szczury_wroclawia_szpital

Mass Effect: Andromeda – pierwsze konkretne informacje

Uff... zapomnijcie o skąpym w informacje Dniu N7. Szczęśliwie, grudniowe wydanie czasopisma Game Informer nie jest tak oszczędne, jeżeli chodzi o szczegóły dotyczące "Mass Effect: Andromeda". BioWare postanowiło podzielić się z jego redakcją kilkoma ciekawymi detalami, a że dobrych internetowych samarytan nie brakuje wśród prenumeratorów wspomnianego miesięcznika, to także i my, niegodni, możemy rzucić okiem na pierwsze konkretne informacje na temat nowej części kosmicznej sagi.

mass effect: andromeda

Zatem, czego możemy się spodziewać?

  • Około 2185 roku, u szczytu galaktycznego postępu i nieświadom zbliżającej się inwazji Żniwiarzy, kilka gatunków doszło do porozumienia, na mocy którego powstała Inicjatywa Andromedy. Zbudowano 4 Arki (każda przeznaczona dla osobnej rasy), mieszczące tysiące wyselekcjonowanych ochotników, którzy obrali cel na niezbadaną wcześniej galaktykę.
  • Inicjatywa Andromedy to projekt założony w 2176 roku, a ostatecznie uruchomiony w 2185. W założeniach był to pomysł cywilny, multi-gatunkowy i stworzony po to, aby wysłać naukowców, odkrywców i kolonizatorów w "podróż bez powrotu", aby osiedlić sąsiednią galaktykę. Dzięki ogromnemu zainteresowaniu oraz hojności wielu darczyńców, program znacznie rozwinął zakres swoich dążeń. Ostatecznymi celami było umocnienie trwałej obecności na, teoretycznie bogatych w surowce, granicach Andromedy i stworzenie ewentualnej drogi pomiędzy nią a Drogą Mleczną.
  • Miejsce, do którego zmierzają odkrywcy są potencjalnie pełne planet idealnych do życia albo takich, które pozwalają na przetrwanie.
  • Turianie pojawią się w grze.
  • Każdą Arką przewodzi "Pionier".
  • Pionier, zespoły rozpoznawcze oraz inni kolonizatorzy są zupełnie nieświadomi tego, co stało się z ich ojczystymi światami zaraz po tym, jak opuścili Drogę Mleczną.
  • Gracz wcieli się w rolę Scotta lub Sary Ryder, dzieci Aleca Rydera (Pioniera ludzkiej Arki).
  • Głosu Alecowi Ryderowi udzielił sam Clancy Brown.
  • Wydarzenia, które będą miały miejsce w prologu, wrzucą nas od razu na głęboką wodę. Nasza postać będzie zupełnym żółtodziobem, w przeciwieństwie do komandora Sheparda, który od samego początku miał już pewne doświadczenia i wyrobioną reputację.
mass effect: andromeda
  • Więcej opcji customizacji postaci niż w trylogii. Będzie można także dostosować wygląd swojej rodziny wedle własnego widzimisię, choć nie tak intensywnie jak w przypadku głównego bohatera.
  • "Nexus" jest wielkim centrum dowodzenia całej ekspedycji, zamieszkałym przez przedstawicieli różnych ras. Przybył on do Andromedy wcześniej, aby utorować drogę innym Arkom.
  • "Hyperion" (Arka ludzkości) w wyniku złych koordynat i błędów w nawigacji, oddziela się od grupy, tracąc kontakt z Nexusem oraz pozostałymi Arkami.
  • "Mass Effect: Andromeda" będzie czerpać to, co najlepsze z poprzedniej trylogii. Znacznie ulepszona eksploracja za pomocą nowej wersji Mako, misje lojalnościowe rodem z "Mass Effect 2" oraz tryb dla wielu graczy z "Mass Effect 3".
  • Wspólny "cooldown" (czas, który musi upłynąć przed użyciem danej umiejętności) został zastąpiony indywidualnymi przelicznikami.
  • Moce zostały przypisane do poszczególnych klawiszy – nie trzeba już wstrzymywać walki, wybierać co nas interesuje z "kółeczka" i wskazywać celu (choć istnieje taka opcja, lecz BioWare chodzi o większy dynamizm walki).
mass effect: andromeda
  • Apropos "dynamizmu" – dynamiczny system osłon przywodzący na myśl "The Last of Us".
  • Założenia potyczek wciąż są oparte na strzelaninach z użyciem osłon, wymuszeniu na graczu ciągłego ruchu i płynnej zmianie taktyki.
  • Jetpack będzie przydatnym narzędziem na polu bitwy, pozwalając na błyskawiczne ataki z zaskoczenia, a także na skuteczne uderzenie na przeciwnika szukającego osłony czy próbującego nas oflankować.
  • Linowych lokacji, które krzyczą nam wprost "oho, zaraz będzie strzelanina!" ma być w tej części zdecydowanie mniej (lecz twórcy nie ukrywają, że i takie się znajdą).
  • Klasy postaci kompletnie znikają, nie ma ograniczeń w kwestii wydawania punktów umiejętności. Twórcy zachęcają do eksperymentów i wykorzystania szerszej gamy możliwości. Będzie więc można spokojnie połączyć ze sobą umiejętności żołnierza, biotyka czy technologa.
  • Jednak, wciąż można kłaść nacisk na jednej specjalizacji. Tym bardziej, że skupiając się na konkretnej ścieżce zyskujemy dostęp do wielu smacznych bonusów niedostępnych dla hybryd.
  • Tak jak w poprzednich częściach – customizacja ekwipunku. Co więcej, twórcy obiecują więcej możliwości w tym aspekcie.
  • Wiele broni znanych z poprzednich części powróci. Jest też kilka nowości, w tym... miecze oraz młoty.
  • "Kett" to główny antagonista.
