riese

Kolejne Divinity na targach E3

Belgijskie studio Larian Studios zdradziło, iż na tegorocznych targach E3 w Los Angeles poznamy szczegóły dotyczące kolejnej odsłony serii Divinity. Póki co musimy zadowolić się udostępnioną grafiką koncepcyjną.

divinity

Widoczny powyżej obrazek to jedyne, co udało się wyciągnąć od twórców serii Divinity. Aż do targów E3, które odbędą się w dniach 5-7 czerwca, musimy poczekać na pełne zaprezentowanie tytułu. Twórcy gry nie chcą nawet zdradzić, na jakie to platformy przygotowują swój najnowszy tytuł. Jest to o tyle istotne, gdyż dwie pierwsze części serii trafiły wyłącznie na PC, podczas gdy ostatnia odsłona doczekała się wersji na Xboxa 360.

Zaprezentowana grafika koncepcyjna mówi nam doprawdy niewiele. Ot para, trzymająca się za ręce. A może przyszła pora na dwójkę głównych bohaterów? Jak waszym zdaniem będzie wyglądać kolejne Divinity?

Komentarze

0
·
Para trzymająca się za ręce może oznaczać miłość. Ale jest jeszcze te pęknięcie w ziemi, więc może zostaną rozdzieleni? Więcej nic nie wydedukowałem z tego szkicu. Przypomina mi on bardzo "Wiedźmina 2".
0
·
To pęknięcie wydaje mi się pochodzić bardziej od niego niż od niej. Może faktycznie być to wątek uratowania ukochanej, z którą coś nas rozdzieliło. Najlepiej, żeby to rozdzielenie było winą jakiejś naszej mrocznej mocy, której demonstracją jest to pęknięcie ziemi na tle malowniczych ruin.
0
·
Niekoniecznie może chodzić o ratunek. Może będzie chodziło o zemstę? Bo ktoś zabił jego ukochaną? Prawdopodobna sytuacja, gdyż na szkicu panuje sielankowa i miła atmosfera, a te pęknięcie jest takie niespodziewane i psuje tę atmosferę. W każdym razie bardzo intrygujący news
0
·
Moje oczy widzą parę zniszczenia, która kroczy razem po świecie, niszcząc wszelkie irytujące otoczenie. Ale to tylko ja i mój pesymizm .
0
·
Tak mi przeszło przez myśl: A może to Damian i Ygerna z Divinity 2? Myślę, że to mogłoby być dość prawdopodobne


Tak czy inaczej trzymam kciuki za tę produkcje i już nie mogę się doczekać

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...