Czarci Most

okładka, czarci most

Jestem dość mocno uprzedzona do polskiej literatury, a poza "Wiedźminem" żadna pozycja rodzimego autora mnie nie zachwyciła. Były lepsze lub gorsze, ale nie zniewalały. Czy powieściowy debiut Anny Bichalskiej sprawił, że zmieniłam zdanie? Niestety nie.

Mikołaj Osadnik przyjeżdża do miasteczka, w którym mieszkała jego babka. Sam opuścił Czarci Most w dość niejasnych okolicznościach, a teraz musi się uporać nie tylko ze wspomnieniami, ale także z wyrzutami sumienia. Zaniedbał bowiem regularne odwiedziny swojej ostatniej żyjącej krewnej i nie zjawił się nawet na pogrzebie. Na miejscu spotyka przyjaciółkę z dzieciństwa – Jagę i wspólnymi siłami postarają się rozwiązać zagadkę śmierci jej siostry oraz zaginięcia syna kobiety. Przy okazji przekonają się, że opowieści o rzekomym nawiedzonym miejscu to nie legendy i banialuki, mające przyciągać turystów, ale rzeczywistość.

Anna Bichalska za wszelką cenę chce pokazać czytelnikowi, że jej powieściowy debiut to przemyślane, rozrywkowe dzieło, które nawiązuje do wielu innych utworów popkultury: literackich, muzycznych, filmowych oraz serialowych. Niestety gra aluzjami i wywoływanie skojarzeń wymaga wyczucia i subtelności, a tego pisarce zdecydowanie zabrakło. Odniesienia intertekstualne ograniczają się zatem do nazwisk i tytułów, a tyle w tym subtelności, co w miażdżącym wszystko walcu drogowym. Nie ma żadnej lekkości i zabawy, nie dostajemy wesołego mrugnięcia zza kartek, jakby autor chciał powiedzieć: "zauważyliście?". Nie. To raczej wyliczanka w rodzaju: "patrzcie, taka jestem inteligentna". No, cóż… Zauważyłam, naprawdę trudno byłoby nie zauważyć, wszystko zostało wyłożone bardzo łopatologicznie. Miała być "brawurowa mieszanka powieści grozy z fantastyką i baśnią" (to możemy przeczytać na okładce), a wyszła historia, która nawet nie aspiruje do miana porządnej lektury utrzymanej tylko w jednym z tych gatunków. Oczywiście doskonale wiem, czemu służą i w jakim celu powstają teksty blurbów, ale porównanie do Neila Gaimana jest co najmniej nie na miejscu. Zabawa motywami dużo lepiej wyszła Pawłowi Majce w "Pokoju światów", a czytelników pragnących utworu odnoszącego się do baśni odsyłam raczej do Sapkowskiego.

Anna Bichalska chciała stworzyć wielopoziomową opowieść, ale za bardzo zapętliła się w baśniowych schematach i wyszedł jej tekst nijaki. Postacie można od razu podzielić na dobre i złe, natychmiast wiemy, co zrobią i jak zareagują na to pozostali. Nawet w głównych bohaterach nie ma żadnej głębi, są papierowi tak bardzo, że nie sposób się z nimi utożsamiać. Co więcej, albo Mikołaj nie należy do szczególnie błyskotliwych, albo pisarka nie przemyślała intrygi kryminalnej, bo to, co dla Osadnika stanowi zagadkę, dla mnie było oczywiste. Pierwsza połowa książki to taki swoisty test na to, ile zniesie czytelnik, gdyż infantylność dialogów męczy, a Jaga, która zaraz po znalezieniu ciała swojej siostry opowiada o mieście, jakby czytała przewodnik turystyczny, po prostu irytuje. Później jest trochę lepiej i w sumie przyjemnie się to czyta, chociaż akcja jest przewidywalna do bólu, a do tego chaotyczna.

Komu poleciłabym tę książkę? Raczej młodszemu i jeszcze nie za bardzo wyrobionemu czytelnikowi, szukającemu czegoś lekkiego do przeczytania, co nie będzie wymagało intelektualnego wysiłku. Odradzam zdecydowanie wszystkim, którzy szukają rozrywki na wysokim poziomie oraz pragną przeczytać coś zmuszającego do refleksji. Jeśli tak jak ja należycie do osób zwracających uwagę na pisarski warsztat, to raczej sobie odpuścicie. Inaczej poza infantylnymi dialogami i fragmentami jak z przewodnika turystycznego dostaniecie też sporo marnie skonstruowanych opisów, w których nagromadzenie słowa "być" zdaje się sugerować, że w języku polskim nie ma innych czasowników. Wierzcie lub nie, zdarzają się. Tak czy inaczej, chętnie przeczytam jeszcze jakąś książkę tej autorki, chociażby po to, żeby przekonać się, czy wyeliminowała warsztatowe braki.

Dziękujemy wydawnictwu Videograf za dostarczenie egzemplarza recenzenckiego.

Ocena Game Exe
3
Ocena użytkowników
9 Średnia z 1 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...