bowiem wygląd postaci jest podobny, a większość historii rozgrywa się w ciemności. Crook powraca w drugim i trzecim rozdziale, w których raczy nas bogatą fauną i pięknymi akwarelowymi kolorami. Mnie jednak najbardziej zachwyciło zobrazowanie opowieści o nawiedzonym domu przez Hannah Christenson. Jasna kolorystyka dodaje enigmatyczności; ta część komiksu zdecydowanie się wyróżnia – wydaje się nieuchwytna i bardziej magiczna.

"Hrabstwo Harrow" przestało ekscytować. Zamiast bardzo dobrej serii, mamy serię, której scenarzysta wciąż jakby szuka własnej drogi – drogi do emocjonowania, straszenia i budowania napięcia. Takie poprawne tomy jak "Węże" może nie sprawią, że ktoś porzuci cykl, ale zasieją w czytelniku wątpliwości i prędzej czy później może dojść do rezygnacji z dalszego czytania.

Dziękujemy wydawnictwu Mucha Comics za dostarczenie egzemplarza recenzenckiego.

Ocena Game Exe 6  
Ocena użytkowników 6 Średnia z 1 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...