Drugie odkrycie ludzkości. Norstrilia

Krzysztof "krzyslewy" Lewandowski czwartek, 27 sierpnia 2015
drugie odkrycie ludzkości. norstrilia

Twórczość Paula Myrona Anthony'ego Linebargera jakimś cudem umknęła polskiemu rynkowi i na jej odkrycie musieliśmy czekać aż do 2015 roku, kiedy ukazała się w nowej serii wydawnictwa MAG – „Artefaktach”. „Drugie odkrycie ludzkości. Norstrilia” pozwala na bliższe zapoznanie się z wizjami pisarza, który wydawał fantastykę pod pseudonimem Cordwainer Smith i prowadził bardzo interesujące życie – poczynając od dzieciństwa częściowo spędzonego w Chinach, przez służbę w Korpusie Wywiadu Armii USA, a kończąc na doradzaniu prezydentowi Kennedy'emu. Po takiej prezentacji od książki można oczekiwać wiele. Czy spełnia pokładane w niej nadzieje?

Wszystkie opowiadania, a także powieść zamieszczona na końcu, rozgrywają się w jednym świecie. Różnią się tylko czasem akcji – historia pierwszego utworu dzieje się w szóstym tysiącleciu (daleka przyszłość, co nie?), a ostatniego dziesięć tysięcy lat później (!). Należy tutaj dodać, że biorę pod uwagę tylko teksty znajdujące się w książce (kilku niestety brakuje). Ta informacja powinna uświadomić wam rozległość i bogactwo stworzonego uniwersum. Każdy zamieszczony tekst stanowi jego istotną cegiełkę, zebrane razem dostarczają niesamowitych wrażeń oraz dowodzą niezwykłej wyobraźni pisarza. Wyobraźni, która zrodziła sympatyczne kocie postacie, stawiające czoła wraz z ludzkimi partnerami smokom (lub szczurom według kociej perspektywy), czy przerażające, bardzo osobliwe więzienie, używane w rozmowach w charakterze zagadkowej, choć strasznej groźby, ale bliżej poznawane w „Planecie zwanej Shayol”. To tylko ułamek tego, co możecie spotkać podczas lektury „Drugiego odkrycia ludzkości. Norstrilii”.

Utwory są snute w niesamowity sposób – wydaje się, że autor przedstawia dawne dzieje, obecnie owiane atmosferą cudownej tajemnicy. Nauka zostaje porzucona na dalszy plan, a historie mogą kojarzyć się z baśniami czy legendami, tylko osadzonymi w kosmosie. Cordwainer Smith z pozytywnym skutkiem potrafi zmieniać ton tekstu, nadając mu badawczych cech – narrator w większym stopniu zwraca uwagę na to, że opowiada o minionej przeszłości drugie odkrycie ludzkości. norstrilia (przynajmniej z jego punktu widzenia to przeszłość), a nawet odnosi się do tego, jak ona wpłynęła na ludzkość.

Nie wyklucza to jednak obecności dialogów, zapoznawania się z myślami bohaterów czy przyspieszaniu akcji w odpowiednich momentach, dzięki czemu książka skutecznie wciąga. W tym wszystkim nie znajdziecie chaosu – charakter tekstu zależy od samego opowiadania. Niektóre różnią się w tym względzie, przykładowo w historii o tragicznej miłości, znanej i wykorzystywanej choćby w filmach (oczywiście w świecie Smitha), pada wiele szczegółów, a losy postaci są streszczane. Gdzie indziej mamy do czynienia z prezentacją współpracy między człowiekiem a kotem na przykładzie jednego, niezbyt istotnego dla losów wszechświata epizodu. W tym pierwszym pompatyczny styl i przytaczanie czytelnikowi fikcyjnych faktów będzie na miejscu. W drugim – to przecież tylko przyjemna przygoda, więc może zostać opowiedziana luźniej, ekscytując odbiorcę.

