proba-ognia

Spider-Man: Niebieski

Krzysztof "krzyslewy" Lewandowski niedziela, 15 października 2017
Spider-Man: Niebieski

Dwa wydarzenia odcisnęły piętno na Spider-Manie. Pierwszym była śmierć wujka Bena, która wzmocniła jego słowa, że z wielką mocą wiąże się wielka odpowiedzialność. Drugie, może nawet jeszcze ważniejsze zdarzenie to utrata ukochanej - Gwen Stacy. Trudno powiedzieć, jak potoczyłoby się życie bohatera, gdyby inteligentna blond dziewczyna nie zginęła, czy to z nią nie ułożyłby sobie życia, zamiast z Mary Jane Watson.

"Spider-Man: Niebieski" to sentymentalny komiks. Jego narratorem jest sam Peter Parker, który co roku w Walentynki odwiedza pewne ważne miejsce i zostawia różę. To wyraz miłości bohatera do nieżyjącej ukochanej - Gwen. Tęsknota za dziewczyną skłania go do nagrania opowieści o ich uczuciu.

Przynajmniej taki był cel, ponieważ z każdym zeszytem narasta przekonanie, że początkowe założenia nie zostały spełnione. Udział Mary Jane w historii i wątek jej rywalizacji z Gwen o Petera mógł posłużyć jako potwierdzenie, że to ta druga dziewczyna powinna być tą jedyną. Tymczasem przyczynia się jedynie do ograniczania roli Gwen, która okazuje się postacią drugoplanową. Parker nie ma szansy spędzić z nią więcej czasu, szczególnie że rusz musi przywdziewać kostium Spider-Mana i walczyć z kolejnymi przeciwnikami.

Jak na opowieść skupiającą się głównie na uczuciach bohatera, starć jest całkiem sporo. Wręcz prosiło się, żeby je zminimalizować, ale nie do końca to wyszło. Wyraźnie zaznaczony zostaje problem, jak Peter ma pogodzić życie prywatne z zadaniami Spider-Mana. Chociaż kwestie miłosne często pojawiają się w narracji i dialogach, to są nieco przysłonięte i niedostatecznie rozwijane. Jeph Loeb przedstawia wczesne relacje z Gwen, nie wchodząc w kwestię, co takiego jest w Parkerze, że się jej podoba. Nie nadaje prawdziwej głębi ich stosunkom, do tego w większym zakresie pojawia się nawet Mary Jane - czyli w teorii ta druga. Czy to tak miało wyglądać? Dodając jeszcze Flasha, ciocię May oraz Harry'ego Osborna, okazuje się, że dla Gwen brakuje czasu.

Spider-Man: Niebieski

Szkoda tym większa, bo jeśli mam być szczery, Gwen na każdym kroku wypada atrakcyjniej niż rozrywkowa Mary Jane. Oczywiście obie są świetnie skrojonymi postaciami, roztaczającymi urok, a jednak tak różnymi. Tylko że stawianie w centrum uwagi MJ, sprawia, że tym bardziej docenia się właśnie Gwen. Rysunki przedstawiające panie znakomicie oddają ich charyzmę, piękno i podkreślają cechy osobowości. Tim Sale postawił w "Spider-Manie: Niebieskim" na ilustracje w stylu retro, pasujące do emocjonalnego charakteru fabuły. Wypadają intymnie, tak samo jak opowieść snuta przez Parkera, rozpoczęta w Walentynki. Efektowność byłaby tu nie na miejscu.

Spider-Man: NiebieskiSpider-Man: Niebieski

"Spider-Man: Niebieski" to bardzo dobry komiks, choć o niespełnionym potencjale. Sentymentalna podróż w przeszłość i oddanie hołdu "The Amazing Spider-Man" z lat 60., zarówno przez treść, jak i ilustracje, dostarczają przyjemnej i wzruszającej lektury. Uczuciowe podejście do historii superbohatera to nie tradycyjna - efektowna i zabawna - rozrywka, jakich wiele na rynku. Z tego względu, pomimo niedosytu wynikającego ze zbyt małej roli Gwen, jest to pozycja warta uwagi, nawet jeśli nie przepada się za trykociarzami. Co prawda oglądamy parę starć i pojawia się tajemniczy antagonista, ale jego wątek nie ma tak dużego znaczenia i jest dość prosty.

Dziękujemy wydawnictwu Mucha Comics za dostarczenie egzemplarza recenzenckiego.

Ocena Game Exe 8  
Ocena użytkowników 8 Średnia z 1 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...