Śmierć zawsze jest trudnym tematem rozmów, ale jest też czymś, o czym trzeba powiadomić innych. Zwłaszcza dotyczy to tych, którzy swym życiem i twórczością odcisnęli swe piętno na życiu wielu ludzi. Z tego właśnie powodu z żalem przychodzi mi przekazać wieść o śmierci Johna Flanagana w dniu 7 kwietnia 2026 roku.
Prima Aprilis to dzień żartów i żarcików. W przypadku publikacji często może to oznaczać rozmaite fake newsy, ale przekazywanie nieprawdziwych informacji nie jest czymś co lubię, więc może spróbujmy w inną stronę? Co powiecie na kilka słów o grach, których już nie ma?
Biały Dom nauczył nas, że po Amerykanach można spodziewać się wszystkiego. Czasem wojny, a innym razem... teraz zaś padło na AI-slop z użyciem bezprawnie przywłaszczonych tekstów kultury jako narzędzia prowojennej propagandy. Tak się bawią w Białym Domu.
Od pewnego czasu internet zmaga się w swojej przestrzeni z kolejnymi sklejkami wizualnymi kreowanymi przez Biały Dom, które są chaotycznym zlepkiem tekstów kultury w postaci filmów oraz animacji z nagraniami w termowizji, przedstawiającymi uderzenia na (rzekome) cele wojskowe w Iranie. W rzeczywistości nie ma jasności, czy część z nich to nie są po prostu makiety lub złom wystawiony na odstrzał w ramach maskowania operacyjnego. Kto jednak pozwolił propagandystom czerpać z filmów objętych ochroną praw autorskich? Jak się okazuje – nikt.
Biorąc pod uwagę, jak na dzisiejszym rynku gier prezentują się produkcje spod sztandaru RPG-ów, dość łatwo zapomnieć, iż ich początkiem były proste gry tekstowe, w których kolejnym linijkom tekstu towarzyszyła wyłącznie wyobraźnia gracza. Jednak wiedza ta nie odeszła w zapomnienie, czego dowodem jest świeżo wydana "Saga & Seeker".
Choć Visual Novele stanowią raptem cząstkę mojej biblioteczki gier, to w dalszym ciągu są to pozycje, przy których spędziłem niemało czasu. Gry z tej kategorii zapewniły mi niejedną godzinę dobrej zabawy przy zgłębianiu ich fabuły, okraszonej pięknymi grafikami i zapadającą w pamięci ścieżką melodyczną. Zaś niekwestionowanym królem w tej dziedzinie – według mojej opinii – jest kanadyjskie studio PixelFade. Stworzone przez nich światy i postacie należą do moich ulubionych spośród tych, które poznałem na swej ścieżce gracza. Można zatem zrozumieć, czemu tak zasmuciła mnie wiadomość o zakończeniu przez nich działalności.
Tworzenie nowych gier zawsze jest okazją, w ramach której twórcy mogą i muszą wykazać się pomysłowością oraz koncepcjami, które przyciągną uwagę graczy. Dlatego łączenie sprawdzonych rozwiązań w nowatorski sposób może prowadzić do naprawdę ciekawych efektów. Jednak takie rozwiązania też warto poddać weryfikacji, w związku z czym powstała koncepcja wersji demonstracyjnych. A dziś w związku z tym chcę zwrócić waszą uwagę na grę "Kingdom Loop".
Gala Game Awards 2025 przyniosła ze sobą wiele wyborów i zapowiedzi. Przyznane nagrody zapewne zaskoczyły niejednego, zaś wielu miało prawa do rozczarowania. Jednak równie ciekawe okazały się wiadomości na temat nowych gier w fazie produkcji. Uniwersum Warhammera 40:000 może się poszczycić kilkoma naprawdę dobrymi tytułami na przestrzeni ostatnich lat, a od czasu gdy wersja fantasy pojawiła się w serii Total War, wielu dumało nad tym kiedy będzie kolej na jej futurystyczną siostrę. Zaś dziś pytania te spotkały się z odpowiedzią.
Powoli nadchodząca premiera czwartej odsłony gier Warhammera 40:000 spod sztandaru "Dawn of War" niesie ze sobą równie wiele oczekiwań, co niepokoju. KING Art Games udowodniło swoje zaznajomienie z kunsztem RTS-ów przy "Iron Harvest", ale fani w dalszym ciągu pamiętają porażkę, która miała miejsce przy części trzeciej. Dlatego nowe wiadomości dotyczące tej produkcji już z założenia będą budzić spore poruszenie. Mianowicie, chodzi o pojawienie się nowej dostępnej frakcji.
29 listopada miało miejsce INDIE Live Expo, jeden z największych w Azji programów informacyjnych poświęconych grom niezależnym. Od czasu pierwszej edycji w 2020 roku emitowano go 13 razy w 4 językach (japońskim, angielskim, chińskim i koreańskim), co łączne zaowocowało ponad 100 milionami wyświetleń. Tym razem na jego łamach ukazano przeszło 400 różnych tytułów. W związku z tym miało i ma miejsce kilka rzeczy, o których warto jest wspomnieć.
Raporty finansowe są ważną częścią każdego funkcjonującego biznesu. W przypadku branży gier mają one tym większe znaczenie, że na ich podstawie można nie tylko wysnuwać dalej idące wnioski co do tego, jak studio poradziło sobie ze swoimi najnowszymi produkcjami, ale też stanowią solidną podstawę do uzyskania wiedzy na temat, jakie są ich plany na najbliższy czas. Z racji tego faktu, jako że w ciągu ostatnich dni światło dzienne ujrzał raport Nihon Falcom, można dowiedzieć się kilku ważnych informacji na temat ich planów na przyszły rok.