riese

Blade – Wieczny łowca

Mateusz "Lionel" Andrzejewicz środa, 9 grudnia 2015

"Blade – Wieczny łowca" to film kultowy, nie ma co do tego zastrzeżeń, podobnie jak większość filmów z lat 90. i początku nowego millennium. Czy pogląd ten to efekt nostalgii i wyidealizowanego wyobrażenia przeszłości, kiedy to wszystko wydawało się proste i na wyciągnięcie ręki, to już pozostawiam do analiz ekspertów. Luźno oparta na marvelowskim komiksie produkcja należy do tych, które trzeba obejrzeć, nawet jeśli nie jest się fanem ani wampirów, ani kina akcji. A krew się leje, bo jakże inaczej w filmie z krwiopijcami.

blade, wieczny łowca

Tytułowy bohater to czarnoskóry łowca wampirów, zrodzony ze śmiertelniczki, która w trakcie ostatnich dni ciąży została ugryziona przez tajemniczego napastnika. Dziecko zostało uratowane, jednak matka nie miała tyle szczęścia. Z wiadomych powodów Blade postanowił pomścić każdą ofiarę dzieci nocy, od lat urządzając polowania na wampiry. Sam ród wampirów wydaje się skostniały, obleczony tradycjami i wiekowymi zasadami, które według niektórych młodych osobników są powodem opóźniania dominacji krwiopijców na świecie. W efekcie dochodzi w wampirzej hierarchii do rewolty, która może zwiastować upadek ludzkości.

Patrząc z dzisiejszej perspektywy, to prawda, że fabuła z zarysu nie wydaje się odkrywcza. Produkcji o dzieciach nocy jest bez liku, nie tylko na dużym ekranie, ale także w serialowym półświatku. Natknąć się można na te lepsze i gorsze, w przewadze tych drugich, mroczniejsze i komediowe, spłycone i te o ogromnym potencjale. Jednak David S. Goyer zdołał zdefiniować na nowo filmowe pojęcie wampira. Nie jest to romantyczna, bajroniczna potępiona dusza jak u Anne Rice w "Wywiadzie z wampirem", ani rządny krwi dzikus z "Od zmierzchu do świtu". To istota pasująca do początku nowego millennium, wykorzystująca pieniądze, intrygę i władzę, traktująca ludzkość jak trzodę chlewną. To również uwielbiająca nieustającą zabawę lat 90. postać. Nikt nie zaprzeczy, że właśnie muzyka techno i elektroniczne bity świetnie wpisują się w mentalność współczesnego wampira.

blade blade, wieczny łowca

Wesley Snipes ("Człowiek demolka", "Pociąg z forsą") w roli głównej nie pokazał wiele. Jego dialogi ograniczały się do zdawkowych słów i wymownych spojrzeń wzgardy do całego otoczenia. Z tego powodu postać Blade’a nie została w pełni wykorzystana. Za to zdecydowaną gwiazdą filmu okazał się Stephen Dorff ("Immortals. Bogowie i herosi 3D", "Wrogowie publiczni") wcielający się w rolę niepokornego wampira. Jego Deacon Frost jest przebojowy, bezpardonowy i ma wiele do powiedzenia w nowej wampirzej rzeczywistości. Aktor również świetnie przedstawił bezwzględną, nieco szaloną twarz niepokornego nosferatu.

Niestety, choć film mógłby obyć się bez wykorzystania efektów komputerowych, twórcy postanowili wykorzystać wiele sztucznej animacji, która królowała w latach 90. Wybuchające wampiry w formie plazmatycznych glutów czy latające szkielety w finalnej scenie to na szczęście nieliczne wykorzystanie ówczesnych komputerów do podrasowania akcji. Szczerze mówiąc, "Blade" zdecydowanie by się bez tego obył, ponieważ wszelkie udziwnienia wkraczają na ekran dopiero w zaawansowanej części fabuły.

blade, wieczny łowca blade, wieczny łowca

Mimo wszystko "Blade" to kultowy film, który dał początek pewnej wizji łowcy wampirów – mroczny antybohater wyszkolony w walce i posiadający mnóstwo broni oraz gadżetów. W następnych latach model ten został wykorzystany w kolejnych wampirzych produkcjach. To także pewien zwrot w kreacji samych dzieci nocy, które wreszcie wyszły z barokowej oprawy i weszły w nowe millennium, by przejąć kontrolę nad światem.

Ocena Game Exe 7  
Ocena użytkowników 6 Średnia z 1 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...