wampir_maskarada

Nieśmiertelny

5 minut czytania

"Nieśmiertelny" autorstwa Catherynne M. Valente to przedstawienie rosyjskiego folkloru w modernistycznym świecie sowieckiej Rosji. Osoba Kościeja Nieśmiertelnego na Wschodzie jest bardzo znana i utożsamiana ze złem, będąc antagonistą licznych opowiastek, m.in. "Baśni o Janku Poranku, złym Kościeju i pięknej królewnie" czy "Marii Moriewnej". W Polsce taką wyrazistą renomę posiadła Baba Jaga, która i tytułowej postaci nie jest obca. Ponadto termin "kościej" został spopularyzowany przez gry komputerowe, na ten przykład "HoM&M III" czy "Morrowind", gdzie określenie to dotyczyło szkieletów oraz innych nieumarłych o dużej sile. Książka nie jest jednak dokładnym przełożeniem ludowej opowieści, lecz jej parafrazą, wplatającą w główną historię różne fantastyczne byty i wydarzenia, nie do końca występujące w pierwowzorze.

Główną postacią utworu jest Maria Moriewna, która w wieku sześciu lat po raz pierwszy ujrzała "nagi świat" – magię niedostrzeganą przez innych. Pewnego dnia, kolejny raz siedząc przy oknie, dziewczynka była świadkiem upadku z drzewa ptaka, który stał się przystojnym mężczyzną. Zapukał on do drzwi domu, mówiąc, że chce poślubić dziewczynę z okna. Los okazał się przewrotny i to nie główna bohaterka została jego żoną, lecz najstarsza siostra. Podobna sytuacja powtórzyła się jeszcze dwukrotnie, jednak za każdym razem szczęście omijało dziewczynę na rzecz jej starszego rodzeństwa. Tak też mijały lata, a Maria wciąż wyczekiwała swego potencjalnego męża, kreując swój własny pogląd na instytucję małżeństwa.

Dorastając, bohaterka dostrzegała coraz więcej aspektów magicznego świata, m.in. domowiki czy Licho, legendarną Carycę Długości Godziny. Wszystkie te czarodziejskie istoty wspominały, że już wkrótce nadejdzie Kościej Nieśmiertelny. Tak też się stało, gdy z drzewa spadła szaro-bura sowa, przemieniając się w przystojnego mężczyznę, czego tym razem Maria nie była świadkiem. Zaskoczona dziewczyna została zabrana przez Cara Życia do jego bajecznej krainy, gdzie żyła i prowadziła wojnę w imieniu swego przyszłego męża przeciwko Carowi Śmierci – aż do czasu, gdy stało się to, przed czym była tyle razy ostrzegana – poznała Iwana.

Cała książka utrzymana jest w formie baśni, nie tylko pod względem fabularnym, ale również stylistycznym i składniowym. Sam wstęp do pierwszego rozdziału – "W pewnym nadmorskim mieście, które niegdyś nazywano Petersburgiem, później Piotrogrodem, następnie Leningradem, (...), przy długiej, wąskiej ulicy stał długi, wąski dom." – jest jak prolog ludowej opowiastki. Dodatkowo występują w niej różnego rodzaju wróżki, wiły, rusałki, leszy, domowiki, Baba Jaga czy inne baśniowe istoty o słowiańskim pochodzeniu. Magia nie jest nikomu obca, a przedmioty na pozór martwe mówią, oddychają i czują, gdyż w Bujanie posiadanie ust jest równoznaczne z życiem.

Duże znaczenie w "Nieśmiertelnym" ma cyfra trzy. Numer ten od zawsze kojarzony był z doskonałością i boskością – boskie trójce występowały w wierzeniach chrześcijan, starożytnych Egipcjan czy Babilończyków. Pojawia się ona kilkukrotnie w powieści, zaczynając od trzech ptaków, trzech sióstr z trzema mężami, poprzez trzy sprawdziany Baby Jagi, a skończywszy na trzech głównych postaciach książki – Marii, Kościeju oraz Iwanie. Symbolizm odgrywa tutaj znaczną rolę, nie tylko w stosunku do numerologii, ale również imion, gry słów czy samej komunistycznej ideologii.

