bitwa_blizniakow

Western

2 minuty czytania

western

Szybkostrzelni rewolwerowcy, żądza bogactwa, bandyci, korupcja, dramatyczne historie, a nawet miłość. W "Westernie" nie brakuje motywów, które już nieraz odnajdowały się właśnie w reprezentowanym przez komiks tytułowym gatunku.

Na niespełna siedemdziesięciu stronach Jean Van Hamme przedstawia historię młodego chłopca, który musi odnaleźć się w nowej, trudnej sytuacji, wymagającej od niego nauki, jak przetrwać na Dzikim Zachodzie. W innym razie chłopak stanie się zaledwie kolejną z ofiar brutalnej, niesprawiedliwej i na pewno nielitościwej rzeczywistości. To nie jest droga od zera do bohatera – protagonista ma wady, własny plan, a przed nim – cóż, kłopoty.

"Western" trochę umownie traktuje trudy swoich postaci, w większym stopniu zaś koncentruje się na intrydze czy tajemnicach, które z czasem wywołują napięcie i potrafią zaskoczyć. Jeśli więc przymknąć oko na pewną niewiarygodność, choć częściowo utrwaloną w konwencji (bohater doskonałym strzelcem), jest czym się interesować i emocjonować. Niech was nie zwiedzie objętość komiksu, bo przy tak dużym formacie znalazło się więcej miejsca do przedstawiania – a dzięki Grzegorzowi Rosińskiemu warto zatrzymać się na chwilę przy ilustracjach. Z każdej planszy tchnie brudnym klimatem Dzikiego Zachodu.

W "Westernie" wykreowano też złotą rewolwerowską legendę – może trochę na dalszym planie czy jakby przy okazji, ale to tylko pokazuje, z jakim wyczuciem Van Hamme łączy motywy. W jednym momencie może przypomnieć, że to świat nieznoszący błędu, w drugim – trochę "dopomóc" bohaterowi i nadać jego wyczynom splendoru. Za tym nie kryje się żadna lekcja, ale surowa, tragiczna opowieść jej nie potrzebuje.

westernwestern

Narrację wspomaga obraz – lekturze streszczającej jakiś okres towarzyszą charakterystyczne dla westernu kadry, takie jak samotny jeździec na koniu, przemierzający kolejne miejsca. Oj, Rosiński potrafi zachwycić, a w szarawej kolorystyce jego rysunki robią jeszcze większe wrażenie. Oczywiście więcej jest akcji dziejącej się na ilustracjach bez opisywania, aczkolwiek narrację należało wyróżnić i jak przeczytacie, to też zrozumiecie pewien specyficzny zabieg. W każdym razie i tu wszystko gra jak w zegarku, "Western" wygląda niemal jak klasyk z dawnych lat i oszczędne barwy z wyraźnie czerwoną krwią (niezbyt naturalną – efekt kiczu) tworzą właściwy fundament pod historię. Ale Rosiński idzie dalej, bo co jakiś czas trafia się dwustronicowa plansza pozbawiona tekstu – malarskie dzieło, już bogatsze kolorystycznie.

"Western" nie definiuje gatunku na nowo, nie jest tak wyrazistą demitologizacją Dzikiego Zachodu ani wybitną opowieścią. Za to składa się z dobrze oddanych motywów składających się na brutalny świat i dramat bohaterów, a wzbogacony o wspaniałe ilustracje Rosińskiego staje się pozycją godną podziwiania i poświęcenia jej czasu.

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za dostarczenie egzemplarza recenzenckiego.

Ocena Game Exe
8
Ocena użytkowników
8 Średnia z 1 ocen
Twoja ocena

Komentarze

1
·
Rosiński to jednak jest gość, a jego styl jest nie do podrobienia. Ilustracje naprawdę zachwycają i czuć tu ten specyficzny klimat. Oj... czytało się kiedyś Thorgala, a klimaty westernu też lubię, więc może się skuszę

Dodaj komentarz

 
Wczytywanie...