piorun_kulisty
Mass Effect: Andromeda

Wersja Deluxe Andromedy w EA Access

Autor: Wojciech "Courun Yauntyrr" Kominek · Opublikowano: poniedziałek, 27 listopada 2017

Co zrobić, jeśli spada popyt na grę a wcale nie chcemy w nią dalej inwestować? Pewnie to pytanie zadaje sobie EA i w końcu nadszedł dzień, gdy Edycja Deluxe "Mass Effect: Andromeda" jest dostępna w ramach osobno płatnej usługi EA Access.

mass effect andromeda

Chociaż od jakiegoś czasu możemy zagrać w triala przygód rodziny Ryderów, to jednak Edycja Deluxe nie stanowiła części EA Access. Od teraz możemy zagrać w ostateczną wersję, zawierającą wszystkie premierowe dodatki, wliczając w to nowy strój, pancerz, skiny dla postaci czy doładowania dla trybu multiplayer. Wystarczy tylko dołączyć do odnawianej co miesiąc usługi EA Access.

Electronic Arts sukcesywnie rozbudowuję listę tytułów, w które możemy zagrać w ramach ich płatnej usługi. Wystarczy 15 PLN miesięcznie, aby cieszyć się pełną wersją "Andromedy". Chociaż tytuł ten zebrał tęgie baty i nie jest taką kontynuacją, na jaką liczyliśmy, to wciąż dostajemy w swoje ręce niezłą grę akcji.

Póki co twórcy nie planują nic nowego z marką "Mass Effect", więc mamy sporo czasu, aby zwiedzić nową galaktykę. Zwykle jednak tak nowe gry nie trafiały do EA Access, więc wygląda na to, że wydawca chce wycisnąć z serii wszystkie soki.

Komentarze

Szakal · wtorek, 28 listopada 2017, 16:00
0
Prawda jest taka, że Andromeda najwięcej hejtu otrzymała jeszcze przed premierą, a większość ludzi która w nią faktycznie grała oceniała ją raczej pozytywnie. Fakt, gra jest daleka od ideału, ale to wciąż dobra gra akcji, no i przede wszystkim, co dla mnie było ważniejsze, dobry Mass Effect. Największe wady? No cóż, przede wszystkim animacje, większość największych baboli została już naprawiona, ale wciąż dziwnie to wygląda jak podczas dialogów postacie stoją nieruchomo naprzeciwko siebie. Druga największa wada to "otwarty" świat ( Celowo piszę to w cudzysłowie ponieważ świat Andromedy nie jest w pełni otwarty, ale podzielony na większe i mniejsze fragmenty, tak jak Inkwizycja). Bioware nie potrafi robić gier z otwartym światem, co pokazali właśnie w ostatnim Dragon Age. Zamiast zapełnić grę wieloma interesującymi questami, mamy tylko garść dobrych i mnóstwo takich polegających na zbieractwie, lub skanowaniu obiektów. Mimo to grało mi się w nią naprawdę dobrze i nawet teraz przechodzę ją po raz drugi z przyjemnością.
dunio1 · środa, 29 listopada 2017, 15:00
0
Tylko ze fabula takze byla krytykowana w andromedzie

Prawda jest taka ze pierwsze 3 czesci ME byly lepsze od andromedy, a one takie dobre nie byly
Szakal · środa, 29 listopada 2017, 15:26
0

Cytat

Tylko ze fabula takze byla krytykowana w andromedzie


Była krytykowana głównie dlatego, że za bardzo przypominała część pierwszą.

Cytat

Prawda jest taka ze pierwsze 3 czesci ME byly lepsze od andromedy


Andromeda to najsłabsza część serii i tego nie neguje, ale to wciąż przyzwoita gra.

Cytat

a one takie dobre nie byly


To, że ME były bardzo słabymi crpg to fakt, ale jako strzelanki już były niezłe. Osobiście zakochałem się w tej serii od pierwszej części i uwielbiam ją pomimo infantylnej i naciąganej momentami fabuły, mnóstwa nudnego jeżdżenia mako po planetach, topornej walki, mocno ograniczonych dialogów, czy kontrowersyjnego zakończenia trylogii. Jakbym jeszcze dobrze pomyślał, to pewnie jeszcze by się coś znalazło . A jednak było w ME to "coś" co mnie przyciągało.

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...