riese

Tchnienie Kaim

Wojciech "Courun Yauntyrr" Kominek czwartek, 10 stycznia 2019
tchnienie kaim

Debiutancka książka nigdy nie jest tym pierwszym dziełem, które stworzono w przypływie natchnienia. Zwykle dostajemy kolejną wersję, poprawioną i wzbogaconą, co wcale nie zmienia faktu, że każdy marzy o dużej sprzedaży, co stworzy okazję do napisania jeszcze czegoś. Debiutanci nie mają łatwo, ale zawsze sięgam po takie książki, bo każdy ma jakąś historię do opowiedzenia. Nie inaczej jest z "Tchnieniem Kaim", czyli pierwszym dużym dziełem Michała Kuszewskiego.

Autor reklamuje się jako redaktor czasopisma "CD Action", zaś wydawca z poziomu okładki obiecuje nam, że losy Alyn pełne są pasji oraz niezwykłych przygód z przeznaczeniem w tle. Wspomniana główna bohaterka jest złodziejką, która w gorącym Zakkanie kradnie tajemniczy zwój. Jego dotychczasowy właściciel nie należy ani do ludzi biednych, ani wybitnie wybaczających, stąd też Alyn musi szukać nowego miejsca do życia. Wybór pada na tytułowe Kaim, czyli wyspę, gdzie ongiś przepadł jej brat. Poszukiwanie rodzeństwa staje się celem pierwszoplanowym, przynajmniej w teorii, bowiem bohaterka będzie musiała stawić czoła wielu wyzwaniom, łącznie z niegościnnym kawałkiem lądu z tajemniczym wulkanem pośrodku.

Od debiutantów zwykle spodziewamy się większego powiewu świeżości, ale Kuszewski przygotował coś na kształt scenariusza gry komputerowej. Nie zdążymy zbytnio przywiązać się do żadnego miejsca, ponieważ mijamy je w ściśle określonej kolejności i czasami nie bardzo rozumiemy, po co akurat tam trafiła Alyn. Niby pojawiają się retrospekcje, ukazujące nam smutne dzieciństwo głównej bohaterki, ale każdy taki wątek później wydawał się nieistotny dla dalszych wydarzeń.

Co gorsza, Alyn jest totalnie nudna, zaś całą intrygę poznaje dzięki wypowiedziom kogoś innego, tak więc należy dodatkowo wątpić w jej intelekt. Jak na złodziejkę, cechuje ją nieuzasadniona ufność względem innych ludzi, brak należytego przygotowania do podróży w obce miejsce oraz buntowniczość, którą wielu autorów książek dla młodzieży wpycha nawet wtedy, gdy wcale nie jest nam potrzebna i psuje iluzoryczne opanowanie przedstawicielki specyficznego fachu. Postacie drugoplanowe także nie grzeszą rozbudowaniem, więc szybko okazuje się, że spotykani po drodze ludzie mają jedynie za zadanie ratować Alyn, która – niczym Drizzt Do'Urden – wyjdzie z każdej potyczki z kilkoma ranami i siniakami. Autor nie przekonał mnie, że bohaterka chce odnaleźć brata, bo tak naprawdę nie szuka go zbyt mocno.

Nie lepiej prezentuje się zakończenie, które ewidentnie pisano na kolanie. Teoretycznie powinno dać nam jedynie część odpowiedzi, tworząc przy tym pytanie stanowiące kanwę dla drugiego tomu. W praktyce jakoś to wszystko rozchodzi się w szwach, tworząc z Kaim krainę, która razi swoim niedoprecyzowaniem. Parę drobnych błędów także się znajdzie, jak nazywanie postaci imieniem, którego bohaterka nigdy nie poznała czy dostrzeżenie zębów jednego z ciał, podczas gdy autor zarzeka się, że trup ma zaciśnięte usta.

Swoje trzy grosze dokłada też wydawca, który co prawda pokusił się o mało odkrywczą okładkę z pałacem, ale przytrafiły się również ze dwie literówki oraz wydrukowanie fragmentu japońskiego wiersza nie na tej stronie co trzeba, przez co trafił na już zajętą stronę. Tego typu wpadki nie powinny mieć miejsca w przypadku książki wycenionej na niemal 43 złote. To dość sporo nie ze względu na objętość, lecz dość dużą czcionkę i przerwy między rozdziałami, czyli kroki, które stosuje się w celu wydłużenia danej pozycji bez dodawania dodatkowych literek.

Debiutanci nigdy nie mają łatwo, o czym doskonale świadczy przykład "Tchnienia Kaim". Dostaliśmy książkę nie tylko odtwórczą, lecz także nudną, którą opowiada mało wyrazisty bohater do spółki z jednowymiarowymi pomagierami znikającymi po kilku kartkach. Swoje trzy grosze dorzucił wydawca, ale nie zmienia to faktu, że opisywane dzieło należy uznać za przeciętne. To tylko książka na raz, zaś w tym przedziale cenowym na pewno znajdziecie się coś napisanego dużo ciekawiej.

Dziękujemy wydawnictwu Novae Res za dostarczenie egzemplarza recenzenckiego.

Ocena Game Exe 6  
Ocena użytkowników -- Średnia z 0 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...