Nie jest to prosta lektura. Nic dziwnego, że od razu skojarzyła mi się z cudowną, lecz mało przystępną literaturą rosyjską, chociaż napisaną przez Amerykankę. Ciężkość opisywanej problematyki ukrywana jest pod mgiełką baśniowości i komedii, lecz ostatecznie da się odczuć wagę powieści. Główną tematyką jest tutaj związek Marii i Kościeja, który w dużej mierze opiera się na tym, "kto będzie rządził". Ich relacje wraz z rozwojem akcji zmieniają się diametralnie. Maria wydaje się mieć ambiwalentny stosunek do Cara Życia, kochając go i jednocześnie nienawidząc. Darzyła go prawdziwym uczuciem, w tym samym czasie gardząc nim za to, co wyrządził jej poprzedniczkom. Owa miłość częściowo zapewne bazuje na tym, że władca Bujanu reprezentuje sekretny świat, którego chciała być częścią od dzieciństwa. Z drugiej strony pojawia się Iwan, symbol rzeczywistego życia. Dziewczyna kochała go, ponieważ uosabiał to wszystko, co mogłaby mieć, gdyby nie podążyła za przystojnym mężczyzną-ptakiem. Kościeja Nieśmiertelnego uznać można za postać tragiczną. Chociaż nie mógł tak naprawdę zginąć, to za każdym razem, gdy został zabity przez poprzednie żony i Iwanów, jego serce ranione było przez sam fakt zdrady dokonanej przez kochaną osobę. Wydarzenia te miały niebywały wpływ na zachowanie nie tylko Cara Życia, ale również na podejście mieszkańców Bujanu do kolejnych jego kochanic. Jego miłość w stosunku do bohaterki jest owocem pożądania zmiany po tych wszystkich nieudanych związkach. Ważny jest tutaj symbolizm nazewnictwa. Poprzednie partnerki nosiły imię Jelena bądź Wasylisa, a tym razem wzrok Kościeja padł na Marię, której imię miało zapowiadać powiew świeżości i poszukiwane od dawna szczęście cara. Ponadto to ona, jako jedna z nielicznych, była zdolna do zauważenia "obnażonego świata", a i on chciał, by jego miłość była dostrzeżona i niezawiedziona. Natomiast Iwan pokochał Marię jak zdobycz, która udowadnia wartość myśliwego. Kochał ją za to, jak wygląda i jak się zachowuje, lecz nie za sam fakt, że jest. Uznawał ją za pewniaka. Coś, co będzie trwałe i nigdy się nie zmieni.

Twórczość Catherynne M. Valente nie należy do najłatwiejszych. Ciąży na niej podobna klątwa, co na duńskim reżyserze Larsie von Trier, którego można kochać bądź nienawidzić. To samo tyczy się autorki. Jej poprzedni utwór – "Palimpsest" – przepełniony był erotyzmem, co ma też miejsce w "Nieśmiertelnym". Nie są to jednak wyłącznie fizyczne doznania, ale również te z pogranicza psychiki i duszy. Z tego powodu jest to pozycja dla dojrzałego czytelnika i nie polecam jej osobom, które są dopiero nowicjuszami w tej sferze. Dla niektórych zachowanie bohaterów może wydać się obrazoburcze, a nawet ocierające się o masochizm. Lekkie krwawienie od ugryzienia podczas pocałunku czy szeroko pojęta intymność widnieje dosyć często na kartach powieści. Jest to zamierzony zabieg, gdyż ukazanie złożoności relacji kochanków, pomijając ich cielesność, jest mało przekonywujące. Jednak zwracam uwagę, że nie jest to główny wątek ich skomplikowanego związku i w dużej mierze analizowana jest psyche.

Z drugiej strony, czytelnik jest świadkiem zmian świata wraz z dojrzewaniem bohaterki. Petersburg przemianowany jest na Leningrad, a później na Stalingrad. Podobna sytuacja odnosi się do ulic czy mentalności społeczeństwa, które przemieniają się wraz z ideologią. Rosja z caratu przekształca się w socjalistyczną republikę. Komunistyczna indoktrynacja nie dotyczy wyłącznie realnego świata, ale również tego magicznego. Dlatego też Baba Jaga każe tytułować się Przewodniczącą, a wszyscy zwracają się do siebie per towarzyszu. Biesy jednak przyswajają te idee w zupełnie odmienny sposób, gdyż dla nich naturalne jest łamanie zasad, a kto tego nie robi, nie powinien nazywać się diabłem, więc burżuazja wciąż istnieje w Bujanie, a proletariat akceptuje ten stan rzeczy.

Ponadto książka nawiązuje do faktów historycznych – do II wojny światowej i sytuacji Leningradu. Opisy autorki są szokujące. Nie spodziewałem się, że głód zmuszał mieszkańców miasta do przygotowywania chleba z tapety oraz smażenia na kleju. W tej części książki doznałem wstrząsu, gdyż na lekcjach historii nigdy nie dowiedziałem się o prawdziwej sytuacji ludności cywilnej, bo trzeba było skupić się na intrygach politycznych czy strategiach wojennych, pozostawiając maluczkich niezauważonymi. A jeżeli nawet zostało coś wspomniane, to wyłącznie określone lakonicznymi słowami – "straszne", "potworne", "koszmarne" – nieoddającymi prawdziwości i emocjonalności tamtych wydarzeń.

"Nieśmiertelny" Catherynne M. Valente to wielowymiarowa powieść z pogranicza snu i jawy, ideologii i folkloru, rządów i uczuć. Kompleksowość bohaterów oraz ich relacji jest zdumiewająca i wymaga pewnego zastanowienia. Zdecydowanie jest to pozycja, która odbije pewne piętno na duszy czytelnika. Mniejsze bądź większe, w zależności od wrażliwości. Nie czyta się jej łatwo i nie polecam jej każdemu. Złożoność sytuacji i samego stylu pisania może niektórych zniechęcić po przeczytaniu pierwszych rozdziałów, lecz weterani literatury pięknej pochłoną każdą kolejną stronę książki. Osobiście przyrzekłem sobie, że jeszcze powrócę do tej pozycji, gdy nieco ochłonę, by jeszcze raz wejść do tego mistycznego świata rosyjskiej kultury i sprawdzić, kto tak naprawdę "będzie rządził".

Dziękujemy wydawnictwu MAG za dostarczenie egzemplarza recenzenckiego.

Ocena Game Exe
10
Ocena użytkowników
9,25 Średnia z 6 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

Wczytywanie...