

Paweł Famus to w moim przekonaniu pisarz o dość charakterystycznym sposobie tworzenia światów i prowadzenia narracji. Jego dzieła nie należą do tych, które potrafią zmienić czyjeś życie, nie zmienia to jednak faktu, że potrafią porwać w szczególny sposób i zostawić czytelnika z kilkoma ciekawymi przemyśleniami. Początek "Progresu Wstecznego" pozostawił u mnie takie właśnie wrażenie, a teraz pora, żebym wyłożył kilka rzeczy, które wyciągnąłem z lektury drugiej części tej serii, czyli "W oku cyklonu".
II wojna światowa trwa nadal. Zajęcie Moskwy i zwycięstwa w walkach z aliantami zachodnimi poważnie zmieniły obraz sytuacji, ale wciąż jest za wcześnie na odtrąbienie zwycięstwa. Sowieci, mimo ogromnych porażek i strat nadal nie złożyli broni, a wkroczenie Stanów Zjednoczonych oznacza, że porażka państw Osi będzie na dłuższą metę nieunikniona.