Daredevil: Nieustraszony! #2

Krzysztof "krzyslewy" Lewandowski czwartek, 15 lutego 2018
daredevil nieustraszony! #2

Brian Michael Bendis uważał, że czytelnicy oczekują od niego posunięcia się tak daleko, jak tylko może. Dlatego w tak odważny sposób pisał "Daredevila: Nieustraszonego!". W drugim tomie pod tym względem nie ma zmiany – scenarzysta dalej opowiada historię, która odbiega od typowych superbohaterskich komiksów i powinna zachwycić czytelników o różnych preferencjach.

Fabuła stanowi kontynuację wydarzeń opisanych w pierwszej części, dlatego wypada po kolei czytać serię Bendisa o Diable z Hell's Kitchen. I dlatego w dalszej części recenzji znajdziecie spoilery właśnie z poprzedniej odsłony – jeśli jej jeszcze nie czytaliście, to wiecie, co powinniście zrobić (szybko ją kupić i zabrać się za czytanie, a potem tu wrócić).

Doszło więc do wydarzenia, którego obawiają się wszyscy zamaskowani herosi, skrywający swoją prawdziwą tożsamość. W mediach upubliczniono informację, że Daredevil to niewidomy prawnik Matt Murdock. Bendis dalej przedstawia wpływ, jaki ma to na bohatera, jego otoczenie oraz innych superbohaterów. Jednak na tym autor nie poprzestaje – wystawia samozwańczego obrońcę uciśnionych na kolejne próby i doprowadza do następnych przełomowych momentów w jego życiu. Na brak emocji nie można narzekać.

Nową postacią jest Milla Donovan, która pojawia się już na pierwszych stronach i zaczyna mocno angażować się w relacje z Mattem. Niewidoma kobieta otwiera nowe możliwości dla historii, ale jej rola ogranicza się do bycia w opałach. Charakteryzuje się biernością, a jej zachwyt nad bohaterem – graniczący z obsesją – wypada trochę sztucznie i irytująco. Koniec końców Milla okazuje się przeciętnym charakterem w morzu świetności. Można odnieść wrażenie, że Bendis nie do końca wiedział, jak ją wykorzystać, żeby jej wątek stał się następnym atutem opowieści, a nie piątym kołem u wozu. Na szczęście to jedyna wada drugiego tomu "Daredevila: Nieustraszonego!". Pod każdym innym względem komiks przerasta poprzednią odsłonę.

daredevil nieustraszony! #2

Duże wrażenie robią doskonale brzmiące dialogi – tak duże, że ma się ochotę wypowiadać je na głos, co dotyczy zwłaszcza sarkastycznych kwestii. W komiksie jest wiele rozmów – bo nie o spektakularną akcję tu chodzi – które były budowane tak, żeby przekazać jak najwięcej treści za pomocą jak najmniejszej liczby słów. Bendis tworzy w ten sposób bardzo charakterystyczne sylwetki, szczególnie przeciwników, którzy wcale nie muszą udowadniać swojej siły ani zaliczać długiego występu, aby odcisnąć piętno na historii.

Tym razem wyraźniej w centrum akcji znajduje się Daredevil. Bierze sprawy w swoje ręce, a my przyglądamy się i analizujemy jego zachowanie, jednocześnie zastanawiając się, czy jest ono słuszne, czy nie. Twórca nie obawia się prowadzić do konfliktów między postaciami i uwypuklać różnic w ich rozumieniu tego, kim ma być zamaskowany superbohater. W tym celu pojawia się Luke Cage, Spider-Man, a nawet Doktor Strange. Ostatni zeszyt Bendis poświęca właśnie pozostałym herosom, pokazując, że Daredevil ma z nimi silne związki, oraz dając szerszy obraz świata.

daredevil nieustraszony! #2daredevil nieustraszony! #2

Matt Murdock nie tylko mierzy się z przestępczością, bo tym razem musi pomóc Czarnej Wdowie. I jest to kolejny świetny wątek, zwłaszcza że między Murdockiem a Nataszą jest wspaniała chemia – ona to piękna szpieg z nowymi kłopotami, on to zagubiony i niewidomy prawnik, którego największy sekret wyszedł na światło dzienne. Spotykają się więc w bardzo atrakcyjnych okolicznościach, zresztą w całym komiksie naprawdę dużo się dzieje i niekoniecznie wróg musi mieć konkretną twarz – może to być po prostu duży problem do pokonania.

Ilustracje Alexa Maleeva sprawdzają się w tworzeniu brudnego, szarego i wielowarstwowego świata. Zarówno w starciach, jak i spokojniejszych momentach, potrafi wytworzyć napiętą atmosferę – wespół z Bendisem, rzecz jasna. Postacie przyciągają wzrok i są bardzo charakterystyczne, nie da się przegapić choćby Czarnej Wdowy czy Bena Uricha. W 50. numerze zastosowano ciekawy pomysł – walkę z przeciwnikiem przedstawili różni twórcy komiksów o Daredevilu. Każdy cios to inna epoka, starcie staje się więc podróżą w przeszłość.

daredevil nieustraszony! #2

W skrócie – "Daredevil: Nieustraszony!" ma wszystko, czego możecie oczekiwać od rewelacyjnego komiksu. Jeśli podobał wam się pierwszy tom, drugim też będziecie zachwyceni. Jeśli do tej pory go unikaliście, może tak jak w ogóle opowieści superbohaterskich, powinniście sprawdzić historię Diabła z Hell's Kitchhem w ujęciu Briana Michaela Bendisa. Ona jest po prostu mistrzowska i w "Klasyce Marvela" niepodzielnie rządzi.

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za dostarczenie egzemplarza recenzenckiego.

Ocena Game Exe 9,5  
Ocena użytkowników 9,5 Średnia z 1 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...