wow_malfurion

Wiedźmin

Wyobraź sobie, że jesteś reżyserem. Do twojej dyspozycji oddano najpopularniejszą w historii krajowego fantasy powieść, stanowiącą materiał na scenariusz godny polskiego "Władcy Pierścieni", przeogromny (jak na nasze warunki) budżet 18 milionów 820 tysięcy złotych oraz rzeszę fanów, którzy rzucą się niczym wygłodniałe bestie na wszystko, co będzie wiązało się z nazwą "Wiedźmin". Czy w takiej sytuacji twoja produkcja może zakończyć się całkowitą kompromitacją? Może, wystarczy mocno chcieć.

wiedźmin wiedźmin

Nazywasz się Marek Brodzki i w roli pierwszego reżysera występujesz po raz pierwszy. Pracujesz nad realizacją serialu telewizyjnego o przygodach Geralta z Rivii, ale jakoś tak wyszło, że przy okazji nakręcisz na ten temat film. Jego scenariusz napisze dla ciebie Michał Szczerbic, który kilka dni przed premierą stwierdzi, iż nie życzy sobie oglądać własnego nazwiska na liście płac tego, co ukaże się w kinach. Efektem twojej pracy będzie taka oto opowieść: Geralt jest mutantem, zabójcą potworów i obrońcą ludzi. Jako najemny wojownik za odpowiednią opłatą oczyszcza niebezpieczne dla ludzi miejsca z różnych groźnych monstrów, zwierząt i upiorów. Gdy przypadkowo ratuje życie Calanthe – królowej Cintry – oraz jej córki Pavetty, królowa oferuje mu udział w uczcie zaręczynowej swej córki. Przyjęcie zostaje zakłócone przybyciem tajemniczego rycerza mieniącego się Jeżem, twierdzącego, iż tylko on ma prawo do ożenku z księżniczką. Powołuje się tu na Prawo Niespodzianki, które zyskał ratując kilkanaście lat temu ojca Pavetty, w zamian za co zażądał tego, czego król nie spodziewał się zastać po powrocie do domu. Nie wiedząc, że królowa oczekuje dziecka, król zgodził się. Jeż w ramach podzięki dla Geralta za ocalenie, obiecuje spełnić każde jego życzenie. Ten także korzysta z Prawa Niespodzianki. Niespodzianką tą okaże się córka Pavetty i Jeża – Ciri, z którą wiedźmin zwiąże swe przeznaczenie...

wiedźmin wiedźmin

Powyższa fabuła jest zlepkiem wątków z kilku opowiadań Andrzeja Sapkowskiego: "Ostatnie życzenie", "Miecz przeznaczenia", "Mniejsze zło", "Kwestia ceny" i "Granica możliwości". Pomimo szczerej chęci zawarcia w obrazie wszystkiego co najlepsze i najbardziej ukochane przez fanów serii, efektem końcowym będzie chaotyczny przebieg akcji, niemożliwej do zrozumienia przez osoby nie znające "Wiedźmińskiej sagi". Zanim jednak recenzje twojego filmu uświadomią ci ten fakt, musisz dobrać odpowiednią dla takiego przedsięwzięcia obsadę. Twój pomysł zatrudnienia Grażyny Wolszczak w roli Yennefer oraz Michała Żebrowskiego jako Geralta doprowadzi do założenia przez czytelników powieści Sapkowskiego “Komitetu Obrony Jedynego Słusznego Wizerunku Wiedźmina”. Ponieważ tego typu inicjatywy bardzo rzadko wpływają na końcowy kształt filmu, obsada nie ulegnie zmianie. W związku z tym znakomita większość kreacji aktorskich (np. Agata Buzek jako Pavetta) będzie doskonałym przykładem aktorskiego nieociosanego drewna, czego powodem w większości wypadków okaże się nieznajomość książkowego pierwowzoru. Jedynie Maciej Kozłowski jako Falvick zaprezentował się dobrze. Michał Żebrowski w roli tytułowego wiedźmina zbierał różne recenzje, sprowadzające się do ogólnej konkluzji, że na tle pozostałych aktorów oraz "jakości" całej produkcji jego odtworzenie postaci Geralta nie było największą tragedią.

Jak głosi przysłowie "wszystko ma swoje zady i walety". Obraz nędzy i rozpaczy, który widzowie oglądają na ekranie, ratują wspaniałe plenery, za które gorące podziękowania należą się Górom Świętokrzyskim, Karkonoszom, zamkom w Gniewie i Grodźcu oraz okolicom Malborka. W tym miejscu wspomnieć należy także dobry montaż autorstwa Wandy Zeman. Ostatnim i największym atutem "Wiedźmina" jest bardzo dobra muzyka i ścieżka dźwiękowa, które stworzył Grzegorz Ciechowski – nieżyjący już lider zespołu "Republika" (piosenka promująca film to "Nie pokonasz miłości" w wykonaniu Roberta Gawlińskiego do słów Grzegorza Ciechowskiego).

wiedźmin wiedźmin

Na osobne wyróżnienie zasługują efekty specjalne. Przymiotnik "specjalne" nabiera w kontekście omawianego filmu zupełnie nowego znaczenia. Złoty smok, którego spotykają nasi bohaterowie, przeraża swą tandetnością, paraliżując widzów poczuciem załamania nad oglądaną sceną.

Do dziś nie wiadomo, czy recenzowany tu film jest gorszy od telewizyjnego serialu, czy też odwrotnie. "Wiedźmin" to nie tylko materiał na (bez cienia przesady) światową superprodukcję, zmarnowany w sposób graniczący z niemożliwością. To także adaptacja powieści, która skutecznie zniechęca widza niezaznajomionego z literackim pierwowzorem do sięgnięcia po książkę. Film ten nakręcono tak niedobrze, że jedynym logicznym wyjaśnieniem tego stanu rzeczy byłaby chęć zrobienia całkowitej klapy przez jego twórców. Usprawiedliwiając ich należy jednak pamiętać, że film "Wiedźmin" powstał jako efekt uboczny prac przy równie spektakularnym serialu, a to w pewnym stopniu "rozgrzesza" pracującą przy nim ekipę. Wszak wypadki przy pracy zdarzają się najlepszym.

Ocena Game Exe
4
Ocena użytkowników
4 Średnia z 22 ocen
Twoja ocena

Komentarze

0
·
Jedyne, co w tym filmie jest dobre, to Żebrowski i muzyka. Chociaż w sumie nieocenzurowane sceny seksu też dają radę. Reszta zaś wypada żenująco, poczynając od plastikowych efektów specjalnych, a kończąc na przypominającym kupę niż sensowną historię scenariuszu, w którym połączono niepowiązane ze sobą w książce wątki. Pal licho, że decydują się mieszać w doskonałej prozie Sapkowskiego - gorzej, iż mieszają bez zastanowienia, nie próbując nawet udawać, że nie ma w tym za grosz logiki.

Nie cackałbym się. 1/10. Serial trochę lepszy, a Wolszczak do roli Yen mi nie pasuje.
0
Gość_Seb* ·
Nie ma czegoś takiego, jak "jak na nasze, czy polskie warunki". Polska to świetny, wysoko rozwinięty, bogaty kraj Zachodu i Polska ma świetne warunki do wszystkiego. Te nieuzasadnione kompleksy i jeżdżenie po Polsce, to debilizm, każdy piszący takie komentarze powinien walnąć się mocno w głowę!

Dodaj komentarz

 
Wczytywanie...