world-of-warcraft-arthas-przebudzenie-króla-lisza

World of WarCraft: Arthas. Przebudzenie króla Lisza

Kacper "Kacpero" Piasecki piątek, 18 sierpnia 2017
world of warcraft: arthas. przebudzenie króla lisza

Uniwersum Warcrafta ma za sobą długą drogę. Od pierwszej gry Blizzarda, która przyniosła developerowi ogromny rozgłos, tworzono kolejne historie, koncepcje i pomysły. Dziś Azeroth jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych światów fantasy. Mocno przysłużył się temu ”World of Warcraft”, przemierzany codziennie przez miliony graczy i będący jedną z ważniejszych pozycji na różnorakich targach gier. Ale na wirtualnej rozgrywce siła uniwersum wcale się nie kończy, bowiem pozostają jeszcze książki. Pozwalają nam one dokładniej zbadać historie, wokół których rozgrywają się kolejne przygody, jakich możemy doświadczyć. Jednym z najnowszych tytułów jest tom zatytułowany ”Arthas. Przebudzenie Króla Lisza” pióra Christie Golden – autorki szeroko znanej i cenionej dzięki swoim dziełom mającym korzenie w uniwersach Warcrafta, Starcrafta, Gwiezdnych Wojen, Star Treka czy Assasin’s Creed. I jak należy się spodziewać, nie rozczarowała swoich fanów.

Ucieleśnienie zła. Władca Plagi nieumarłych. Pan runicznego Ostrza Mrozu. Wróg wszystkich wolnych ludów. To najczęstsze, choć nie jedyne, przydomki opisujące Króla Lisza, istoty zdolnej tylko czynić zło, poświęcającej każdą chwilę na knucie planów mających za cel zniszczenie wszelkiego życia w Azeroth. Lecz nie zawsze tak było. Zanim usłyszał zew demonów i szamana orków, Ner’zhula, był znany jako Arthas Menethil, książę Lordaeronu, jeden z paladynów zakonu Srebrnej Dłoni, człowiek mający ambicje i oddanych przyjaciół. Kiedy wszystkiemu, co było dla niego drogie, zagroziła plaga żywych trupów, udał się na wyprawę mającą jeden cel: odnalezienie broni, dzięki której będzie mógł obronić swą ojczyznę. Jednak cena, którą musiał zapłacić, była jednocześnie początkiem jego ścieżki ku mrocznemu przeznaczeniu.

Narrator, choć trzecioosobowy, przedstawia sytuację z perspektywy jednego z bohaterów. Historia jest podzielona na trzy części. Mamy tu oczywiście Arthasa, który opisuje swą ścieżkę jako pewną konieczność, wynikającą z grozy sytuacji. Dalej mamy Jainę Proudmoore, potężną czarodziejkę i ukochaną Arthasa, która patrzy na przeobrażenie swojego ukochanego ze zmartwieniem przeradzającym się w przerażenie. I wreszcie mamy Sylwanę Bieżywiatr, dawną generał elfów, dziś przywódczynię Porzuconych – nieumarłych obdarzonych wolną wolą. Choć zrobiła, co tylko mogła, by chronić swój lud, została najpierw pokonana, a następnie zmuszona, żeby walczyć przeciwko temu, co kochała. Za to, co ją spotkało, przysięgła Arthasowi okrutną zemstę. Taki zabieg pozwala nam lepiej poznać tło wydarzeń i samego głównego bohatera.

Historię dość trudno nazwać oryginalną. Spora część przedstawionych wydarzeń pochodzi z części fabularnej gry ”Warcraft III: Reign of Chaos” oraz dodatku ”The Frozen Throne”. Nie jest to jednak zarzut dużego kalibru. Wciąż pozostaje sporo fragmentów, których podczas dowodzenia armiami Azerothu nie doświadczymy. Chodzi tu głównie o dzieciństwo Arthasa i fragmenty jego życia niezwiązane z walką. Ponadto fakty znane nam z gry są świetnie ukazane. Z łatwością możemy się wczuć w tamte zdarzenia i stać się ich częścią.

Innym ważnym punktem fabuły są występujące w niej zagadnienia dotyczące moralności. Choć w świecie Warcrafta Arthas jest finalnie przedstawiony jako istota zła do szpiku kości, nie można powiedzieć, że był taki od początku. Na swój sposób stał się ofiarą sytuacji sprowokowanej przez mroczne siły dążące do zagłady świata. Nie jest jednak zupełnie bez winy. Pierwsze kroki na ścieżce mroku postawił z własnej woli, uważając, że nie ma innego wyjścia i nie bacząc na nic, dopuszczał się najróżniejszych czynów. Wierzył, że tak pomoże swojemu ludowi, którego czeka okrucieństwo Plagi i zniewolenie. Parł naprzód pomimo ceny - a może właśnie ze względu na nią? - chcąc sprawić, by te poświęcenia były coś warte.

Chcąc lepiej zrozumieć same wydarzenia oraz ich tło, sięgnąłem po ”Warcafta III”. Pozwoliło mi to na lepsze spojrzenie na książkę. Choć ”Arthas. Przebudzenie Króla Lisza” trudno nazwać jakimś wielkim dziełem literackim, Christie Golden wykonała kawał dobrej roboty. Opowieść jest wartka, wciągająca i ujawnia dotąd nieznane fakty dotyczące Azeroth. Co prawda jest to tom napisany raczej z myślą o fanach, ale czytelnik, który dopiero chce zacząć swoją przygodę z tym uniwersum, również będzie zadowolony.

Dziękujemy wydawnictwu Insignis za dostarczenie egzemplarza recenzenckiego.

Ocena Game Exe 7  
Ocena użytkowników 7 Średnia z 1 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Courun Yauntyrr · wtorek, 22 sierpnia 2017, 23:57
0
Komentarz wrzuciłem w innym miejscu, więc tak na szybko. Sama książka nie jest wybitna, chociaż nieźle opisała początki. Raziło mnie to łączenie różnych okresów zdanie pod zdaniem bez jakiegoś wyraźnego kalendarium, ale w dalszych fragmentach tego już nie ma. Co do samej postaci zaś - teoretycznie samo podłoże wyboru Arthasa jest lekko naiwne, zaś autorka nie do końca ten problem udźwignęła. Nie jest to jedynie przeznaczenie, bo książę został paladynem (owa jasna moc chwilę się wahała, ale jednak przyjęła go w swoje szeregi), zaś otoczenie nie zrobiło wystarczająco, by go powstrzymać. W sumie z oceną się zgadzam, ale pewnie do książki kiedyś jeszcze powrócę. Jedynie żałuję, że to nie pełna biografia z wyjaśnieniem tego, co znajdziemy przy Arthasie po zabiciu go w "World of Warcraft: Wrath of the Lich King". To by dopiero była wzruszająca historia...

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...