Syn Neptuna

Piotr "Nazin" Niziniecki niedziela, 12 lutego 2012

Książką "Syn Neptuna" Rick Riordan kontynuuje swoją niezmiernie popularną serię "Olimpijscy Herosi". Stanowi ona dobre uzupełnienie tego, z czym rozstaliśmy się w pierwszej części – "Zagubionym Herosie". Zręcznie przesuwa fabułę do przodu, wprowadzając nowe wątki oraz odpowiadając na wiele pytań, które zrodziły się w półrocznym oczekiwaniu na ten tom. Rodzi się natomiast pytanie, czy książka dorównuje poprzedniczce? Postaram się na nie odpowiedzieć poniżej.

"Zagubiony Heros" zakończył się w momencie, kiedy Grecki Obóz Herosów wyruszał w drogę, w celu odnalezienia Percy’ego. Ta książka (czego nietrudno było się domyślić), opowiada historię właśnie Percy’ego, który trafił do Rzymskiego Obozu. Do akcji włącza się garstka nowych półbogów, ale niestety w porównaniu do tych, którzy pojawili się w poprzedniej części, nie byli oni specjalnie unikalni czy godni zapamiętania. Oprócz wprowadzania nowych bohaterów, pojawiły się postacie znane z serii "Percy Jackson i bogowie olimpijscy".

Opis fabularny, będący rozwinięciem całości, strasznie się przeciągał. Rick Riordan opisuje wydarzenia z perspektywy trzech herosów. Percy’ego – zdecydowanie najciekawsze (pomimo tego, że nie są już dłużej pisane z perspektywy pierwszej osoby) oraz Franka i Hazel, którzy są postaciami mało ciekawymi i którym ewidentnie czegoś brakowało.

Dłużej zastanawiając się nad powieścią, można śmiało wysnuć tezę, że z całości książek związanych z Percy Jacksonem jest to najgorsza część. Kilka punktów widzenia zupełnie nie spełnia tutaj swojej roli. Bohaterowie są zbyt do siebie podobni i nigdy tak naprawdę nie mają większej szansy, aby się rozwinąć. Percy jako jedyny jest w porządku, głównie z tego względu, że dużo już o nim wiadomo (w końcu cała poprzednia seria dotyczy tylko i wyłącznie jego). Pozostałe postacie są po prostu płaskie i nudne.

Na szczęście oprócz postaci jest także akcja, gdzie Riordan zabłysnął. Potrafi on dostarczyć rewelacyjnych opisów, przede wszystkim walki, którymi możemy zachwycać się zwłaszcza na kilku ostatnich stronach książki. Opisy te nie są tak ociężałe jak te dotyczące dążenia do celu bohaterów. Są lekkie i szybkie, potęgując uczucie znalezienia się w środku wielkiej bitwy.

Książka kończy się cliffhangerem, który tworzy swego rodzaju most – w końcu wydarzenia z "Zagubionego Herosa" oraz "Syna Neptuna" łączą się. Zdałem sobie sprawę, że te dwie książki były tak naprawdę gigantycznym prologiem do właściwej fabuły. Jest przedstawienie postaci (niezbyt udane) oraz kilka mniejszych wątków. Prawdziwa historia zacznie się w następnej części.

A przynajmniej taką mam nadzieję...

Podsumowując, książka nie porywa, lecz mimo wszystko, znając poprzednie części, szkoda byłoby jej nie przeczytać. Wiele wątków z "Zagubionego Herosa" zostaje wyjaśnionych, pojawia się kilka nowych, lecz niestety kuleje rozwój postaci. Warto jednak mieć nadzieję na lepszą kolejną część, zagryźć zęby i zmierzyć się z tą pozycją.

Dziękujemy wydawnictwu Galeria Książki za dostarczenie egzemplarza recenzenckiego.

Ocena Game Exe 5,5  
Ocena użytkowników 6,83 Średnia z 3 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...