Mass Effect: Andromeda. Inicjacja

Kacper "Kacpero" Piasecki niedziela, 18 listopada 2018
me

Historia książek tworzonych na kanwie gier studia BioWare jest długa. Po raczej kiepskiej serii opowiadającej o wydarzeniach z "Wrót Baldura" zdominowały ją prequele gier, jak choćby trylogia "Dragon Age". "Mass Effect: Andromeda" również doczekała się książkowych uzupełnień. Choć pierwsze z tych dzieł nie było złe, to nie było też wspaniałe. Teraz nadszedł czas na drugą rundę wraz z "Mass Effect: Andromeda. Inicjacja" stworzoną przez duet N.K. Jemisin i Maca Waltersa.

Porucznik Cora Harper zaciągnęła się do armii Przymierza, żeby służyć ludzkości. By wypełnić obowiązek i rozwijać swoje moce biotyczne, wzięła specjalny przydział do Córek Talein – elitarnego oddziału komandosek asari. Kiedy po powrocie odkrywa, że nie może znaleźć dla siebie miejsca pośród ludzi, korzysta z porady mentorki i zaciąga się do Inicjatywy Andromeda. Tam zaś szybko dostaje przydział do specjalnej misji – odzyskania wykradzionej technologii kluczowej dla powodzenia całego przedsięwzięcia. Okazuje się, że pozorna kradzież przemysłowa została przeprowadzona przez osoby o znacznie większych wpływach i aspiracjach, niż można by oczekiwać.

Postacie przyciągają uwagę, szczególnie te, które pojawiają się w grze. W powieści "Nexus początek" widać było wyraźną odmienność między osobami występującymi na kartkach papieru, a tymi, których spotyka rodzeństwo Ryderów. Choć można to do pewnego stopnia tłumaczyć tym, że pomiędzy tymi wydarzeniami upłynęło trochę czasu wypełnionego trudnymi decyzjami, to różnica była po prostu za duża. Tutaj jest inaczej. Takich bohaterów jest mniej – choć są też ważniejsi dla uniwersum – ale ich charakter dobrze oddano i rzeczywiście czujemy, iż to właśnie z nimi przyszło nam odwiedzić Andromedę. Książka na pewno zyska w oczach fanów.

Warto zwrócić uwagę na Corę, która tutaj pełni rolę głównej bohaterki. Choć jest przykładnym żołnierzem, to nie można jej nazwać prostolinijną. Życie na statku transportowym i długi okres spędzony pośród asari sprawiły, że wśród swoich pobratymców czuje się obco i trudno jej nawiązać kontakt. Jednak nadal jest lojalna wobec towarzyszy, wysoce inteligentna i posunie się naprawdę daleko, by ratować życia tych, których jej powierzono, a przy okazji wypełnić zadanie. Finalnym efektem jest kobieta, którą dobrze mieć po swojej stronie i z którą nie warto zadzierać.

Przygotowania do tak ważnej misji i ogromnej podróży pozwalają na rozmyślania na różne tematy. Aspekty kultury intergalaktycznej, przejawy współpracy i ksenofobii czy jak daleko można się posunąć w imię postępu – to tylko część z tych tematów i nie można zaprzeczyć, że podjęto tu dość dokładne i głębokie przemyślenia. Oczywiście książka nie zyskuje statusu poradnika o tym, jak należy żyć.

Do literatury pisanej na podstawie gier należy podchodzić z pewną ostrożnością, jednak w tym wypadku zostałem pozytywnie zaskoczony. Fabuła umiejętnie skacze od jednej akcji do drugiej, od czasu do czasu raczy nas też fragmentami śmiesznymi bądź niedorzecznymi. Każdy, kto odbył już podróż po Andromedzie, na pewno znajdzie przyjemność w lekturze, a i osoby nieznające historii z gry "Mass Effect" nie będą rozczarowane. Warto przeczytać.

Dziękujemy wydawnictwu Insignis za dostarczenie egzemplarza recenzenckiego.

Ocena Game Exe 8  
Ocena użytkowników -- Średnia z 0 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Szakal · niedziela, 18 listopada 2018, 17:41
0
Miałem zamiar niedługo kupić wiec dobrze wiedzieć, że książka daje rady .
Gość_Thorot* · poniedziałek, 19 listopada 2018, 13:17
0
Kiedy patrzysz że wyszła nowa książka z ME i myślisz pewnie 4 na 10, a tu zaskoczenie! Mocne 8
Szakal · czwartek, 6 grudnia 2018, 20:34
0
Książkę przeczytałem już kilka dni temu i jeśli chodzi o moje wrażenia to uważam, że jest stanowczo zbyt przegadana. To samo mogę powiedzieć o poprzedniej książce związanej z ME Andromeda, czyli "Nexus Początek", ale tam ciekawiiły mnie starania załogi o przetrwanie stacji. Tutaj momentami mam wrażenie niepotrzebnego słowotoku. Te kilka dodatkowych scen akcji poprawiłoby odbiór książki. No i zakończenie daje bardzo niewiele odpowiedzi.

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...