Tom Strong. Tom 1

2 minuty czytania

tom strong. tom 1

"Tom Strong" nie miał łatwej drogi. Alan Moore, skłócony z DC i Marvelem, publikował swoje komiksy pod szyldem America's Best Comics, imprintu Wildstorm, którego założycielem był nie kto inny jak Jim Lee. Z czasem jednak i Wildstorm, a co za tym idzie America's Best Comics, został wykupiony przez DC. Pomimo niechęci Moore postanowił kontynuować pisanie przygód Toma Stronga i jego niezwykłej rodziny, lecz z czasem krucha współpraca poskutkowała zakończeniem serii na trzydziestu sześciu zeszytach.

W polskiej edycji od wydawnictwa Egmont seria ma się zamknąć w trzech tomach zbiorczych. Pierwszy oczywiście przedstawia nam grono bohaterów na czele z samym Tomem Strongiem – cudownym dzieckiem, urodzonym na wyspie Attabar Teru, u której brzegu rozbił się okręt przewożący Susan i Sinclaira Strongów, rodziców Toma. Zamiłowanie do nauki i przychylność tubylców pozwoliły młodej parze na założenie obozu, przyjęcie potomstwa i zaplanowanie dla niego przyszłości. Kolejne lata dziecko spędziło bowiem w zaprojektowanej przez Sinclaira komorze o znacznie większym ciążeniu, w efekcie czego Tom nabrał nieprawdopodobnej krzepy i wytrzymałości. Z kolei dieta złożona z dużych ilości goloki spowolniła proces starzenia się, dzięki czemu stuletni mężczyzna, widziany przez większość pierwszego albumu, przypomina co najwyżej krzepkiego czterdziestolatka. W końcu Tom Strong zamieszkał w Millenium City, gdzie szybko zaczął zwalczać przestępczość i niesprawiedliwość. A pomagają mu w tym żona Dhalua, córka Tesla, inteligentny szympans Salomon i automat Pneuman.

Dwanaście zeszytów składających się na pierwszy album zbiorczy prezentuje czytelnikom kilka krótszych opowieści. Heros wraz z rodziną ciągle mierzą się z nowymi zagrożeniami i arcyłotrami. Warto wspomnieć chociażby o zupełnie dziwacznej, acz intrygującej cyfrowej formie, jaką przyjęły Azteckie bóstwa, Niemce Ingrid Weiss, która wraz z oddziałem nazistów nieustannie stawia czoła Strongom. To jednak tylko wierzchołek góry lodowej, ponieważ Moore nie tylko korzysta z tropów komiksów superbohaterskich przy obmyślaniu przewodnich motywów fabularnych (tworzenie superżołnierzy, alternatywne światy), lecz także dodaje masę szczegółów, które "gdzieś kiedyś widzieliśmy", nawet jeśli trudno precyzyjnie określić, w jakim dziele miało to miejsce. Pomimo układania opowieści z doskonale znanych klocków Moore potrafi zaskoczyć. Jednak to nie zwroty akcji są największą zaletą komiksu, tylko żonglerka pulpowymi tropami, czyniąca z "Toma Stronga" lekką i bardzo przyjemną rozrywkę. Oferującą tym więcej, im bardziej jesteśmy obcykani z popkulturą i superhero.

tom strong. tom 1 tom strong. tom 1

Rysunkowo jest zupełnie przyzwoicie. Wprawdzie nie zdejmę z półki przeczytanego "Toma Stronga" jedynie po to, aby podziwiać dzieła Chrisa Sprouse'a, jednak podczas lektury lekkość wynikająca z przejrzystości kreski i odpuszczania drugiego planu dobrze współgra z fabułą, w której dzieje się naprawdę dużo, oraz oddaje charakter najstarszych komiksów superhero.

Czy po tych wszystkich pochwałach mam jakieś uwagi do "Toma Stronga"? Tak, a mowa o bohaterach. Podporządkowanie komiksu zabawie z pulpowymi tropami poskutkowało nijakimi postaciami, które miło oglądać w akcji, ale nie zaskarbiają sobie uwagi na dłużej. I to tyle, poza tym otrzymujemy bardzo miłą w odbiorze żonglerkę znajomymi motywami.

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za dostarczenie egzemplarza recenzenckiego.

Ocena Game Exe
7,5
Ocena użytkowników
-- Średnia z 0 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

Wczytywanie...