viron-wyrocznia

Chrononauci #1

Marcin "Amaro" Martyniuk wtorek, 7 listopada 2017
Chrononauci

Chyba każdy przynajmniej raz w życiu marzył o podróżach w czasie. Nic w tym dziwnego, ponieważ perspektywa bycia świadkiem wiekopomnych wydarzeń lub posmakowania dawnej egzystencji jest niezwykle kusząca. Co się stanie, gdy do przeszłości zostaną wysłane osoby skrajnie nieodpowiedzialne?

Właśnie taki los stał się udziałem dwójki naukowców i jednocześnie bliskich przyjaciół - Corbina Quinna i Danny'ego Reilly'ego. Na oczach mieszkańców całej planety wyruszają w podróż ponad pięćset lat wstecz, by nagrać dotarcie Kolumba do Ameryki. Nie wszystko idzie zgodnie z planem i Corbin trafia do roku 1504. Nim Danny zdoła do niego dołączyć, dla Corbina minie parę lat - a to dopiero początek kłopotów.

Mark Millar za sprawą "Kick-Assa" pokazał, że nie ma problemu z tworzeniem absurdalnych i prześmiewczych historii, parodiując tym samym komiks superbohaterski. "Chrononauci" również są tworem odbiegającym od prawideł rządzących tematyką podróży w czasie. Paradoksy czasowe? Przemyślane działania w obawie o konsekwencje popełnionych w przeszłości czynów? Kto by się tym przejmował! A już na pewno nie przejmuje się tym duet bohaterów. Corbin i Danny to naukowcy, ale daleko im do stereotypowych molów książkowych, spokojnie analizujących setki danych. Obaj żyją chwilą, a znalezienie się w przeszłości jest dla nich wyśmienitą okazją do zabawy. Do tego mają możliwość dalszego przeskakiwania w czasie i ku uciesze czytelnika szybko udowadniają, że ich pomysłowość i śmiałość nie znają granic.

Beztroska, z jaką zachowują się protagoniści, robi niemałe wrażenie. Scenariusz nie przewidywał żadnych odpowiedzialnych działań z ich strony i obaj panowie nie zawodzą, rozpalając wyobraźnię czytelnika szaleńczymi przygodami. Co ciekawe, trafiają się strony, na których bohaterowie lądują w kilku różnych okresach historycznych. W "Chrononautach" dzieje się mnóstwo i to od samego początku. Musi się dziać - i w tym celu Mark Millar zupełnie zrezygnował z logiki prezentowanych wydarzeń. Rozwiązanie problemów wywołanych przez niefrasobliwych naukowców to kwestia paru pomniejszych kadrów, zaś wszelkie inne drobnostki, jak odniesione rany, dosłownie tracą na znaczeniu po przewróceniu strony.

ChrononauciChrononauci

Pozytywne słowa należą się także ilustracjom Seana Murphy'ego, który mimo wielu uproszczeń przyzwoicie poradził sobie ze sportretowaniem zróżnicowanych scenerii. Poza tym tchnął w wydarzenia wymaganą w tego typu opowieściach dynamikę. Efekt wieńczą kolory nałożone przez Matta Hollinswortha, który już przy okazji prac nad świetnymi "Wiedźmami" popisywał się znakomitą kolorystyką i teraz również pokazuje pazur.

"Chrononauci" to awanturnicza opowieść pełną gębą. Poważniejsze fragmenty pojawiają się jedynie dla lepszego zobrazowania życiorysów postaci. To porcja świetnej i dynamicznej rozrywki niezależnie od wieku czytającego.

Dziękujemy wydawnictwu Non Stop Comics za dostarczenie egzemplarza recenzenckiego.

Ocena Game Exe 8,5  
Ocena użytkowników 7,75 Średnia z 2 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...