  • Twórcy chcą, aby gracze doświadczyli zderzenia rzeczywistości pomiędzy poznawaniem zupełnie nowego gatunku obcych a tych, które już doskonale znamy. Stąd też BioWare nie chcę na siłę tworzyć jakichś "śmiertelnych wrogów", zamiast tego odpowiednio nakreślić motywy każdego z nich i skłonić graczy do swojego rodzaju empatii.
  • Możliwość szerszej eksploracji powierzchni planet, zamiast dostawania tylko "liniowych kawałków".
mass effect: andromeda
  • Wehikuł "Nomad" to następca Mako. Ma być znacznie szybszy, sterowniejszy i mniej ociężały w prowadzeniu niż jego poprzednik. Nie posiada jednak broni, choć można dostosować takie kwestie jak wygląd czy prędkość.
  • BioWare nie chciał powtórzyć motywu uciążliwego poszukiwania minerałów czy identycznych placówek rozrzuconych po różnych planetach. Na każdej znajdziemy różne wyzwania – ciekawe potyczki, zagadki czy zadania. Jednym z przykładów jest planeta Elaaden, oznaczona jako potencjalna kolonia, na której doszło jednak do nieprzyjemnego wypadku. Na globie panują ekstremalne warunki pogodowe (brak wody, bardzo gorąco), więc można rozwiązać ten problem dwojako – poprosić Pioniera Krogan o pomoc w eksploracji planety lub samemu rzucić okiem i nadstawić własny tyłek, aby sprawdzić, czy można tam znaleźć coś przydatnego.
  • Na planetach, jednym z priorytetów jest ustanowienie tak zwanych "stref zrzutu", pełniących rolę przyczółka dla ekipy (odpoczynek, handel, szybka podróż). Inaczej – koncept obozowisk znany z "Inkwizycji".
  • Na niektórych planetach czyhają zagrożenia w postaci kwasowych jezior, skrajnie wysokich temperatur, pogody, która może zabić.
  • Każda planeta posiada przynajmniej jedną dużą bazę nieprzyjaciela.
  • Niektóre planety zawierają zadania lub super-przeciwników, którzy mogą być zbyt trudni na obecnym etapie przygody. Twórcy chcą zachęcić tym samym graczy do powrotu do tych miejsc.
  • Andromeda to nowa galaktyka, a więc nowe surowce, miejsca, schematy i możliwości. Zeskanowanie ich, a potem odesłanie do analizy otworzy dostęp do nowych, nieznanych dotąd technologii oraz uzbrojenia.
  • Niektóre wątki poboczne zmuszą nas do odwiedzenia wielu planet.
  • Ujawniono dwóch towarzyszy. Peebee to Asari, którą widzieliśmy na poprzednich materiałach. Opuściła Nexus na własne życzenie – jest inteligentna, nie znosi konwenansów oraz ma na bakier z subtelnością. Z kolei Liam to człowiek, były policjant o pogodnej osobowości, często lekkomyślny.
  • "The Tempest" – statek głównego bohatera inspirowany Normandią. Zero ekranów ładowania podczas poruszania się po statku.
mass effect: andromeda
  • Mapa galaktyki powraca. Jednak zamiast pilotowania stateczku znanego z "Mass Effect 3" twórcy obiecują wrażenie immersji, faktycznego odczucia obrania kursu w kierunku danej planety i lądowania na niej. Nie będzie więc ekranu ładowania i nagłego pojawiania się w szczerym polu, tylko ukazywanie całej sekwencji lądowania.
  • Większe możliwości pogłębiania relacji z towarzyszami niż w jakiejkolwiek poprzedniej grze BioWare (studio twierdzi, że fani to kochają).
  • Towarzysz z "Andromedy", który posiada najmniej linii dialogowych, ma ich i tak zdecydowanie więcej od najbardziej gadatliwego druha z "Mass Effect 3".
  • Ze względu na komplikacje w wyniku przebudzenia nasz brat/siostra (niepotrzebne skreślić) nie weźmie udziału w bezpośrednich starciach i eksploracji. Jednak będzie z nim można budować wieź na statku. Wszystko jest oczywiście opcjonalne, ale da nam to unikalny wgląd w historię Ryderów i ich motywacje.
  • Misje lojalnościowe powrócą, ale nie będą niezbędne do satysfakcjonującego ukończenia produkcji. Można śmiało wykonać je po zakończeniu wątku głównego.
  • Kulminacja "pogłębienia" danej relacji z towarzyszami nie oznacza od razu seksu. Niektóre postacie są nim, oczywiście, zainteresowane i tak to się skończy. Znajdą się postacie, które chcą budować długotrwały związek, inne mają to gdzieś. BioWare uchwyciło raczej więcej momentów w stylu "strzelania do butelek z Garrusem".
  • Tryb dla wielu graczy rodem z "Mass Effect 3" – ewolucja niż rewolucja. Będą mikrotransakcje, ale do wszystkiego będzie można dojść za pośrednictwem zwykłej gry – nie trzeba płacić szmalu. Wcielimy się w militarne siły "Nexusa" – "Apex Force". Multiplayer będzie dawał dodatkowe bonusy do kampanii dla pojedynczego gracza, ale nie będzie miał wpływu na zakończenie gry.
  • Wykasowano stary system reputacji. Skupiono się na niejednoznacznościach, zamiast topornego oznaczenia na kolor czerwony (zła decyzja) i niebieski (dobra). Powrócono też do dynamicznych wstawek narracyjnych, gdzie na zadecydowanie o danym wyborze mamy kilka sekund.
  • Nie ma czegoś takiego jak zła lub dobra decyzja. Każda ma swoje wady i zalety.
  • "Mass Effect: Andromeda" zostawi otwartą furtkę do kolejnych gier z serii.
  • Tryb "Nowa Gra+" pozwoli na zmianę płci.
  • Jeżeli chodzi o mnogość zakończeń to studio po wpadce z "Mass Effect 3" zachowuje się ostrożnie. Ja sami twierdzą to "niespodzianka" i zagwarantuje "inne doświadczenia niż w trylogii".

