Infekcja

Kiedy na okładce książki widzę pełne egzaltacji zapewnienia, że jest ona arcydziełem thrilleru przewyższającym Stephena Kinga, w jednej chwili rośnie zarówno mój sceptycyzm, jak i wymagania. Gdy na odwrocie tej samej książki dostrzegam loga osiemnastu różnych patronów medialnych, wzrost wymagań jest jeszcze gwałtowniejszy. Aby jednak już na początku nie nabrać uprzedzeń, staram się wyrzucić z pamięci to, co znajduje się na opakowaniu i przechodzę do jego właściwej zawartości.

Krótkie przedstawienie fabuły książki Scotta Siglera okazuje się dość problematyczne. Jeśli napiszę, że składa się ona z kilku wątków oscylujących wokół zaskakujących morderstw powodowanych tytułową, tajemniczą infekcją, która wywołuje u ludzi niebezpieczne psychopatie, możecie pomyśleć, iż jest to kolejna produkcja klasy "z" o zaślinionych mordercach – sadystach i zmutowanych zombie. Byłoby to mylne wrażenie, gdyż "Infekcja" zawiera w sobie nie tylko cechy thrilleru i horroru, ale także kryminału i science-fiction.

Historia ta przedstawia nam losy tajnego śledztwa prowadzonego przez agenta Dew Philipsa w sprawie brutalnych morderstw na terenie USA połączonych przedziwną, nieznaną chorobą. Nad poznaniem jej natury pracuje równolegle epidemiolog Margaret Montoya, która, usiłując rozwikłać tę medyczną zagadkę, dociera do granic znanej ludzkości nauki. Jednocześnie była (i niedoszła) gwiazda amerykańskiego futbolu, Perry Dawsey, zapada na ową straszliwą infekcję, stając wobec konieczności walki z własnym ciałem i umysłem. By rozjaśnić wszystkie wątpliwości, dodam – nie ma żadnych zombie.

Trzeba przyznać, że trzy główne równoległe wątki zostały poprowadzone bardzo sprawnie. Bohaterowie są nieszablonowi, niejednoznaczni moralnie oraz wyraziści. Należy pochwalić autora za dobry styl, dzięki któremu powieść trzyma w napięciu, a przedstawiona akcja pozostaje dynamiczna, pomimo dużej ilości krótkich rozdziałów, wśród których zdarzają się też mniejsze wątki poboczne. W związku z tym 410 stron książki czyta się naprawdę szybko. Kolejną zaletą powieści jest spora dawka udanego czarnego humoru, stanowiącego doskonałą odskocznię od dynamicznych lub makabrycznych wydarzeń rozgrywających się na jej kartach. Te ostatnie, choć liczne i barwnie opisywane, na całe szczęście nie mieszczą się w kategorii "gore", czego obawiałem się na początku. Przedstawiono je z odpowiednią dla tego typu horrorów wymyślną skrupulatnością, lecz to ani nie zniechęca, ani też szczególnie nie zniesmacza.

Autor postarał się, by jego psychologiczne, biologiczne i wojskowe wymysły miały przyzwoite umocowanie w rzeczywistości, co nie zdarza się często. Oczywiście niektóre terminy czy mechanizmy zostały naciągnięte na potrzeby fikcji literackiej, niemniej nawet dla osoby mającej pojęcie o przedstawianych dziedzinach nauki ta część fabuły nie będzie tylko radosną twórczością. Na plus należy poczytać także sylwetki postaci drugoplanowych i epizodycznych, przemyślanych i dobrze uzupełniających całokształt lektury.

Niewiele można zarzucić książce Siglera. Możemy uznać za zbędne parokrotne odwołania do amerykańskiego "etosu" prawdziwego patrioty, ale nie jesteśmy nimi epatowani w stopniu nie do zaakceptowania. Być może Perry Dawsey w swej drastycznie koszmarnej walce przekracza granice nie tylko ludzkich, ale też nadludzkich możliwości, lecz nie niszczy to ogólnego, pozytywnego odbioru historii. Dodatkową jej zaletą jest nierozstrzygające i nie w pełni pozytywne zakończenie, a to zabieg, który nieczęsto mamy okazję oglądać.

"Infekcja", wbrew głoszonym na wyrost zapowiedziom wydawcy, nie jest arcydziełem literatury grozy oraz nie wzbudza przerażenia i obrzydzenia uniemożliwiającego czytanie książki po zmroku lub w trakcie obiadu. Jeśli jednak pójdziecie w me ślady i postanowicie nie oceniać powieści przez pryzmat okładki, czeka was wciągająca, dobra warsztatowo, ciekawa i zajmująca historia na bardzo solidnym poziomie.

Dziękujemy wydawnictwu Papierowy Księżyc za dostarczenie egzemplarza recenzenckiego.

Ocena Game Exe
7,5
Ocena użytkowników
7,83 Średnia z 6 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...