Czas nienawiści #1

czas nienawiści #1

Pierwsze skojarzenie, jakie mi się nasunęło w związku z "Czasem nienawiści", to komiks "Infidel". Obie pozycje wydane przez Non Stop Comics dotyczą tematów ważnych dla społeczeństwa. W tym drugim przypadku zaangażowanie polityczne nie przyniosło dobrej opowieści – obawiałem się, że podobnie może być z "Czasem nienawiści".

Aleš Kot przedstawia Stany Zjednoczone 2022 roku. Bliska przyszłość, która w wyniku tarć poglądowych przybrała dystopijną postać. Szczegóły owiane są tajemnicą, a wśród głównych postaci znajdują się: dwoje rozdzielonych kobiet, z których jedna, Amanda, jest lewicową terrorystką, i pracujący dla policyjnego państwa agent. Autor powoli odsłania związek bohaterek i pościg za Amandą.

"Akt pierwszy" to połowa historii – smutnej, powolnej i odkrywającej zamiary poszczególnych osób. Akcja nie tyle koncentruje się na potencjalnie emocjonującej walce o lepszą przyszłość, ile na prezentacji pierwszoplanowych postaci – zarówno w ich zwykłym życiu, jak i podczas misji w sterroryzowanej rzeczywistości. Z tego względu to opowieść dla czytelnika ceniącego atmosferę niż fabularne wolty.

Strona graficzna wspaniale wprowadza do ponurego świata. Album wygląda jak rasowy kryminał noir, ciemnymi i mrocznymi barwami tworzy napiętą sytuację. Nawet w scenach dziennych pojawia się przytłaczająca czerń, a sylwetki bohaterów nieraz znajdują się w cieniu. Zachwycające są szczególnie szerokie kadry, gdy możemy zobaczyć scenerię w większym ujęciu. Prym wiodą panoramy podczas jazdy samochodem – mimo źródeł światła drogi są skąpane w ciemności, co wypada zjawiskowo, jakby toczyła się walka między światłem a mrokiem, a mrok zdobywał coraz więcej pola i zbliżał się tym samym do zwycięstwa.

czas nienawiści #1czas nienawiści #1

Ocena "Aktu pierwszego" jest problematyczna, skoro to (tylko i aż) połowa historii. Nie wiadomo, czy druga część utrzyma powolne tempo, które trochę przypomina snucie się, a jednak spełnia ważną rolę. W połączeniu z innymi składnikami daje przygnębiającą, prawdziwą opowieść oraz oddaje czasy przesłuchań, zsyłek i donosów. Tylko, ile w tym ekspozycji, która mogłaby przerodzić się w żywszą historię? Mam też wątpliwości, czy wysoki ton nie skrywa miałkości, przynajmniej w zabiegach stylistycznych zastosowanych pod koniec w narracji. Mają one budować napięcie pod wydarzenia, które jeszcze nie zaczęły autentycznie obchodzić.

"Sprawdzam" mogę powiedzieć dopiero przy drugim tomie, który domknie obiecujący... No właśnie. Objętościowo to nie jest tylko początek, skoro to już połowa, a jednocześnie nie jest to jeszcze treść, którą można byłoby uczciwie (d)ocenić. Dla wizualnych uniesień i tajemniczości – można kupić. Zwolenników czegoś więcej, przejawiającego się w interesujących kreacjach, nie chcę zniechęcać, lecz stawiam tu znak zapytania. Na pewno wartością komiksu jest skomplikowany świat, w którym obie strony barykady czują, mają rodziny, nie są potworami – lecz dostosowują się do okresu nienawiści.

Ocena Game Exe
6,5
Ocena użytkowników
6,75 Średnia z 2 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
Wczytywanie...