Sacrilegium

Wojciech "Courun Yauntyrr" Kominek piątek, 20 września 2013

„Sacrilegium” to zapowiadany na 2013 rok survival-horror, jednak premiera gry wciąż jest odkładana w czasie, podczas gdy twórcy, czyli rodzime Reality Pump, informuje raz za razem, iż bierze na tapetę zupełnie nową tematykę. Czy mimo wszystko warto czekać na „Sacrilegium”?

sacrilegium

Survival-horror to gatunek, który niekoniecznie trafia w moje gusta. Można powiedzieć, że właściwie w każdym RPG mamy jego namiastkę, gdyż cel ostateczny, czyli zwycięstwo, znajduje się na samym końcu podróży, podczas gdy jej początek naznaczony jest zwykłą walką o przetrwanie. sacrilegiumNie ma sensu się nad tym głębiej roztkliwiać i na pewno nie zrobi tego Alex – główna bohaterka gry. Ta dwudziestoletnia studentka z Kalifornii ma nie tylko ładną buzię, ale także jakże użyteczne na potrzeby gry zamiłowanie do sztuk walki. sacrilegiumKopniaki i dźwignie wykorzysta do skopania tyłka wampirom.

Pewnie już po tym zdaniu wszyscy przeciwnicy krwiopijców znajdą sobie coś innego do czytania, jednak fakt faktem, iż od czasów „Buffy” oraz „BloodRayne” nie mieliśmy żadnej przyzwoitej gry z pogromczynią wampirów. Być może i tym razem się nie uda, bowiem twórcy zapowiadają, że Alex ma polegać na zdobytej wiedzy, instynkcie, broni palnej oraz pobożności… No dobra, ten ostatni element to chyba gruba przesada, bowiem już wyobrażam sobie zwiększanie poziomu owej „pobożności” za pomocą pokrzepiającej serce rozmowy z księdzem lub na klepaniu wyuczonych słów. A wszystko to po to, by uratować przyjaciół nie przed byle kim, bowiem walczyć nie będziemy ze zwykłymi wampirami.

sacrilegium

Moroi występują w rumuńskich legendach. To nie do końca wampiry, lecz raczej duchy, zjawy, które opuszczają swoje groby, by żywić się ludźmi. Często przedstawia się je na tle innych maszkar, jako kolejna odmiana „wampiropodobnych”, czyli strigoi lub vârcolac (albo pricolici). Pierwsze z wymienionych są w zasadzie nieśmiertelne, podczas gdy drugie to dobrze nam znane wilkołaki. Historii o powstaniu moroi jest co najmniej kilka, jednak żadna nie wydaje się być tą dominującą. Wygląda na to, że wykorzystanie w serii książek „Vampire Academy” oraz grze RPG „Vampire: The Requiem” sprawiły, iż miano to straciło swoje zakorzenione w kulturze znaczenie i stało się kolejnym sloganem „przemielonym” przez popkulturę.

Póki co, ujawniono jedynie, iż na naszej drodze staną Moroi. O nich można poczytać trochę w Internecie bądź zajrzeć do ramki obok, niemniej sięgnięcie po znaną nazwę oznacza, iż krakowskie studio nie zamierza od nowa wynajdować koła. Jak na survival-horror przystało, i tak pewnie dialogi z naszymi przeciwnikami nie będą cechą dominującą rozgrywki, jednak pozostaje mieć nadzieję, że polskie studio nie obedrze tematu z całkowitej zasłony tajemniczości i nie uczyni z przeciwników standardowych wampirów pod inną nazwą. Jeśli któryś zacznie nagle grać w baseball lub świecić na słońcu, to zapewniam was, że będzie to moja ostatnia walka w grze. Potem, bez większego żalu, pomacham Alex na pożegnanie i nawet jej fikuśny gorset oraz obcisłe spodnie nie zatrzymają mnie chociażby na sekundę. Przyjdzie jej wtedy beze mnie odwiedzać lokacje od spalonej słońcem Kalifornii, aż do najmroczniejszych zakamarków Europy.

