riese

The Goon. Tom 2

Krzysztof "krzyslewy" Lewandowski wtorek, 6 sierpnia 2019
the goon. tom 2

W pierwszym tomie "The Goon" było zabawnie, było też poważnie – ale dopiero w drugim pojawiają się sławetne wydarzenia, które wywarły tak duży wpływ na Zbira.

Wcześniej mamy inne historie, może mniej poruszające, ale czy pozbawione dramatyzmu? Wydaje mi się, że trochę się o tym zapomina, że "The Goon" owszem, jest popkulturową rozrywką o gangsterze walczącym z zombie, lecz autor udowadniał już, iż skrywa się za tym więcej. Opowieść "Chinatown i tajemnica Pana Wickera" traktuję jako podsumowanie drogi łączącej czarny humor z powagą, następną i nieostatnią cegiełkę w charakterystyce Zbira.

Za podobną cegiełkę można uznać także pierwsze strony dotyczące futbolu. Tu też rozwój wydarzeń okazuje się smutny, choć wątek nie zostaje zwieńczony odpowiednio mocnym akcentem. Liczyłem na więcej, a historia raczej spływa po czytelniku, w przeciwieństwie do "Chinatown...". A że futbolowe sprawy mogą zainteresować laika jestem przekonany, wystarczy wspomnieć o "Bękartach z Południa" Jasona Aarona – jednak tam tworzą one główną treść.

Druga opowieść również poprzestaje na dobrym zapowiadaniu się. To przeróbka "Opowieści wigilijnej" Dickensa, z udziałem bohaterów "The Goon", a więc z przemocą i brutalnością, jakich w klasyku próżno szukać. Tylko twórcy zabrakło pary na zakończenie – kończy nagle i pospiesznie. Tak niestety prezentują się początkowe fragmenty drugiego tomu, ale szczęśliwie z kolejnymi stronami komiks zyskuje.

the goon. tom 2the goon. tom 2

Eric Powell buduje serię zarówno przeszłością, jak i teraźniejszością. Ta pierwsza informuje o motywacjach, a nawet pochodzeniu bohaterów, za to ta druga wprowadza rywalizację między Zbirem a kapłanem zombie na nowe tory. Obawiałem się, że autor porzuci ten wątek, ale nie – nadal umieszcza go na pierwszym planie z pożytkiem dla całości, bo poza "Chinatown..." to najlepszy fragment albumu. Tu wreszcie dostajemy szalonego antagonistę, walkę z dużą stawką, do tego twórca kieruje wzrok na relacje między postaciami. Seria się rozwija.

Przerywnikiem jest opowiadanie Thomasa Lennona, zilustrowane przez Powella. Krótkie, więc wcale nie takie ryzykowne (choć to przejście z jednego medium do drugiego) – niemniej opłacalne. Zachowuje charakter komiksu i dobrze paruje pozornie wysoki temat (legendę) z zupełnie humorystycznym wykonaniem. Rysunki stanowią jego uzupełnienie, a w przekroju całego albumu Powell tworzy prawdziwą sztukę – urozmaica stronę wizualną, rejony noir, grozy czy wielkich potworów nie są mu obce. W "Chinatown..." stawia na odcienie sepii, informujące o czasie akcji oraz odpowiadające chińskiej kulturze – o tym, jak było to przemyślane, można przeczytać w "Szkicowniku".

the goon tom 2

Mimo nie najlepszego początku drugi tom "The Goon" bardzo dobrze rozbudowuje świat i jego bohaterów oraz pozostaje rozrywką, która w świadomy i niebanalny sposób wykorzystuje popkulturę. Eric Powell nie osiadł na laurach, a zapowiadany rozdział o Chinatown spełnia pokładane nadzieje. Wydanie w twardej okładce nadal prezentuje się imponująco (błąd w zapisie myślnika wyeliminowano). Jednym zdaniem: kupujcie bez wahania.

Ocena Game Exe 8  
Ocena użytkowników 8 Średnia z 2 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...