riese

Pojedynek w Araluenie

okładka, Pojedynek w Araluenie,pojedynek w araluenie

John Flanagan to uznany autor literatury młodzieżowej. Serie "Zwiadowcy" i "Drużyna" nie trzymały zawsze równego poziomu, ale zyskały wielu czytelników. "Pojedynek w Araluenie" jest okazją, by raz jeszcze zanurkować w ten świat.

Nad Królestwem Araluenu zawisły ciemne chmury. Klan Czerwonego Lisa, prowadzony przez Dimona, zbuntowanego kapitana straży, przypuścił niespodziewany atak na stołeczny gród i prowadzi oblężenie ostatniego bastionu znajdującego się w rękach regentki Cassandry i jej lojalistów. Horace i Gilan również ugrzęźli w potrzasku przygotowanym przez Klan wsparty przez sonderlandzkich najemników. Ponieważ Halt i jego dawny uczeń wyjechali z innym zadaniem, los całego królestwa spoczywa w rękach jednej osoby – protegowanej Willa i pierwszej kobiety w Korpusie, zwiadowczyni Madelyn.

Tym razem w fabule niemal nie pojawiają się nowe obszary i wątki. Dominuje kontynuacja rozpoczętych w poprzedniej części. Wcześniej sporo czasu zajmowały różne dochodzenia, a na ożywienie akcji trzeba było czekać do finału, ale w "Pojedynku" znacznie podkręcono tempo. Zasadniczo – więcej bitew na większą skalę. Niczego złego w tym nie ma, podobieństwo do "Klanu Czerwonego Lisa" wadą nie jest. Okazjonalne, dodatkowe wyjaśnienia dają lepszy obraz sytuacji.

Na duży plus należy zapisać crossover z "Drużyną". Hal i jego Czaple pojawiły się epizodycznie w poprzedniej części, tym razem mają znacznie większy wpływ na wydarzenia w Araluenie. Z zagraniem tego typu spotkałem się ostatnio w "Niewolnikach z Socorro" i "Górze Skorpiona" i wrażenie było dobre. Byłbym za skorzystaniem z tej koncepcji w razie jakiejś kontynuacji.

Humor zawsze był istotną częścią klimatu tego świata. Rozczarowania nie ma. Żartobliwe docinki, tak międzyludzkie, jak i międzygatunkowe, pojawiają się w przyzwoitej częstotliwości i trzymają poziom. Lektura może poprawić nastrój.

Prequele udowodniły, że w tej serii kryje się jeszcze wiele historii, ale sens kontynuowania przygód uczennicy Willa stał pod pewnym znakiem zapytania. "Klan Czerwonego Lisa" pokazał, że obawy były nieuzasadnione. Perypetie pierwszej zwiadowczyni nadal są ciekawe, a "Pojedynek w Araluenie" można zaliczyć do lepszych tomów serii. Choć epizodyczna obecność głównych postaci trochę smuci, to historia nadal jest intrygująca, wciągająca i zabawna, czyli dokładnie taka, jaka powinna być.

Ocena Game Exe
8
Ocena użytkowników
-- Średnia z 0 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...