Czaropis

Krzysztof "krzyslewy" Lewandowski środa, 15 sierpnia 2012
czaropis

"Czaropis" to debiutancka powieść Blake'a Charltona. Należy on do grona młodych pisarzy i otrzymał stypendium na pisanie prozy. Jego "Czaropis" był nominowany do Nagrody im. Davida Gemmela, przyznawanej najlepszym powieściom fantasy, co dobrze nastrajało przed sięgnięciem po książkę. Jedynie okładka nie była zachęcająca, bo na grafice dominowały odcienie szarości, co czyniło ją brzydką. Szkoda, że wydawnictwo Prószyński i S-ka nie zdecydowało się na własną grafikę. Ale powiedziałem sobie po raz kolejny, że "książki nie ocenia się po okładce" i zasiadłem do czytania.

Zdecydowanie największym atutem "Czaropisu" jest oryginalność i świeżość we wszechobecnej w powieściach fantasy magii. Tutaj polega ona na formułowaniu run w mięśniach i pisaniu zdań (czarów) na skórze. Nie można popełnić żadnego błędu w tekście (czarze), bo w przeciwnym razie nie osiągniemy wymaganego efektu. Istnieją osoby, które cierpią na kakografię, utrudniającą cały opisany proces, gdyż mag rzucający czar popełnia nieumyślnie błędy w pisaniu. Jest na to jedna rada – kakograf musi się bardzo skupiać przy rzucaniu zaklęć, a tekst magiczny nie może być zbyt długi. Dotykanie jego także dobrze nie wróży, gdyż staje się wtedy chaotyczny i kompletnie zmienia swój układ. Cały ten mechanizm czarowania jest szczegółowo i ciekawie przedstawiany, bo czarować można w różnych językach, a autor znakomicie opisuje wszelkie czynności magiczne. Zręcznie zostało to także wplecione w świat, mający różne interesujące historie, których jednak nie jest wiele, gdyż autor poskąpił ich czytelnikowi. Podał jedynie najważniejsze wiadomości tak, aby móc zrozumieć fabułę.

Główny bohater to Nikodemus, uczący się w akademii sztuk magicznych. Kiedyś brany był on za Zimorodka, postać z przepowiedni, która poprowadzi ludzkość do walki przeciwko demonom w Wojnie Dysjunkcji. Wszystko z powodu blizny, jaką ma na ciele Nikodemus, a jaką ma posiadać Zimorodek. Niestety bohater nie jest już brany pod uwagę ze względu na swoją kakografię. Nie wie jednak, jaka rola przypadnie mu w Wojnie Dysjunkcji, choć ma nadal nadzieję na bycie Zimorodkiem. Tymczasem w pobliżu czai się wróg, który chce dopaść pewnego kakografa i nie cofnie się przed niczym, aby go znaleźć.

Fabuła to kluczowy element każdej książki, więc nie mogło zabraknąć jej oceny. W "Czaropisie" jest ona zaskakująca, a szybkość akcji nawet więcej niż zadowalająca. Mimo to miałem wrażenie, że lektura jest zbyt lekka, nudna i nieinteresująca. Dopiero w dalszej części książki staje się ona poważniejsza i zaczyna intrygować. Od tej chwili powieść miewa swoje najlepsze momenty, jednak w ogólnym rozrachunku fabuła jest mierna i pozostawia wrażenie wstępu do czegoś większego, a czytelnik szybko puści w niepamięć przeczytane wydarzenia.

czaropis

Postacie są bardzo nudne i płytkie, autor nie sili się nawet na oryginalność czy skomplikowane charaktery. Nikodemus jest zbyt bohaterski, brakuje mu twardości, na co przykładem jest sytuacja z Deirdre i Tajfonem. Nawet nie potrafi ocenić, kiedy jest manipulowany i za mało ma w sobie charyzmy. Jego mistrz, Shannon jest przewidywalny i raczej trudno przypisać mu cechy, które siłą rzeczy stara się nadać mu autor – nie widać, aby darzył przyjaźnią Nikodemusa i sprawia wrażenie słabego. Moim zdaniem lepszym pomysłem byłoby wyznaczenie mu roli "potterowego" Dumbledore'a, czyli Blake Carlton powinien zostawić go z boku, ale uczynić silnym magiem, wzbudzającym respekt nawet u wrogów, i mającym ciekawe sekrety oraz tragiczną przeszłość. Reszta postaci także jest papierowa, nudna i nie zasługuje na większą uwagę, choć jedna miała intrygującą i interesującą historię, ale przy większym opisie musiałbym zdradzić fabułę, dlatego jedynie o niej wspominam.

Wydanie jest dobre, błędów w tekście nie znalazłem, jednak jak wspominałem – grafika na okładce mi się nie podoba, a na dodatek przedstawiona postać odbiega od swojego opisu w książce, gdyż powinna wyglądać bardziej ludzko. Tutaj raczej trudno znaleźć u niej tę cechę.

Oryginalny mechanizm czarowania i w miarę ciekawy świat to za mało, aby uznać powieść za przynajmniej dobrą. Fabuła jest mierna, przez dużą część książki nudna, choć potrafi zaskakiwać, lecz dopiero później staje się poważniejsza i intryguje. Do szybkości akcji nie mam żadnych zarzutów, ale do postaci już tak – są "bez życia", mało w nich charyzmy i nie wzbudzają u czytelnika żadnych uczuć czy emocji oprócz nudności, przez co "Czaropis" trudno komukolwiek polecić. Liczę, że druga część okaże się lepsza, bo autor ma spory potencjał – musi go tylko dobrze wykorzystać.

Ocena Game Exe 4  
Ocena użytkowników 6,5 Średnia z 4 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...