wampir_maskarada

Pomyłka Stracharza

3 minuty czytania

Srebrny łańcuch, sól i żelazo po dziesięciu miesiącach wracają do walki z mrokiem! Wszystko za sprawą piątego tomu Kronik Wardstone, zatytułowanego "Pomyłka Stracharza", który niedawno pojawił się na półkach polskich księgarń i sklepów. Co tym razem przygotował dla czytelników zaprawiony w literackich bojach Joseph Delaney? Tytuł kontynuacji nie wróży nic dobrego. Czym jednak okaże się owa pomyłka? Chcąc poznać odpowiedź na to pytanie, zabrałem się za lekturę, jak tylko dostałem ją w swe ręce.

Pod koniec czwartego tomu pt. "Wiedźmi spisek", trzy wiedźmie klany poważnie zachwiały równowagę świata, przywołując największe wcielenie zła – samego Diabła, którego celem stał się nie kto inny, jak bohater całego cyklu Kronik Wardstone, uczeń stracharza, młodziutki Tom. Historia opisana w "Pomyłce Stracharza" rozpoczyna się na pozór spokojnie, lecz gdy młodzieniec wpada w pierwsze tarapaty, mistrz przytomnie reaguje, zamierzając wysłać swego ucznia na północną część Hrabstwa, by pod czujnym okiem innego stracharza, Billa Arkwrighta, zmężniał i przygotował się do walki z mrokiem. Nieświadomy niebezpieczeństwa, jakie mu grozi, Tom rozpoczął swój sześciomiesięczny termin, który szybko okazał się być istnym koszmarem. Nie dość, że Bill Arkwright mieszka w pełnym tajemnic starym młynie, po którym pętają się duchy, to praktykowane przez niego metody nauki można w najłagodniejszym przypadku nazwać okropnymi. I choć na początku nie potrafili się dogadać, a po kilku dniach Tom gotów był wrócić do Chipenden, z czasem znaleźli wspólny język, który pozwolił im sprawnie pracować nad umiejętnościami chłopaka. Akcja rusza z kopyta, gdy podczas jednego z treningów młodzieniec trafia na niezwykle potężną wiedźmę wodną, Morwenę, pragnącą jego śmierci. Ich spotkanie jest początkiem długiego konfliktu z mrokiem, do którego niewiele później przyłączą się stary Gregory oraz Alice. Co łączy Morwenę z samym Złym? Czy bohaterom uda się pokonać wysłanników mroku? To tylko dwa z wielu pytań, jakie rodzą się w głowie w czasie lektury.

"Pomyłkę Stracharza" czyta się bardzo przyjemnie, za sprawą nietuzinkowej historii, która nie tylko potrafi wciągnąć czytelnika niczym wodna wiedźma swą ofiarę w bagno, ale i niejednokrotnie zaskakuje go, co, oczywiście, jest bardzo mile widziane. Joseph Delaney dokładnie opisuje napotykane osoby oraz miejsca, w których przebywają bohaterowie, dzięki czemu z łatwością można ujrzeć rozgrywające się wydarzenia oczami wyobraźni. Zdarza mu się też szybko przeskoczyć z jednego miejsca na drugie, kiedy uzna, że droga pomiędzy nimi nie jest godna uwagi czytelnika. Występujące postacie zachowały swe indywidualne uroki i wciąż każda z nich charakteryzuje się odmiennym sposobem bycia czy poglądami na konkretne sprawy. Całość, jak najbardziej, robi pozytywne wrażenie.

Jako że jest to lektura kierowana głównie do młodych odbiorców, nie doświadczymy tu brutalnych scen, przekleństw czy potrafiącej fantastycznie wkomponować się w całość nutki erotyzmu, a mimo to książka potrafi wciągnąć na tyle, by mile spędzić z nią w rękach kilka wieczorków. "Pomyłka Stracharza" została napisana lekkim stylem, aby młodzież mogła z łatwością połykać kolejne strony, delektować się ich treścią i nie szukać w słowniku znaczenia niezrozumiałych słów. Warto też wspomnieć o szczypcie humoru, którą autor przyprawił swe dzieło, by prócz strachu na twarzy czytelnika zawitał szczery uśmiech.

Samo wydanie, podobnie jak do tej pory, jest w porządku. Okładka ponownie niewiele różni się od poprzednich – jedynie kolorem i pozycją znajdującego się na niej stracharza. W tekście udało mi się wypatrzeć jedynie dwie czy trzy literówki, które nie mają najmniejszego wpływu na ocenę całości, a mały rozmiar książki tylko ułatwia czytanie. Kolejna dobra robota wydawnictwa Jaguar.

Będąc po lekturze mogę szczerze stwierdzić, że "Pomyłka Stracharza" jest pozycją godną uwagi. Kontynuacji udało się przeskoczyć poprzeczkę postawioną przez poprzednią część. Z racji wciągającej fabuły spisana na 412 stronach historia powinna na dobre przykuć do fotela większość młodszych czytelników, więc kupując ją, droga młodzieży, pamiętajcie, by nie umawiać się z nikim na najbliższy weekend. Na molach książkowych być może nie zrobi równie wielkiego wrażenia, ale z pewnością zapewni te dwa czy trzy przyjemne wieczory. Gorąco polecam!

Dziękujemy wydawnictwu Jaguar za dostarczenie egzemplarza recenzenckiego.

Ocena Game Exe
8
Ocena użytkowników
9,5 Średnia z 14 ocen
Twoja ocena

Komentarze

0
·
Główny bohater nazywa się Tom a nie Will, ale to tylko szczegół całośc bordzo ładnie opisuje książkę zachęcam do czytania!
0
·
Ale wtopa. Tak to jest, jak się recenzuje kilka książek naraz. Poprawione, dziękować.
0
·
czekamy na wydanie w twardej oprawie. Wydawnictwo nas olewa z podaniem terminu wydania. Cztery pierwsze tomu kupiłam dzieciom w twardej, a teraz nie mogą przeczytać dalej, bo muszą czekakać.
Porażka wydawnictwa - Gosia

Dodaj komentarz

Wczytywanie...