Seriale

The Strain miał być... komedią

Autor: Krzysztof "krzyslewy" Lewandowski · Opublikowano: środa, 23 lipca 2014

The Strain to serial Guillermo del Toro stworzony na podstawie książek autorstwa jego oraz Chucka Hogana. Del Toro sprawuje nad nim pełną pieczę, będąc twórcą projektu, reżyserem większości epizodów oraz jednym z trzech scenarzystów. Materiał ma starczyć na trzy-pięć sezonów, a obecnie wyemitowano pierwsze dwa odcinki. Notowania są dobre – po trzech dniach emisji oglądalność pilota wyniosła 4,73 mln.

the strain

Nie każdy jednak wiedział, że przynoszący satysfakcjonujące wyniki serial mógł być... Komedią. O sytuacji opowiedział w rozmowie z dziennikarzami Guillermo del Toro.

Otóż okazało się, że gdy Del Toro szukał stacji, która by zdecydowała się zrealizować jego projekt, otrzymywał propozycje zrobienia z niego komedii. Twórca serialu tłumaczył, że większość widziała wampiry jako romantyczne stworzenia – winą za to obarczyć można zapewne sagę "Zmierzch", która destrukcyjnie wpłynęła na reputację krwiopijców jako przerażające istoty nocy. Dla ludzi, do których Del Toro się zgłaszał, wizja odrażających fizycznie i duchowo wampirów brzmiała tak dziwnie, że z miejsca proponowali mu modyfikację gatunku – zamianę horroru na komedię.

the strain

Del Toro nie zgadzał się, czego skutkiem jest "The Strain" – według Carltona Cuse, producenta wykonawczego, zatrważający serial, ale jednak nie typowy przedstawiciel horrorów. Naszym celem nie jest straszenie widza – przyznaje.

Czekamy więc na dalsze odcinki The Strain, który mamy nadzieję sprawi, że w telewizji i w kinach coraz częściej będziemy oglądać przerażających wampirów, którym nie w głowach przygłupie nastolatki z kompleksami. Warto nadmienić tylko, że wydawnictwo Zysk i Ska niedługo ponownie wyda książkę, na podstawie której stworzona została produkcja stacji FX. "Wirus" będzie miał premierę 28 lipca.

the strain

ZAWSZE TU BYŁY. WAMPIRY.

TERAZ NADSZEDŁ ICH CZAS.

W Nowym Jorku ląduje samolot z Europy. Zaniepokojeni kontrolerzy lotu nie są w stanie nawiązać z nim łączności, zasłony w oknach są zaciągnięte, a światła wyłączone. Drzwi pozostają zamknięte, a ze środka nikt nie wysiada. Władze obawiają się zagrożenia śmiercionośnym wirusem, więc na miejsce lądowania zostaje wezwana ekipa z Centrum Zwalczania i Prewencji Chorób, z Ephraimem Goodweatherem na czele. Spośród ponad dwustu pasażerów żyje tylko czworo. W samolocie-widmie nie znaleziono żadnych trujących substancji, a ofiary wyglądają jakby spały. Co mogło spowodować śmierć tylu osób? Ponadto śledczych i patologów już wkrótce zaniepokoją upiorne metamorfozy zachodzące w ciałach.

Tymczasem Nowy Jork szykuje się do niezwykłego zjawiska – na kilka minut świat pogrąży się w ciemnościach – Słońce przejdzie zaćmienie. Głodne wampiry tylko czekają, aż na miasto opadnie mroczna kurtyna... Agonia naszego świata jest początkiem ich rządów...

Wizjonerski twórca nagrodzonego trzema Oscarami Labiryntu fauna i zdobywca nagrody im. Dashiella Hammetta puszczają w ruch diabelską maszynę, która pędzi z oszałamiającą prędkością. Przed nami pierwsza część trylogii o krwiopijcach. Niebawem zrobi się głośno o serialowej adaptacji, którą wyreżyseruje Guillermo del Toro!

Komentarze

Lionel · środa, 23 lipca 2014, 13:04
0
I pomyśleć, że po obejrzeniu pierwszego odcinka nawet nie miałem pojęcia, że to o wampirach.
krzyslewy · środa, 23 lipca 2014, 14:55
0
Z tego, co słyszałem, w książce do około 200 strony nie wiadomo, że w ogóle pojawią się wampiry. I to byłby taki zaskakujący zwrot akcji, gdyby nie to, że opis na samym początku zdradza obecność krwiopijców.
Lionel · środa, 23 lipca 2014, 16:22
0
Dokładnie. Widocznie wydawca uznał, że to będzie bardziej przyciągać.

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...