"Shadow of Mordor" – gameplay, który skopie Wam zadek

Dobrze, chłopcy z Monolithu. Wygraliście. Po takim mocnym i niespodziewanym uderzeniu w pysk, nie pozostaje mi nic innego jak tylko unieść obie ręce w geście kapitulacji. Muszę z całego serca przyznać, że już dawno żaden materiał nie zrobił na mnie tak piorunującego wrażenia. Jestem nakręcony na "Middle-Earth: Shadow of Mordor" tak mocno jak Samwise Gamgee na lembas.

middle-earth: shadow of mordor, gameplay

Szczerze pisząc, patrzyłem dość sceptycznie na rzekę obietnic, jaką developerzy postanowili hojnie odkryć przed nami na łamach czasopisma "Game Informer". Dawałem nawet do zrozumienia, że jeżeli choć połowa z zaserwowanych tam faktów się sprawdzi i znajdzie swoje umocowanie w pełnej wersji gry, to będzie naprawdę niekiepsko. Na mój gust brzmiało to zbyt pięknie i za słodko, aby mogło się udać.

Ech... a teraz Ci przewrotnicy postanowili wypuścić do sieci pierwszy fragment z rozgrywki, prezentujący wiele opcji i dobrodziejstw unikalnego silnika, co do których istnienia miałem poważne wątpliwości. Co się będę dalej rozwodzić – całość wygląda anormalnie dobrze.

Wiadomo, mamy tutaj do czynienia z hermetycznie zamkniętym urywkiem i spreparowanymi zmiennymi, więc trudno orzec w tym momencie, jak całość sprawdzi się w konfrontacji z otwartym światem, lecz... cholera, jestem pod wrażeniem. Tym bardziej, że prezentacja oparta jest na jakiejś wczesnej wersji alfa i twórcy nie ukrywają, że mają zamiar kilka aspektów usprawnić.

"Middle-Earth: Shadow of Mordor" z całą pewnością namiesza w tegorocznym wyścigu o serce gracza.

Komentarze

0
·
Zapowiada się ciekawy, middle-earthowy assassin creed Choć ponoć Black Flag daje rade.
0
·
Wygląda to to i prezentuje się wspaniale, jak gra wreszcie godna Władcy Pierścieni. Z drugiej strony od czasów Colonial Marines absolutnie i wcale nie ufam vertical slice'om - jestem ciekaw jak cała ta mechanika będzie prezentować się w już-nie-tak-hermetycznym środowisku tego rzekomo otwartego świata.

[Dodano po minucie]

Ven - zdecydowanie daje. Skuszony wyznaniami Zdenerwowanego Joe sobie go sprawiłem i właśnie ogrywam - i jestem pozytywnie zaskoczony. Jest podobnym krokiem do przodu w stosunku do trójki, jakim w stosunku do jedynki była dwójka.

No i setting jest ciekawszy, a nie amerykańsko-wazelniarski.
0
·
Da radę odnaleźć się bez przejścia wcześniejszej części?
0
·
O, patrzcie ludzie - "Batman: Arkham Mordor". Przed sekundą wyłączyłem "Origins", mam za sobą ostry tydzień grania w "City". Poza gębami orków i brakiem bat kostiumu - całkowite zero różnic. Nie ładnie jest tak brzydko zżynać wszystko od "a" do "z".
1
·
Batman's Creed: Tales of Middle-Earth.
0
·
A bo ja wiem. Wygląda super. Postać niezbyt dobra, są orkowie, jest krew, jest władca pierścieni, miodzio. (Czy Batman zabijał brutalnie swoich przeciwników? Oj chyba nie.) A jeśli silnik jest taki jak w dobrze ocenianym batmanie, to co w tym złego? Dobrze sprawdzony i przyjęty rodzaj rozgrywki tóry powinien zostać dobrze przyjęty.
0
·
A to z tego, że absolutnie wszystko jest tu zerżnięte z innej gry. Rozumiem, że jedynym powodem braku pozwu o plagiat jest fakt, iż obie marki należą do Warner Bros. Identyczna animacja postaci, identyczny system naliczania kombosów (chyba nawet font cyferek jest ten sam), identyczna praca kamery znad ramienia, identyczny tryb detektywa, identyczne rozwiązania kontr, finishery, motyw przesłuchań zmieniony na rzucanie prostych zaklęć. To naprawdę, naprawdę słabe, bo nie chodzi o nowy rodzaj nawalanki używającej jakiejś ogólnie uznanej technologii czy systemu rozwiązań, jak UnrealEngine, system QTE lub model walki stworzony przez "Devil May Cry" i rozwinięty później przez "God of War". Chodzi o to, że robi się gameplay, w którym nic, nic nic nic nic nic nic nic nie różni się od tego, do czego podobieństwo po prostu łupie w zęby. I to nawet nie parę lat po tym, jak już zdążyliśmy zapomnieć o wyglądzie oryginału, dzięki czemu moglibyśmy stwierdzić "O, trochę podobne do Batmana Arkham". Podaje się to na tym samym stole co Arkham, kiedy tamto jeszcze nie ostygło, więc wyłączając jedną grę i widząc drugą nie myślę o podobieństwie, tylko o WTF?!

Dodaj komentarz

 
Wczytywanie...