Obcy – ósmy pasażer "Nostromo"

Wiktor "Wiktul" Werner czwartek, 5 sierpnia 2010

Patrząc na film z perspektywy czasu, często nie potrafimy docenić wszystkich jego walorów. Rozpieszczeni do granic możliwości przez fotorealistyczne efekty specjalne dzisiejszego kina, z pogardą i drwiną spoglądamy na produkcje sprzed kilkudziesięciu lat. W związku z tym, za wartościowe uznajemy produkcje, które bez względu na swe walory estetyczne ciągle budzą uznanie jakością wykonania i oryginalnością pomysłu, lub te, które niezależnie od upływu lat nadal prezentują się bardzo atrakcyjnie. Ponieważ "Obcy" Ridleya Scotta należy do obu tych grup, niezwykle łatwo przedstawiać wszystkie jego zalety.

obcy – ósmy pasażer nostromo, alien obcy – ósmy pasażer nostromo, alien

Na początku należy jednak zwrócić uwagę na dość zaskakujący fakt, iż budżet filmu wynosił zaledwie 8,5 miliona dolarów, co jak na film science – fiction nawet w 1979 roku było kwotą dość skromną (dla porównania, powstały w tym samym roku “Star Trek: The Motion Picture” dysponował sumą 46 milionów). Dzięki tym środkom powstała taka oto historia: kosmiczny frachtowiec USCSS Nostromo wracając na Ziemię z ładunkiem rudy odbiera sygnał SOS z księżyca Acheron (LV – 426). Po wylądowaniu na jego powierzchni, troje członków siedmioosobowej załogi Nostromo udaje się do źródła sygnału i znajduje wrak statku kosmicznego nieznanej cywilizacji. W jego wnętrzu, oprócz zwłok tajemniczej humanoidalnej istoty, odkrywają komnatę wypełnioną dziwacznymi jajami. Po otwarciu jednego z nich, Kane (John Hurt) zostaje zaatakowany przez przedziwną formę życia, przypominającą kościstą dłoń z ogonem, która przyczepia się do jego twarzy. Pozostała dwójka natychmiast przenosi nieprzytomnego Kane'a na pokład Nostromo, gdzie wszyscy członkowie załogi bezskutecznie usiłują uwolnić go od pasożyta, który po pewnym czasie sam odpada i umiera. Gdy wszystko zdaje się wracać do normy, z piersi Kane'a wyrywa się Obcy, który, korzystając z konsternacji załogi, ucieka w mroczne zakamarki Nostromo.

Alfred Hitchcock mawiał “Daj im przyjemność – tę samą przyjemność, kiedy wybudzają się z koszmaru.”, zaś Ridley Scott doskonale zrealizował to założenie. Wszystkie miejsca, w których toczy się akcja "Obcego", są tajemnicze, mroczne i ciekawe, począwszy od pokładu Nostromo wraz z jego ciemnymi, wąskimi korytarzami i maszynerią, przez nieprzyjazną powierzchnię LV – 426, po wnętrze rozbitego statku kosmicznego, niepodobne do niczego, co dotąd widzieliśmy. Długie ujęcia i przyciemnione kadry wywołują u widza niepokój, który narasta wraz z rozwojem wydarzeń. Wrażenie to potęguje wspaniała, nominowana do nagrody Złotego Globu muzyka, która przez większą część filmu utrzymuje napięcie na wysokim poziomie, a w momentach kulminacyjnych podnosi je do granic wytrzymałości. "Alien" zawdzięcza swój wyjątkowy nastrój również doskonałym projektom i szkicom Rona Cobba i H. R. Gigera, które nadały całości oryginalny charakter.

obcy – ósmy pasażer nostromo, alien obcy – ósmy pasażer nostromo, alien

Kolejnym atutem filmu jest gra aktorów. Odtwórcy ról nie udziwniają swoich postaci, doskonale wpasowując się w koncepcję zwykłych pracowników dużej korporacji, którzy muszą wykonywać swe zadania na wysłużonym, przestarzałym statku. Brak tu niezniszczalnych herosów mordujących potwory, role są wyważone, przekonujące i niepozbawione humoru. Co więcej, wiele dialogów było zupełnie improwizowanych, zaś niektóre sceny kręcono bez uprzedzenia aktorów o ich pełnym kształcie, w związku z czym widząc model Obcego po raz pierwszy lub będąc niespodziewanie obryzganymi krwią, odtwórcy ról mogli czuć autentyczne przerażenie. Występująca w pierwszym planie Sigourney Weaver z jednej strony nie przytłacza pozostałych aktorów swoją grą, z drugiej zaś wyznacza zupełnie nowatorski kierunek kreacji bohatera filmów akcji – silnej, zdeterminowanej kobiety, przeciwstawiającej się wszelkim przeciwnościom, niespotykanej dotąd w kinie amerykańskim. Również scenografowie zadbali o to, by Nostromo wyglądało na jednostkę mającą już swoje lata, czego dowodem mają być przestarzałe komputery, zużyte maszyny i surowe wnętrza.