Komentarze

0
·
Ciekawe, bardzo ciekawe. Brzmi to niemal tak, jak by wyciągnęli wnioski ze swoich błędów w przeszłości. Halo, co tu się dzieje?

[Dodano po 17 sekundach]

(Piszę to ze sporą dawką ironii i nieufności )
0
·
Zapowiada się ciekawie. Koncepcja, by wydarzenia z trylogii nie miały wpływu na wydarzenia zła nie jest, choć myślę, że lepiej by wyglądało, gdyby jedank jakieś powiązania istniały. Nawet jeśli tylko gdzieś w tle, bez szczególnego wpływu na rozgrywkę.
0
·
A imiona głównego bohatera i rodzeństwa są domyśle czy takie będą i tyle?
0
·

Cytat

Koncepcja, by wydarzenia z trylogii nie miały wpływu na wydarzenia zła nie jest, choć myślę, że lepiej by wyglądało, gdyby jedank jakieś powiązania istniały. Nawet jeśli tylko gdzieś w tle, bez szczególnego wpływu na rozgrywkę.


Wiesz, trójka jednak miała trochę tych dylematów i opcji wszelakich, więc ciężko byłoby to w satysfakcjonujący sposób sklecić. Po mojemu, to mądra koncepcja i nie rozpieprza ona kanonu. Co do powiązań, to myślę, że jakieś odniesienia, smaczki i ukłony w stronę weteranów serii będą - jak zawsze w takich przypadkach. Tu ktoś wspomni o Shepardzie, tam że ktoś pracował dla Handlarza Cieni, gdzie indziej pojawi się jakiś plakacik. Na więcej bym jednak nie liczył.

Cytat

A imiona głównego bohatera i rodzeństwa są domyśle czy takie będą i tyle?


O tym nic nie wiem, więc trudno orzec Z jednej strony logika mi podpowiada, że skoro w poprzednich grach BioWare'u można było nazwać dowolnie naszego herosa, a postacie zwracały się do niego per "Shepard" czy "Inkwizytorze", to i tutaj nie powinno być problemów, żeby mówiono per "Ryder". Z drugiej strony, to całe gadanie o nacisku na więzi rodzinne może oznaczać, że jednak będą się zwracali do nas także po imieniu. Raczej siostra/brat nie będzie witać się z nami czymś w stylu "Siemka, Ryder!". W sumie ciekawa kwestia do rozkminy
0
·
Też właśnie myślałam jak rodzeństwo, czy nawet jak ojciec, będzie się odzywać do protagonisty. Może może będzie można wybrać imię a rodzina będzie się do cb zwracać po jakimś zrobieniu ale jakimś przezwisku, którego protagonista narobił się powiedzmy w dzieciństwie. W sumie, byłoby to ciekawe rozwiązanie
0
·
No koncepty brzmią obiecująco, normalnie powrót do oryginalnego konceptu Mass Effecta. Trzeba poczekać na opinie po premierze czy gra rzeczywiście taka piękna

Cytat

Może może będzie można wybrać imię a rodzina będzie się do cb zwracać po jakimś zrobieniu ale jakimś przezwisku, którego protagonista narobił się powiedzmy w dzieciństwie.

To byłby fajny motyw, pewnie własnego imienia, które wybierzemy nie usłyszymy w grze, ale może takie przezwisko które dostaniemy zależnie od naszych dokonań przykładowo w prologu byłoby fajnym zagraniem

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...