Chociaż utwory zostały stworzone w ubiegłym wieku, wciąż zachwycają – świadczy to o niesłabnącej aktualności książki. Świat niejednokrotnie odnosi się do naszej rzeczywistości, na przykład wprowadzając wiersze znanych poetów i przydając niektórym postaciom hobby, którym jest kolekcjonowanie starożytnych przedmiotów (przy czym starożytne dla nich są już znaczki pocztowe). Pisarz sam odpowiada za dużą część zamieszczonej przez niego poezji oraz piosenek, zazwyczaj przypisując ich autorstwo fikcyjnym osobistościom – takie fragmenty doskonale urozmaicają treść oraz częściowo tworzą prezentowane otoczenie naszej prawdopodobnej przyszłości.

drugie odkrycie ludzkości. norstriliaPlaneta Shayol; grafika autorstwa Craiga Moore'a

Opowiadania zostały ułożone chronologicznie, co też jest niemałą zaletą – w kolejnych tekstach mogą padać nawiązania do już przeczytanych albo na scenę wkraczają poznani wcześniej bohaterowie (choć to ostatnie nie zdarza się za często). Szczególnie zachwycającą kreacją jest piękna i zmysłowa Ka-Mell, podczłowiek, posiadający cechy ludzkie i kocie, którego celem jest zadowalanie gości. Pod maską piękności skrywa nieprzeciętną inteligencję, do tego obserwuje zachowania zwykłych ludzi i bierze udział w rzadkich romansowych wątkach. Nowa pozycja „Artefaktu” pełni jednak rolę nie tylko rozrywkową – występują w niej uniwersalne motywy takie jak rasizm, rewolucja czy poszukiwanie sensu życia, które mogą czasami wstrząsnąć lub skłonić do namysłu. Jednocześnie warto dodać, że niektóre teksty stanowią analogię – na przykład do losów Joanny d'Arc – albo są inspirowane uznanymi dziełami. O tym wszystkim jesteśmy informowani przed lekturą opowiadania.

drugie odkrycie ludzkości. norstrilia Matki Hitton kotecki puhate; grafika autorstwa Craiga Moore'a

Drugą połowę książki tworzy powieść „Norstrilia”, historia Roda McBana XLI. W krótkim czasie staje się on najbogatszym człowiekiem we wszechświecie, czym zwraca na siebie uwagę różnych ludzi, chcących go wykorzystać. W szczegóły nie ma sensu wchodzić, bo są zbyt ciekawe, żeby je tutaj zdradzać. Zapewnię tylko, że ta część także trzyma bardzo wysoki poziom. Czyta się ją najszybciej, ponieważ wyróżnia się jednym głównym bohaterem i zwartą, wciągającą fabułą. Zbiór opowiadań też jest interesujący, ale lepiej nim się delektować niż czytać na raz, więc krótkie przerwy między poszczególnymi tekstami mogą być dobrym pomysłem. Zresztą przygoda Roda jest naprawdę fascynująca, przybliża specyficzny sposób życia mieszkańców planety, nie brakuje w niej lekkiego humoru (również będącego cechą twórczości Smitha), kolejnych szczegółów na temat świata czy powrotu znajomych postaci. Poza tym kusząco brzmi już sama tematyka – niespodziewane wzbogacenie się, możliwość niezłego namieszania za pomocą zdobytych funduszy, próby wykorzystania protagonisty.

„Drugie odkrycie ludzkości. Norstrilia” należy do tej kategorii science fiction, które powinny zagościć na półce każdego entuzjasty fantastyki. Cordwainer Smith z doskonałą manierą ubiera w słowa swoje jakże osobliwe i wyjątkowe pomysły, wszystkie zawarte w jednej książce są wyśmienitą okazją dla wymagających czytelników, poszukujących w literaturze czegoś oryginalnego. Nie dziwią więc rekomendacje od Ursuli Le Guin czy Terry'ego Pratchetta, który nazwał twórczość pisarza ponadczasową. Pozostaje mi się tylko z nimi zgodzić.

Dziękujemy wydawnictwu MAG za dostarczenie egzemplarza recenzenckiego.

Ocena Game Exe 9  
Ocena użytkowników 9,25 Średnia z 2 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Charon · piątek, 28 sierpnia 2015, 23:51
0
Wygląda na to, że te MAGowe artefakty to znakomita seria, sam czytałem tylko jeden . Na razie w portfelu funduszy brak, ale będę miał na uwadze to pozycje, bo dostają nieomal same wysokie noty

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...