wampir_maskarada

American Horror Story: Sabat

4 minuty czytania

ahs, coven, plakat, american horror story

Seria "American Horror Story" zapada w pamięć nie tylko z powodu braku podobnych produkcji na rynku seriali, ale także za sprawą bardzo dobrej obsady aktorskiej, a przede wszystkim dzięki niezwykle płodnym umysłom tandemu Brad FalchukRyan Murphy. To za sprawą ich pokręconych historii i ciekawie przedstawionych zdarzeń AHS stało się rozpoznawalną marką, kojarzoną z całkiem dobrym kinem. Z tego powodu moje nadzieje wobec "American Horror Story: Sabat" były odpowiednio wyśrubowane, lecz niestety tym razem zostały one zaprzepaszczone.

Jak już przyzwyczaili nas twórcy AHS, trzeci sezon nie jest jakąkolwiek kontynuacją poprzednich odsłon. To niezależna historia współczesnego Nowego Orleanu, od dobrych kilkuset lat zamieszkiwanego przez czarnoskórą społeczność, która przywiozła ze sobą zarówno swoją kulturę, jak i wierzenia voodoo. Do tego jest w nim zlokalizowana także szkoła dla "uzdolnionych" dziewczyn, czyli – krótko rzecz ujmując – wiedźm. Jednak fabuła serialu opisuje nie tylko bieżące wydarzenia z luizjańskiego miasta, ale także jego dzieje z XIX w. W tym okresie dochodziło do licznych mordów na czarnoskórej ludności, a ponadto zaognił się konflikt między wiedźmami voodoo a córami Salem, który trwa po dziś dzień. Co więcej, sam sabat niszczeje od środka z powodu ubiegania się o stanowisko nowej przełożonej, która rzekomo ma zakończyć degrengoladę, jaka panuje pośród sióstr.

American Horror Story: SabatAmerican Horror Story: Sabat

Pierwiastek horroru w poprzednich częściach był wręcz namacalny. Napięcie dało się odczuć w większości momentów, a fabuła intrygowała przemyślaną konstrukcją i logiką, mimo powszechnie panującej atmosfery psychozy. Niestety, twórcy nieco się zagubili w swoich pomysłach. Niektóre wątki są wprowadzane dość chaotycznie i bez większego zastanowienia nad ich wpływem na główny nurt historii, a sam serial mógłby się łatwo bez nich obejść, skupiając się na rozwoju o wiele ciekawszych i ważniejszych zdarzeń. Mroczny klimat zapewniła przede wszystkim historia mordów i tortur w XIX-wiecznym Nowym Orleanie, a reszta krwawych czy związanych z przemocą wydarzeń nie powodowała nawet chwilowego kurczu mięśni u widza. Gdyby produkcja utrzymana byłaby w atmosferze intro, które moim zdaniem przekazuje ogromny ładunek strachu i zakłopotania, serial zyskałby wiele na emocjonalności. A tak trzecia część AHS nie przedstawia takiego samego, wysokiego poziomu, jak wcześniejsze produkcje Falchuka i Murphy'ego.

American Horror Story: SabatAmerican Horror Story: Sabat

Obsada serialu częściowo została pozostawiona bez zmian, choć znalazło się miejsce dla nowych twarzy. W postać przełożonej wiedźm wcieliła się, dobrze już znana wiernym widzom AHS, Jessica Lange. Aktorka ponownie miała okazję odegrać rolę silnej, sarkastycznej kobiety, która boi się utracić kontrolę nie tylko nad sabatem, ale także nad mijającym nieubłaganie życiem. Do kreacji Lange nie można mieć zastrzeżeń.

(...) obfituje w wyjątkowo dobrze poprowadzone wątki psychologiczne i polityczno-społeczne. Znalazło się miejsce na lincz katolickiego kleru i jego wiecznego widzenia grzechu w każdym aspekcie życia ludzi spoza kręgu duchowieństwa. recenzja "American Horror Story: Asylum"

Jej mimika i gesty idealnie pasowały do dojrzałej matrony. Silny, niski głos wzbudzał respekt, a czasami nawet lekkie przerażenie. Niestety, mimo tych zalet, można mieć zarzuty do producentów o wtórność kreacji aktorki. Postać przełożonej sabatu niewiele różniła się od siostry Jude z drugiego sezonu, za wyjątkiem braku habitu i większej seksualności czarownicy. Mam nadzieję, że w kolejnej produkcji spod znaku AHS Lange będzie miała możliwość pokazania nieco innego oblicza. Sarah Paulson tym razem została przedstawiona jako trochę zakompleksiona córka przełożonej wiedźm, która nie żywi do matki gorących uczuć. Ogólnie rzecz biorąc, konstrukcja bohaterki była ciekawa, jednak nie odczuwało się, że aktorka dała z siebie wszystko albo na tyle dużo, by zaspokoić oczekiwania widzów. Odgrywając w poprzedniej odsłonie AHS postać dziennikarki uwięzionej w zakładzie dla obłąkanych, Paulson pokazała o wiele więcej, zapewniając większą satysfakcję z oglądania serialu. Z młodych aktorek wcielających się w nastoletnie czarownice, prym wiodła Emma Roberts ("Sztuka Dorastania", "Millerowie"), pozostawiając w cieniu "weterankę" serii – Taissę Farmiga, a także nową twarz – Gabourey Sidibe ("Hej, Skarbie"), choć nie można powiedzieć, że była to rola wybitna. Na dużą uwagę zasługuje Kathy Bates ("Misery", "Smażone Zielone Pomidory"), wcielająca się w historyczną postać Delfiny LaLaurie, która uwielbiała pastwić się nad czarnoskórymi niewolnikami i poddawać ich najróżniejszym torturom. Bates wspaniale zagrała burżuazyjną damę o wielkim ego i pysznym charakterze. Mam nieukrywaną nadzieję, że nie jest to koniec jej przygody z AHS.

American Horror Story: SabatAmerican Horror Story: Sabat

Nie da się ukryć, że zamysł twórców na fabułę "American Horror Story: Sabat" był dobry, jednak wykonanie pozostawia wiele do życzenia. Gdyby postanowiono zmodyfikować nieco scenariusz, pozbyć się kilku mało istotnych wątków oraz zwiększyć nacisk na funkcję wzbudzania przerażenia w widzu, to można byłoby uznać, że produkcja dorównała poprzedniczkom. Tak się jednak nie stało i pozostał pewien niesmak z niedosytem wrażeń w tle. Żywię nadzieję, że sezon czwarty serii powróci do korzeni i da to, czego trzeci nie zapewnił. Z zapowiedzi wynika, że koncept na nową odsłonę jest całkiem intrygujący, umiejscawiając akcję w latach 50., pośrednio nawiązując do dziejów Marleny Dietrich. Moja ekscytacja nie wynika wyłącznie z wielkiej sympatii do gwiazdy lat 30., lecz z ciekawości, co tym razem przygotują Falchuk i Murphy.

Ocena Game Exe
6
Ocena użytkowników
7 Średnia z 1 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
Męczą Cię captche? , a problem zniknie. Zajmie to mniej niż rozwiązanie captchy!
Wczytywanie...