dziki_lad

Zoë Kravitz wcieli się w Catwoman

1 minuta czytania

Robert Pattinson długo musiał czekać na nazwisko osoby, która obok niego zagra w najnowszym filmie o największym detektywie Gotham. Rywalizacja wśród pań o rolę Catwoman była niezwykle zażarta, ale ostatecznie to Zoë Kravitz założy obcisły kostium i pewnie nie raz stanie na drodze Batmana.

catwoman

Chociaż do premiery produkcji "The Batman" jeszcze około dwóch lat, to jednak nie ma co zwlekać z obsadzaniem najważniejszych ról. Znamy aktora, który przywdzieje czarną pelerynę, stąd też uwagę fanów przykuwały kolejne doniesienia co do listy zainteresowanych wcieleniem się w Selinę Kyle, czyli Catwoman. Padały takie nazwiska jak Ana de Armas, Ella Balinska czy Eiza González, jednak ostatecznie na dużym ekranie zobaczymy Zoë Kravitz.

Córka znanego muzyka dała się poznać szerokiej publiczności w serialu "Wielkie kłamstewka" oraz filmach "X-Men: Pierwsza klasa" czy "Mad Max: Na drodze gniewu". Warto wspomnieć, że pani Kravitz miała już styczność z tą postacią przy okazji animowanej produkcji "LEGO Batman: Film", gdzie podkładała głos Catwoman.

zoe kravitz

Obok Zoë oraz Roberta Pattinsona w nowym "Batmanie" pojawi się także Jeffrey Wright (jako Gordon) oraz Jonah Hill. Ten ostatni nie jest jeszcze pewny odgrywanej postaci, ale na pewno będzie nią wróg Batmana, czyli Riddler lub Pingwin.

"The Batman" pojawi się na dużym ekranie 21 czerwca 2021 roku.

Komentarze

0
·
Nie można było napisać Kobieta Kot... nie... trzeba po sramgielsku...
0
·

Przejdź do cytowanego postu Użytkownik Atronel dnia czwartek, 17 października 2019, 18:18 napisał

Nie można było napisać Kobieta Kot... nie... trzeba po sramgielsku...

Kto to jest kobieta kot? Postać powstała w kraju anglojęzycznym, jej pseudonim to Catwoman. Nie widzę potrzeby tłumaczenia nazwy własnej na inne języki.
0
·

Przejdź do cytowanego postu Użytkownik Gizmo81 dnia czwartek, 17 października 2019, 23:37 napisał

Kto to jest kobieta kot? Postać powstała w kraju anglojęzycznym, jej pseudonim to Catwoman. Nie widzę potrzeby tłumaczenia nazwy własnej na inne języki.


A ja właśnie widzę, po to mamy własny język, by nim się posługiwać i go rozwijać, a nie brudzić wszechobecnym angielskim.
Dobrze, ze oni nasze nazwy tak ochoczo uznają i mówią w oryginale... ale no tak, bo oni mogą bo to wielkie USA oh oh oh...
Żałosna postawia typie... zaprawdę smutna i żałosna. Współczuje takiego poddańczego toku myślenia.

Dodaj komentarz

 
Wczytywanie...