Wiele osób oglądając dziś ten film po raz pierwszy, zapewne nie doceniłoby zastosowanych w nim efektów specjalnych. Bardzo niesłusznie, ponieważ makiety, budowa i animacja kukieł facehuggera, Obcego czy androida, interaktywny model jaja oraz wiele innych zapracowały dla "Obcego" na Oscara za najlepsze efekty specjalne roku 1979 oraz na przyznanie Saturna w kategorii "Najlepszy film sci-fi". Wszystko to dzięki wysiłkom ludzi takich, jak Brian Johnson, który pracował później przy powstaniu "Star Wars Episod V: Empire Strikes Back".

obcy – ósmy pasażer nostromo, alien obcy – ósmy pasażer nostromo, alien

Na sam koniec wypada przedstawić największy atut filmu, czyli tytułowego Obcego. Potwór ten, równie odrażający co przerażający, stał się absolutnym przełomem w dziedzinie "horrorowych straszaków" i pozostaje nim do dziś. Będący doskonałą maszyną do zabijania, Obcy jest istotą nie przypominającą absolutnie żadnego znanego ludziom stworzenia. Nadludzko silny i szybki, posiadający kwas zamiast krwi, poruszający się raz na dwóch, raz na czterech kończynach, chodzący po ścianach i suficie, ewoluujący stwór przywołuje wszystkie najgorsze skojarzenia. Mimo to nie przebija się przez ściany wzorem małej Godzilli, mordując wszystkich w pięć sekund, lecz czai się w mroku, niepostrzeżenie przemyka szybami wentylacyjnym i czeka na odpowiedni moment, by porwać ofiarę nie pozostawiając żadnego śladu. Jest to coś, czego fani gatunku sci-fi jeszcze nie doświadczyli. Nie sposób opisać zdumienia widza, który odkrywa, że w poprzednim ujęciu wpatrywał się dokładnie w miejsce, w którym ukrywało się monstrum i nie spostrzegł go. W każdej kolejnej scenie rozglądamy się nerwowo niczym bohaterowie w poszukiwaniu Obcego, który ostatecznie i tak zaskoczy nas i przerazi. O tym, jak udanym (po)tworem jest Obcy, najlepiej świadczy fakt, że przez cały film pojawia się on zaledwie pięć razy, a jednak przez cały czas skupia na sobie całą naszą uwagę i przerażenie.

"W kosmosie nikt nie usłyszy Twojego krzyku" – głosiło hasło promujące film. Ridley Scott zdołał wywołać u odbiorcy wrażenie klaustrofobicznego strachu, choć cała historia rozgrywa się w niezbadanej nieskończoności przestrzeni kosmicznej. Groza, którą stanowi wszystko, co nieznane i obce, narasta wraz z poczuciem ciekawości już od pierwszych minut. "Alien" w 2002 roku decyzją Biblioteki Kongresu U.S.A został wpisany do Narodowego Rejestru Filmowego, jako produkcja o wyjątkowej wartości kulturowej i artystycznej. Scena, w której Obcy wychodzi z piersi Johna Hurta zajęła 4 miejsce w plebiscycie na najbardziej przerażającą filmową scenę wszech czasów. "Alien", w rankingu magazynu "Cinema" i portalu "Stopklatka.pl" z 2004 roku na najlepszy horror, zajął dziewiąte miejsce. Podobnie jak w przypadku pierwszego pokazu kinematografu braci Lumiere, w jednym z kin w U.S.A część przerażonych widzów wybiegła z sali, w panice tratując nieszczęsnego biletera. Powyższa recenzja nie ma na celu przekonać kogokolwiek do zaznajomienia się z filmem, który polskie tłumaczenie nieszczęśliwie przedstawiło jako "Obcy – ósmy pasażer Nostromo", gdyż jej autor nie wierzy, by czytelnik nie wdział dotąd tej produkcji. W historii kina sci – fi / horror powstał tylko jeden film lepszy od omawianego tutaj – jego kontynuacja. Wszystkie wymienione wyżej zalety "Obcego" powinny skłonić was do jednego – ponownego obejrzenia filmu w trybie natychmiastowym.

Ocena Game Exe 9,5  
Ocena użytkowników 9,15 Średnia z 24 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Medivh · poniedziałek, 24 września 2012, 15:30
0
Taki film, tyle wyświetleń, a zero komentarzy! Przerwę tę zasłonę milczenia, komentując ten jakże przegenialny film.

Atmosfera grozy panująca od początku seansu, jest niesamowita. Gęste, wręcz namacalne przerażenie od czasu pojawienia się Obcego najbardziej potęguje chyba postać Lambert, która niemalże wkurzająco jęczy i prawie że mdleje przez cały film. Inni bohaterowie z Ripley na czele prezentują się zgoła inaczej, dzięki czemu widz może czekać na ich zaskakujące wyczyny (Parker i jego karate na Obcego czy cios wazonem w androida).

Ale najbardziej podobał mi się ten klaustrofobiczny klimat Nostromo. Te pikające urządzenia dookoła, ciemne i mroczne korytarze - nieustannie ma się wrażenie, że zaraz coś się stanie.

No i końcowe ujęcia z wahadłowca - miodzio! Ridley jednak zna się na swoim fachu

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...