szczury_wroclawia_szpital

Pierwsza kampania fabularna Gwinta skupi się na Meve

CD Projekt RED dało się już poznać jako arcymistrzowie wielowątkowych przygód, pasjonujących historii i zimnokrwistych intryg. Choć kolejny ich projekt to nie skomplikowany cRPG z otwartym światem a zwykła karcianka, to studio nie zamierza lekceważyć fabularnego aspektu produkcji. Twórcy ujawnili właśnie pierwszą kampanię fabularną, która zadebiutuje jeszcze w tym roku w grze "Gwint".

gwint,meve

Nosi ona nazwę "Wojna Krwi", a jej bohaterką jest Meve – królowa Lyrii i Rivii, słynąca ze sprytu, inteligencji oraz tego, że pasowała Geralta na rycerza. Stojąc w obliczu wrogiej inwazji zmuszona jest wejść na wojenną ścieżkę i odzyskać to, co zostało jej niecnie odebrane. O tym jak potoczy się jej historia, a także jakie będą losy królestwa oraz postaci, które napotka – zadecydujemy my.

Gracz będzie przemierzał ręcznie narysowaną mapę, wchodził w interakcję z różnymi obiektami i postaciami. Będziemy musieli rozbudowywać obóz, a co za tym idzie, rekrutować i trenować jednostki, które potem trafią do naszej talii. Starcia odbywać się będą, oczywiście, za pośrednictwem karcianych pojedynków ze Sztuczną Inteligencją i nierzadko w zaskakująco zmodyfikowanych zasadach.

Premiera kampanii jeszcze w tym roku na PC, Xbox One oraz PlayStation 4. Czy i ile trzeba będzie za tą przyjemność zapłacić, dowiemy się w najbliższych tygodniach.

Komentarze

0
·
Lektor w zwiastunie kiepski, ale sam filmik ciekawy. Pewnie będzie to kampania na wzór tego, co widziałem w Elder Scrolls Legends, ale zapowiedzi były takie, że pojawią się profesjonalne animacje i aktorzy. Tylko czy nie można było tego typu historii puścić jako małe DLC do "Dzikiego Gonu"? Tyle wątków porzucono i trzeba było karcianki, by ukazać wojnę w innych rejonach...
0
·
Ja tam im się nie dziwie, bo ile można doić tego Geralta? Niech facet sobie spokojnie usiądzie w jakiejś karczmie przy kominku, odpocznie, wypije co trzeba i przechędoży jakąś dziewkę Twórcy też pewnie byli już zmęczeni tym wszystkim i chcieliby zrobić coś nowego, uniknąć przypięcia łat. Zresztą, wszyscy pamiętamy, że było dużo kręcenia nosem, że będą jakieś płatne dodatki i już na wieść o tych dwóch wybuchła dziwna gównoburza. Dobrze, że potrafili zamknąć ten cykl z ogromną klasą.

Po mojemu, pomysł bardzo dobry, bo zachęca ludzi, którzy niekonieczne są przekonani do sieciowych rozgrywek, aby wypróbowali Gwinta. Jestem za

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...