Timeless

Wojciech "Courun Yauntyrr" Kominek sobota, 10 listopada 2018
timeless

"Timeless" wydaje się kolejną książką w bogatym dorobku literackim R.A Salvatore'a, jednak tytuł ten stanowi ukoronowanie cyklu, w którym od 30 lat poznajemy dalsze losy drowiego renegata – Drizzta Do'Urdena. Ojciec serii powraca po blisko dwuletniej przerwie i do tego z nowym wydawcą, więc przed nim stanęło dość trudne zadanie przekonania tych, którzy uważali historię sławnego łowcy za zakończoną.

Siłą książki ponownie jest sylwetka rozpoznawalnego bohatera, chociaż to wcale nie on odgrywa tutaj pierwsze skrzypce. Przez większość czasu będziemy świadkami rodzącej się przyjaźni między przywódcą Bregan D'aerthe a młodym fechmistrzem – Zaknafeinem. Ta dwójka poznaje się w dość ciekawych okolicznościach i z pewnymi problemami wypracowuje sobie coś, co wśród mrocznych elfów uchodzi za słabość – przyjaźń. "Timeless" to jednak książka przynajmniej dwóch lub trzech wątków, ukazująca zarówno przeszłość, jak i teraźniejszość, w której musi odnaleźć się dopiero co przywrócony do życia ojciec Drizzta. Kto go wskrzesił i jaki miał w tym cel? Tego typu pytania pojawiają się w książce wielokrotnie, zadawane zarówno przez całe Menzoberranzan, jak też przyjaciół sławnego renegata, którzy nagle widzą kogoś, kto powinien być martwy od wielu, wielu lat.

Z niemałą przyjemnością śledziłem początki kariery Zaknafeina oraz jego wypraw, w których towarzyszył mu Jarlaxle. Salvatore niejako stworzył od nowa postać, która do tej pory wydawała się jedynie ofiarą machinacji Malice Do'Urden. Wiele problemów rozwiązuje się tu na drodze przemocy, ale mroczna fabuła byłaby lekko nudnawa bez postaci przywódcy Bregan D'aerthe, który wnosi do książki sporo humoru. Także i w jego wypadku oglądamy balansowanie na cienkiej linii przetrwania, w pełni świadomi faktu, że wciąż młoda organizacja ma bardzo wiele do stracenia.

Niestety, do tego dochodzą wątki współczesne, które ponownie celują w nuty walki ze stworzeniami wprost z Otchłani. Niby jest to pokłosie niedawnego oczyszczania Podmroku i obrony Menzoberranzan przed zakusami takiego jednego niegodziwca, ale Salvatore mógł się pokusić o coś oryginalniejszego. Trzeba jednak docenić fakt, że całość jest budowana bardzo konsekwentnie, zaś niektóre wydarzenia z przeszłości zręcznie wpleciono w aktualną historię. Co więcej, pojawia się tu wiele znanych postaci, które do tej pory raczej nie występowały w książkach lub pełniły raczej marginalną rolę.

"Timeless" to także książka, w której walka odgrywa kluczową rolę. Zaknafein to typ drowa o gorącej krwi, zaś żądza zabijania kapłanek, chociaż nadal niepoparta żadnym sensownym wytłumaczeniem pisarza, daje o sobie znać nader często. Treningowy pojedynek między nim a Drizztem to przykład dokładnego odwzorowania niemal każdego uderzenia, dzięki czemu od razu widać, że Salvatore przez trzydzieści lat dopieszczał swój warsztat, dzięki czemu osiągnął dbałość niemal równą z pietyzmem.

timeless

Nowy wydawca stanął na wysokości zadania, oferując nam twardą oprawę, ładną mapę kawałka świata, który przemierzymy na kolejnych stronach, jak też szykując pomocny glosariusz. Słabiej wygląda jakość grzbietu, który przy ostrożnym użytkowaniu łatwo uległ wgnieceniom, oraz osobna, papierowa obwoluta, która co prawda jest piękna i została wykonana na miłym w dotyku papierze, jednak niemal każdy kontakt z palcami pozostawia na niej ślady. Smuci także, że szanse wydania tego tytułu nad Wisłą są właściwe znikome, więc blisko 28 dolarów to jednak trochę sporo, gdy doliczyć do tego jeszcze koszt wysyłki z zagranicznego sklepu.

"Timeless" to bardzo dobry powrót R.A Salvatore'a po dłuższej przerwie. Sięgnięcie po historię Zaknafeina to strzał w dziesiątkę, a jego przygody u boku Jarlaxle'a to czysta dawka adrenaliny i dynamika, której tak brakowało poprzednim publikacjom. Dobrze, że autor zadbał o przedstawienie bieżących wydarzeń oraz przygotował satysfakcjonujące zakończenie, nagradzające tych, którzy dokładnie śledzili losy postaci. Szkoda tylko, że znów sięgnięto po wątek demonów, jak też sam tom wyceniono dość wysoko. Mimo to zakupu nie powinniście żałować.

Ocena Game Exe 8  
Ocena użytkowników -- Średnia z 0 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...