sługa-korony

Saga #4

Krzysztof "krzyslewy" Lewandowski poniedziałek, 19 czerwca 2017
Saga #4

W czwartym tomie "Sagi" fabuła koncentruje się na innych aspektach niż do tej pory, co mogło okazać się chwilą słabości, która zdarza się nawet najlepszym seriom. Jednak przełożenie akcentów na osobiste problemy bohaterów i rozwijanie historii o nowe wątki okazało się jedynie kolejnym bardzo dobrym posunięciem scenarzysty.

Dotychczas związek Marko i Alany był przykładem prawie idealnej relacji. Wielka miłość dwójki osób, które nigdy nie powinny być razem, ponieważ stoją po przeciwnych stronach barykady - prawie jak w "Romeo i Julii". Jednak w dramacie Williama Szekspira zakochani umierają bardzo młodo. Nie zdążyli poznać się bliżej i przekonać, czy wspólne życie rzeczywiście byłoby spełnieniem ich największych marzeń. Tymczasem postacie "Sagi" doczekały się dziecka, Hazel, a ucieczka przed wolnymi strzelcami w końcu przeistoczyła się w małą stabilizację, która oznacza nowe problemy. Alana musi radzić sobie w pracy w Obwodzie Otwartym, podczas gdy Marko ma zajmować się córką.

Na małżeńskie trudności patrzymy z perspektywy Hazel prowadzącej narrację. Jej punkt widzenia jest interesujący nie tylko dlatego, że opowiada z dystansem i ironią o przeszłości, ale także ze względu na to, że mówi o swoich rodzicach. Ich oddalanie się od siebie opisuje ze zrozumieniem, trafnie oceniając zachowania międzyludzkie (pomińmy na chwilę fakt, że bohaterowie są przedstawicielami kosmicznych ras, bo chociaż mają specyficzne cechy - takie jak skrzydła, rogi czy zielony kolor skóry - w dużym stopniu przypominają nas).

Skupiając się na bardziej zwyczajnym życiu, Brian K. Vaughan uwiarygadnia bohaterów. Stawia ich w nowej sytuacji, która jest nie mniej ciekawa niż pościg czy wojna. Wątki nie są wyszukane, np. do przewidzenia było pojawienie się pokus w życiu postaci, ale ważne, że prezentują się wiarygodnie. Poza tym trudno oderwać się od czytania, ponieważ scenarzysta tworzy atrakcyjne i niejednoznaczne sytuacje, takie, w których nie sposób ocenić daną osobę negatywnie bez względu na to, jak postąpi, co dostrzega również Hazel.

Saga #4

W ostatnim zeszycie następuje powrót kilku ulubieńców, ale wcześniej ważną rolę odgrywają także losy księcia Robota IV. Już od początku wiążą się z nimi zaskakujące zwroty akcji, które pchają fabułę w nowym kierunku - możliwej rewolucji i niespodziewanych sojuszy. Takie kontynuowanie historii i dodawanie do niej coraz to nowych elementów budzi szczerą ekscytację, więc po skończeniu tomu - z takim finałem, żeby ciekawość wygrała i czytelnik zakupił następną część - ma się ochotę czytać "Sagę" dalej.

Fabuła serii pozostała krwawa i nieobliczalna. Podobnie więc jak w poprzedniej części, można obawiać się o życie bohaterów. Autor od razu o tym przypomina, czym zdobywa uwagę czytelnika. Nadal też prowadzi do emocjonujących i wulgarnych dialogów, które śledzi się z przyjemnością i zainteresowaniem, a wplatany w nie humor doskonale bawi. Powraca temat seksu, dlatego ilustracje Fiony Staples są zdecydowanie dla dorosłych. Generalnie poruszanie tej kwestii mogłoby być przesadą i prostą drogą ku kiczu, ale od pierwszego tomu jest jedną z cech "Sagi". Jeśli komuś to przeszkadzało, niech nie spodziewa się zmiany.

Saga #4

Czwarty tom idzie w stronę komiksu obyczajowego wyraźniej niż poprzednio, ale w tym gatunku także się sprawdza. Niezmienny pozostaje tylko świat, który nadal jest niezwykły, choć zostaje rozbudowany, np. o nielegalnie działającą trupę aktorską przedstawiającą mało ambitne, krążące wokół romansów historie. Nie każdy musi czuć się przekonany sensem tej działalności, lecz moim zdaniem dobrze dopasowano ją do różnorodnego, chwilami dziwnego świata "Sagi". Do tego przy okazji scenarzysta stara się nawiązać relację z odbiorcą, zastanawiając się nad celem sztuki.

"Saga" wciąż trzyma wysoki poziom. Wydarzenia wciągają, humor bawi, postacie wywołują emocje (rozczulająca Hazel!), a błyskotliwe wnioski tylko umilają lekturę. Okazuje się, że komiksowi wcale nie jest potrzebne szalone tempo akcji (określane przez niektórych w tym tomie jako wolne, czego sam bym powiedział). Fiona Staples postarała się natomiast, żeby seria wyglądała zachwycająco, nieważne, czy scena dotyczy rodzinnego życia w świecie SF lub postaci o wyjątkowej prezencji, czy pełnej przemocy akcji.

Dziękujemy wydawnictwu Mucha Comics za dostarczenie egzemplarza recenzenckiego.

Ocena Game Exe 8,5  
Ocena użytkowników 8,5 Średnia z 1 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...