szczury_wroclawia_szpital

Okrutny wiatr

Nie należę do osób szczególnie interesujących się literaturą, chociaż lubię czytać. Zwykle książki wybieram chaotycznie, kierując się przeczuciem. Tak było i tym razem, gdy ujrzałem "Kroniki Imperium Grozy – Okrutny Wiatr" na empikowej półce. Ich autorem jest Glen Cook, który, ku mojemu przerażeniu, okazał się być jednym z klasyków gatunku fantasy. Nie zrozumcie mnie źle, nie mam nic przeciwko klasyce, ale z reguły jej unikam z dosyć prostego powodu – zbyt często twórczość uznana za wyjątkową i przełomową wcale taka nie jest, wręcz przeciwnie – potrafi reprezentować tępą repetetywność, połączoną z topornym oraz męczącym warsztatem.

Książka Cooka w żaden sposób nie wpisuje się w zarzuty z poprzedniego akapitu. Okazuje się być kompletnie nietypowym dziełem, wręcz nieporównywalnym z większością książek, z jakimi miałem do czynienia. Głównym powodem takiego stanu rzeczy jest unikalny styl autora, którego nigdy wcześniej u nikogo innego nie spotkałem. By wyjaśnić, na czym polega ta wyjątkowość, podam przykład – na jednej stronie potrafią być oddane te same wydarzenia z perspektywy trzech, a nawet czterech osób, co odbywa się niezwykle płynnie. Efekt jest piorunujący, czujemy się jak uczestnicy wydarzeń, niemal jakbyśmy patrzyli oczami bohaterów i przeżywali ich emocje. W ten właśnie sposób Cook wykracza poza konwencje konstrukcji standardowej powieści, nie stosując przy tym żadnego podziału tekstu, choćby typowych gwiazdek – ***.

Alternatywne podejście do pisania przez Cooka na tym się nie kończy. "Okrutny wiatr" nie jest pojedynczą opowieścią, a cyklem, składającym się z trzech następujących po sobie powieści. Tym samym autor nie ogranicza się do zamkniętej historii, budując cały świat i ukazując nam wydarzenia z różnych jego okresów. Temu zabiegowi towarzyszy niemal perfekcyjne wykorzystywanie chronologii. By to wyjaśnić, ponownie jestem zmuszony do użycia przykładu – jedno wydarzenie potrafi po pięciuset latach skutkować kompletnie niespodziewanymi fabularnymi rozwiązaniami, co działa na ciekawość czytelnika niczym płachta na byka. Równocześnie nie ma "czarnych dziur" w fabule, tak często spotykanych w wielu nowych książkach, typu "tysiąc lat temu był miecz, który zaginął – teraz przenieśmy się do teraźniejszości i zobaczmy, jak przez 500 stron szuka go syn wieśniaka".

Stylowi Cooka można by było poświęcić pracę magisterską, jednak warsztat to nie wszystko, czym zaskakuje, gdyż jest w nim także fabuła. "Okrutny wiatr" to z pozoru typowa powieść, ukazująca "grę szachów" pomiędzy omnipotencjalnymi jednostkami na tle losów zwykłych ludzi. Takie ujęcie sprawy byłoby jednak krzywdzące, ponieważ lektura oferuje znacznie więcej. Przedstawiona historia to przede wszystkim pretekst do niezwykle realistycznego ukazania ludzkich emocji, które są tak sugestywne, że czytelnik sam je odczuwa. Uzupełniają je wybory moralne, przed którymi stają bohaterowie, nic w nich nie jest łatwe ani oczywiste, a podjęte decyzje często krzyżują bieg wydarzeń, wywołując u czytającego swoisty kocioł emocjonalny. Te wrażenia z lektury potęguje kompletny brak powierzchowności czy banału, czujemy wagę podejmowanych przez postacie decyzji nie mając przy tym poczucia błahości spraw. Co ważniejsze, nie znajdziemy u Cooka pseudo-filozoficznych wywodów, które tak często są obecnie stosowane w celu "pogłębienia" swojej twórczości przez wielu autorów.

Trudno uwierzyć, iż pierwsza z powieści o "Kronikach Imperium Grozy" wyszła aż 33 lata temu, przed wszystkim dlatego, że bije od niej niezwykła świeżość. Gdyby nie przedmowa, uznałbym, że czytam dzieło nowej gwiazdy fantasy, takiej jak choćby Brandon Sanderson. Obecnie wiele osób uważa, iż literatura fantastyczna to niepoważne opowieści o elfach i smokach. Książka Glena Cooka dowodzi, jak błędna jest ta opinia, stanowi ona poważny argument na rzecz tego gatunku, mówiący, iż nie jest to jedynie literatura rozrywkowa, ale również poważne studium natury człowieka. Chociaż uważam, że "Okrutny Wiatr" zasługuje na maksymalną ocenę, postanowiłem jej wystawić trochę niższą notę, gdyż nietypowy styl oraz narracja mogą nie przypaść wszystkim czytelnikom do gustu, niemniej jednak gorąco tę pozycję polecam.

Ocena Game Exe
9,5
Ocena użytkowników
9,5 Średnia z 4 ocen
Twoja ocena

Komentarze

0
·
Na pewno kiedyś przeczytam.
Jeśli zainteresował Cię Glen Cook, to polecam cykl o "Czarnej Kompani"... Świetne...

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...