Pora skupić się na kwestiach technicznych, czyli kolejnym elemencie zachwalanym przez krakowskie studio. Strona główna gry oferuje kilka grafik koncepcyjnych oraz screenów, jednak na podstawie tych ostatnich można orzec, że oprawa graficzna prezentuje się na przyzwoitym poziomie. Twórcy zamierzają ponownie skorzystać z własnej technologii 3D-ET, dzięki której będzie można śledzić perspektywę postaci. Teraz wystarczy jedynie zeskanować (np. za pomocą iPhone’a) twarz gracza, by do ruchów głowy dopasować wyświetlany na ekranie obraz. Póki co, brzmi to nieco kosmicznie i chociaż technologia ta została użyta w „3SwitcheD”, to gra z kryształkami jest dalece mniejszym wyzwaniem niż pełnoprawny i rozbudowany tytuł z wampirami. Oczywiście, wciąż odkładana sacrilegiumpremiera może jeszcze wiele namieszać, jednak sam pomysł popieram i jestem ciekaw efektu finalnego – i to nawet jeśli ujrzę go dopiero w 2014 roku. Nieprzekonani nie mają się czego obawiać, bowiem stereoskopowe 3D wciąż będzie w grze obecne.

Jak dotąd, to oczekiwanie jest największą bolączką „Sacrilegium”. Materiały promocyjne od dłuższego czasu nie są aktualizowane, zaś doniesienia prasowe sacrilegiumdotyczą zupełnie innych projektów. Może się nawet okazać, że gra wcale nie zostanie dokończona lub też trafi na szary koniec listy i przypadnie w udziale komuś, kto będzie miał jedynie za zadanie ją ukończyć.

Krakowskie studio pokazało swoimi grami RPG, że potrafi stworzyć spójną i ciekawą historię. Chociaż wampiry nam się już trochę przejadły, to na horyzoncie wciąż nie pojawił się ich jednoznaczny pogromca. Trzeba się jednak pośpieszyć, bo gdy to już nastąpi, to „Sacrilegium” może nie przebić się na dość trudnym rynku survival-horrorów i padnie na deski w krótkim pojedynku z zombie wprost z kolejnego „Resident Evil”. Wtedy nawet wzmożona pobożność Alex może polskiej grze nie wystarczyć.

Komentarze

Raion · piątek, 20 września 2013, 19:05
0
A mi wręcz przeciwnie, wampiry w ogóle się nie przejadły, bo tak na prawdę żadnego klimatycznego tworu, z tymi istotami w roli głównej, od dawna nie było (chociaż może zmienię zdanie po obejrzeniu Byzantium ). I mimo, że wszelkie produkcje Zmierzcho podobne mi nie przeszkadzają, to czekam na coś tak klimatycznego, jak "Dracula" Stokera. Wielką nadzieję pokładałem w filmie "The Last Voyage of Demeter", ale zaczynam wątpić, by ten film kiedykolwiek powstał.
W Sacrilegium chętnie zagram, mimo, że preferowałbym sandboxowego RPGa.
krzyslewy · niedziela, 22 września 2013, 14:55
0
Tutaj podpisuję się pod Raionem. Mnie też wampiry się nie przejadły. Brakuje mi porządnej, klimatycznej gry z nimi, coś w stylu "Vampire The Masquerade: Bloodlines", tylko że dopieszczone wizualnie i z lepszym systemem walki. Może nawet zamiast akcji, klasyczny cRPG z widokiem izometrycznym? To byłoby coś.

"Sacrilegium" może nie będzie tego wszystkiego oferowało, ale jeśli twórcy postawią nie na nawalenkę, ale na klimat grozy, przedstawienie fascynującego świata i w miarę sensowną, ciekawą historię, będę w siódmym niebie. Czekam z niecierpliwością

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...