Otchłań, tom 1

Kacper "Kacpero" Piasecki piątek, 16 lutego 2018
otchłań

"Cykl demoniczny" Petera V. Bretta to jedna z najpopularniejszych serii współczesnej fantastyki. Zebrała mnóstwo fanów i powolnymi krokami zbliża się do nas również jej ekranizacja. Jednak od tej chwili dzieli nas jeszcze sporo czasu, a przygoda musi trwać. Tu właśnie wchodzi kolejna część sagi, czyli pierwsza księga "Otchłani".

Dzień należy do ludzi, a noc do otchłańców – potężnych demonów wrażliwych tylko na magię i światło słońca. Tak było już od wielu lat. Jednak tę równowagę zachwiano. Arlen i Jardir mogą zrobić już tylko jedno – udać się do Otchłani i zabić Królową Roju, nim ta zrodzi legion zagłady. Obaj zdają sobie sprawę, że oni i ich towarzysze raczej nie powrócą. Tymczasem przyjaciele i stronnicy, którzy pozostaną na powierzchni, mają inne zadanie – dalej jednoczyć i zbroić ludzi, by ci mogli przetrwać to, co nadchodzi, i odwrócić uwagę od Wybawicieli. A czas się kończy. Sharak ka się zaczęła.

Historia zaczyna się dokładnie w momencie, w którym zakończyła się poprzednia część. Choć nawet osoba, która od "Otchłani" chce zacząć swoją przygodę z serią, względnie szybko połapie się w sytuacji, głównie dzięki wspomnieniom bohaterów wplecionym w kolejne rozmowy, to znajomość dotychczasowych zdarzeń jest raczej wskazana. Autor nie dodaje nowych wątków. W zamian za to rozbudowuje te już rozpoczęte do tego stopnia, by mogły odpowiedzieć na pytania, które do tej pory pozostawały bez odpowiedzi, i należycie wzbogacić świat. Do tego kilkukrotnie zostajemy zaskoczeni nieoczekiwanym obrotem spraw. Dzięki temu lektura nie dłuży się ani nie nudzi nawet przez chwilę.

Panteon bohaterów nie uległ zasadniczym zmianom, ale odczuwalnie się skurczył. W zamian za to postacie drugo- i trzecioplanowe, które poznaliśmy w poprzednich częściach, zaliczyły chwalebny powrót bądź też zyskały na znaczeniu. Historia dzięki temu została bardzo wzbogacona. Jedyny zarzut, jaki tu można mieć, to fakt, że symbole reprezentujące część postaci uległy zmianie.

Problemy i wyzwania, przed którymi są stawiani bohaterowie, pozwalają również na dokonanie charakterystyki porównawczej. Ich kłopoty mają rozmaite źródło i odbiór, a także są inaczej rozwiązywane. Jest to świetna płaszczyzna do pokazania podobieństw oraz różnic pomiędzy bohaterami, którzy pochodzą z odmiennych miejsc i stronnictw. Dzięki temu stają się bliżsi czytelnikowi i sobie nawzajem.

Skoro padło kilka słów o symbolach, warto też zwrócić uwagę na grafiki pojawiające się w powieści, co stanowi jedną z charakterystycznych cech książek wydanych przez Fabrykę Słów. Rysunki pojawiają się od czasu do czasu i szkoda, że nie ma ich więcej. Są naprawdę świetnie wykonane i cieszą oko, niezależnie od tego, jakie jest emocjonalne zabarwienie scen.

"Cykl demoniczny" Bretta jest jedną z tych serii, które z dumą i podziwem prezentuję w swojej kolekcji. Miałem wobec tej książki bardzo wysokie wymagania. I zupełnie szczerze przyznaję, że zostały one w całości spełnione. Fabuła jest fascynująca i wciąga na długie godziny. Fani mroczniejszego i bardziej dojrzałego fantasy bez wątpienia będą nią zachwyceni.

Dziękujemy wydawnictwu Fabryka Słów za dostarczenie egzemplarza recenzenckiego.

Ocena Game Exe 9  
Ocena użytkowników 10 Średnia z 1 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...