Drażliwe tematy. Krótkie formy i punkty zapalne

Tamer "Tamc." Bsoul czwartek, 14 maja 2015
drażliwe tematy. krótkie formy i punkty zapalne

Neil Gaiman to pisarz, którego nie trzeba przedstawiać. Autor nie tylko znanych wszystkim "Amerykańskich bogów" czy "Nigdziebądź", ale i licznych innych powieści, opowiadań oraz komiksów z zakresu fantasy, grozy i science fiction. Nie dziwcie się zatem, że uradowałem się niesamowicie na wieść, iż przyjdzie mi przeczytać jego najnowsze dzieło, zatytułowane: "Drażliwe tematy. Krótkie formy i punkty zapalne". Jakie wrażenia wyniosłem z tej lektury?

"Drażliwe tematy" są zbiorem opowiadań reklamowanym jako skarbnica literackich perełek, które zajmują umysł, poruszają serce i wstrząsają duszą. Rekomendacja dużego kalibru, prawda? Książka została skonstruowana w ciekawy sposób, bowiem na pierwszych blisko czterdziestu stronach autor ostrzega nas przed zawartą wewnątrz treścią i opisuje w paru zdaniach każde z zamieszczonych w drugiej jej części opowiadań. Jak sam pisze: możemy albo przeczytać najpierw historię powstania danej opowieści, a następnie ją samą, bądź po prostu oddać się przyjemności płynącej z lektury, a ewentualnie po niej cofnąć się i spojrzeć na nią z backstage'u.

Na cały zbiór składają się dwadzieścia cztery teksty. Jakie są? Jak to zwykle bywa w sytuacji, gdy ma się do czynienia z mnogą liczbą rzeczy do ocenienia: znajdą się takie, które kogoś porwą, będą mu obojętne i zostaną przez niego negatywnie odebrane. W "Drażliwych tematach" zdecydowana większość wypada pozytywnie. Część z nich jest krótka i należałoby zwać je wierszami, jak choćby "Robienie krzesła" czy "Czarownicę". Inne są średniej długości bądź długie i to właśnie one spodobały mi się najbardziej. "Problem z Cassandrą", "Prawda to jaskinia w czarnych górach...", "Śmierć i miód", "Klik-Klak Grzechotka" czy "Godzina nic" wywarły na mnie bardzo pozytywne wrażenie i chętnie bym do nich wrócił.

trigger warning: short fictions and disturbances

Co ważne, nawet jeżeli opowiadanie jest średnie bądź długie, to i tak autor ma w nim stosunkowo mało miejsca, by napisać coś, co przykuje uwagę czytelnika, utrzyma go przy sobie, a na końcu zaskoczy. Jak się okazuje, Neil Gaiman nie ma z tym najmniejszego problemu i niezależnie od tego, ile damy mu miejsca na pokazanie swego kunsztu, i tak zaprezentuje się nad wyraz godnie. Autor zachowuje się niczym wykwinty malarz, który kilkoma ruchami pędzla potrafi stworzyć arcydzieło, tyle że maluje je zdaniami. Cztery wyrazy tu, siedem tam i gotowe. Ponadto nie można nie wspomnieć o "Żeńskich końcówkach", powiązanych z Krakowem, żywym posągiem i drzemiącym pod miastem smokiem. To naprawdę miłe uczucie znaleźć w trakcie lektury coś swojego i tak dobrze znanego.

Jeśli miałbym ocenić książkę pod względem technicznym, to przyznam, że z zewnątrz wygląda zdecydowanie lepiej, niż wewnątrz. Twarda okładka, ciekawa dla oka grafika i frapujący opis wywierają pozytywne wrażenie, natomiast po otwarciu ukazuje nam się zwykły, biały, bezpłciowy papier przypominający mi znienawidzoną książkę do farmakologii. Wydaje mi się, że tak wyrafinowana treść powinna zostać odziana w bardziej wykwintne szaty. Inna rzecz, że wypada pochwalić pracę osób odpowiedzialnych za korektę, bowiem literówki są rzadkością.

Całość została spisana na 393 stronach, które gwarantują czytelnikom wiele chwil dobrej zabawy. Nie ma nic przyjemniejszego, aniżeli przerwa w codziennych obowiązkach spędzona na lekturze kolejnego opowiadania: jakże pięknie jest dać porwać się autorowi i oglądać świat, w który nas zabiera kilkoma zdaniami. Jeżeli ktoś ceni i czyta Neila Gaimana, nie może nie zapoznać się z tą pozycją. "Drażliwe tematy. Krótkie formy i punkty zapalne" warte są swej ceny.

drażliwe tematy. krótkie formy i punkty zapalne

Dziękujemy wydawnictwu MAG za dostarczenie egzemplarza recenzenckiego.

Ocena Game Exe 8,5  
Ocena użytkowników 8,25 Średnia z 2 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...