dziki_lad

Pathfinder: Wrath of the Rigtheous – pierwsze sukcesy i gole

3 minuty czytania

Tego nie spodziewał się nikt. Zaledwie wczoraj Owlcat Games ogłosiło rozpoczęcie zbiórki na ich nowy hit "Pathfinder: Wrath of the Righteous", a już dzisiaj zebrali 300 000 dolarów fundujących całą grę i ich pierwszy cel; sześć Mistycznych Szlaków. W oparach ogólnej radości ogłosili ich kolejny cel. 70 000$ w zamian za dodanie do listy możliwych klas Kapłana Bitewnego połączenia kleryka z wojownikiem lub bardziej magicznego paladyna.

pathfinder: wrath of the righteous

Ale to już historia. Kapłan Bitewny został przed chwilą ufundowany. Załóżmy nasz napierśniki, weźmy młoty w dłoń i z psalmem na ustach "nawracajmy" niewiernych. Więc czego możemy teraz oczekiwać? Jaki cel nas czeka? Nowy jedenasty towarzysz. Parający się złodziejskim rzemiosłem, diablik Woljif Jefto

Pustkowia Rany Świata pełne są pułapek i ukrytych skarbów, czekając na osobę z pewną ręką i kleptomańskimi skłonnościami. A właśnie ty znasz taką osobę. Oto Woljif Jefto, niefrasobliwy gaduła, diabelstwo i mistyczny oszust starający znaleźć swoje miejsce pomiędzy dwoma światami.

Na swoje nieszczęście Woljif urodził się w Mendev, krainie spustoszonej przez demony, gdzie do tej pory diabelstwa są traktowane z pogardą i nieufnością. Narodziny chłopca z rogami, ogonem i złotymi oczami było przekleństwem dla jego rodziny. Sekret, który jego matka starała się skryć właśnie się wydał, krew pomiotu otchłani wyszła na jaw. Ojciec Woljifa opuścił jego rodziną, a jego matka zabrała go do Kenabres, aby spotkać kobietę odpowiedzialną za wszystkie nieszczęścia jego rodziny. Tak oto rozpoczęło się życie Woljifa w Kenabres. Jego babcia nie odczuwała żadnego żalu z powodu jej konszachtów z demonami. Jej wnuk był dla niej tylko narzędziem do kradzieży jedzenia i złota, a każda porażka nagradzana była biciem. Będąc jeszcze dzieckiem Woljif nauczył się, że słowo "rodzina" nic nie znaczy jeśli jest się niechcianym dzieckiem, a słowo "przyjaciele" znaczy jeszcze mniej jeżeli twoje demoniczne pochodzenie widoczne jest na pierwszy rzut oka. Nigdy nie poznał prawdy o swoich piekielnych przodkach, ale zawsze miał przeczucie, że jego spuścizna gdzieś na niego czeka, coś z obu światów należący tylko i wyłącznie do niego.

Dorastanie zeszło mu na walce o przetrwanie w zaułkach Kenabres, gdzie szybko nauczył się sztuki skradania i drobnych magicznych sztuczek. Marzenia o bogactwie i folgowanie własnej chciwości pchało go do dołączania do miejscowych gangów, ale w żadnym nie zagrzał na długo miejsca. Woljif nienawidzi poczucia przynależności i boi się jakichkolwiek więzów, więc każda grupa, do której należał szybko przestawał istnieć, zazwyczaj dzięki pomocy "anonimowego informatora". Wszystkie oprócz Rodziny, Mendeviańskiej grupy przestępczej znanej w Kenabres jako "Diabelstwa".

Woljif wciąż pracuje dla Diabelstw, ale teraz robi to zarówno dla zysku Rodziny jak i Dowódcy. Jest drużynowym handlarzem, zawsze chętnym do kupienia twoich łupów i sprzedania ostrożnie dobranych przez Diabelstwa dóbr (zazwyczaj pochodzących z domów mieszkańców Mendevian). Woljif nie przepada za walką z potworami, ale jako mistyczny oszust ma do tego niezłą rękę. Od dzieciństwa zmuszony do polegania wyłącznie na sobie świetnie radzie sobie z osłabianiem wrogów i wzmacnianiem swojej kondycji, a także zna całą masę krzykliwych magicznych ataków. Pomimo swojej demonicznej niefrasobliwości jego zdolność do zapamiętywania czarów dorównuje zawodowym czarodziejom. Woljif uwielbia przestępcze życie i zawsze jest gotów do podkręcenia temperatury za pomocą jakiegoś wrednego zaklęcia, przez co jest twardszy i bardziej rzuca się w oczy niż typowy łotrzyk. Poza walką jest pyskatym chwalipiętą wiecznie znudzonym chwilami spokoju. Zawsze jest chętny bez niczyjej zgody opowiedzieć anegdotkę lub dwie o takim kolesiu, którego znał i jego podejrzanych inwestycjach. Jeżeli pomożesz mu znaleźć miejsce w świecie zyskasz kogoś więcej niż magicznego złodzieja i przyjaznego handlarza. Woljif Jefto posiada własną mroczną nieodkrytą stronę tak jak księżyc świecący nad Otchłanią i Golarionem.

Czego możemy spodziewać się za 85 000 dolarów?

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
Wczytywanie...