sługa-korony

Gnat: Dolina, czyli równonoc wiosenna

Krzysztof "krzyslewy" Lewandowski czwartek, 6 lipca 2017
Dolina czyli równonoc wiosenna

Seria "Bone" Jeffa Smitha ukazywała się w latach 1991-2005. Choć zdobyła liczne wyróżnienia (jest m.in. dziesięciokrotnym laureatem Nagrody Eisnera, a także jedenastokrotnym Nagrody Harveya), to do tej pory polscy czytelnicy nie mieli możliwości zapoznania się z nią w rodzimym języku. Zmienił to Egmont, dzięki któremu niedawno pojawił się w Polsce pierwszy tom cyklu - "Dolina, czyli równonoc wiosenna". O przygodach Chwata Gnata (Jacek Drewnowski postanowił przetłumaczyć "Bone" na "Gnat") możemy przeczytać w wersji pokolorowanej przez Steve'a Hamakera - pierwotnie komiks był czarno-biały.

Trójka kuzynów - bliżej niesprecyzowanych, ale charakterystycznych istot - musiała uciec z domu w Gnatowie, gdyż jeden z nich - Kant - swoimi postępkami zezłościł jego mieszkańców. Odwrót skończył się zgubieniem niezadowolonego tłumu, ale także opuszczeniem znajomych rejonów. Bohaterowie znaleźli się w krainie, której nawet nie ma na posiadanych przez nich mapach, w Dolinie, skąd powrót będzie trudnym zadaniem, zwłaszcza że ktoś zaczyna ich ścigać...

"Dolina, czyli równonoc wiosenna" już na pierwszy rzut oka imponuje rozmiarami. Twarda okładka, około 450 stron, wysokiej jakości papier, wielka mapa jak w sagach fantasy - to zdecydowanie komiks na dłuższą, a więc bardziej satysfakcjonującą lekturę. Ogólnie jest to klasyczne przygodowe fantasy z dużą dozą humoru, nawiązujące do znanych dzieł, np. "Władcy Pierścieni". Czy los Gnatów, którzy opuszczają zacisze swojego miasta i wyruszają w podróż, nie przypomina historii hobbitów? Do tego świat komiksu porównuje się do Śródziemia, a ulubioną książką Chwata jest "Moby Dick". Inspiracja znanymi tytułami nie odbiera komiksowi unikalnego charakteru. Wszelkie podobieństwa są jego atutem i istotną cechą.

dolina czyli równonoc wiosenna

Za mankament można uznać nieśpieszne tempo odkrywania głównej tajemnicy. Jeff Smith przez długi czas bawi się z czytelnikiem, przypominając mu, że jeszcze nie poznał odpowiedzi na najważniejsze pytania. Jakie intencje ma smok? Co planuje antagonista komiksu? O co dokładnie tutaj chodzi? Autor skupia się za to na życiu w Dolinie. Chociaż nie brakuje atrakcyjnych epizodów i zagrożenia czyhającego gdzieś za rogiem, często widocznego dla nas, aczkolwiek skrytego przed wzrokiem bohaterów, to dominuje raczej pogodna atmosfera. Oglądamy sceny poświęcone przygotowywaniu jedzenia oraz innym zwyczajnym obowiązkom.

Jednak jak to się czyta! Z sympatycznymi postaciami i niesamowitym światem fabuła nabiera rumieńców. Przede wszystkim należy wyróżnić humor, który działa niezależnie od wieku odbiorcy. W pozycji Jeffa Smitha często dochodzi do zabawnych sytuacji wynikających z przerysowanych charakterów, np. trójki Gnatów. Kant przypomina Sknerusa McKwacza - chce zbić majątek, aczkolwiek - w przeciwieństwie do słynnej osobistości Disneya - nie dzięki ciężkiej pracy, tylko za pomocą kantów. Chwat jest zadurzony po uszy w Zadrze, natomiast Chichot to typowy lekkoduch. Rozśmieszyć potrafią też rozmowy oraz rysunki przedstawiające reakcje bohaterów (jak opadającą z szoku szczękę).

dolina czyli równonoc wiosenna

Jacek Drewnowski pokazał się ze świetnej strony, tłumacząc komiks Jeffa Smitha. Oddał jego humor, co w niektórych przypadkach mogło być wyzwaniem, skoro zabawnie miał brzmieć wiersz. Spolszczenie nazw własnych także okazało się dobrym pomysłem, ponieważ imiona postaci niosą już informację o ich charakterach. Dodatkowo łatwiej się je zapamiętuje niż w oryginalnej wersji, która została zachowana w grze komputerowej (powstała przygodówka na podstawie "Gnata" - przeszedłem ją dawno temu, chyba jeszcze w szkole podstawowej).

Historia jest dość prosta i odkrycie jej w pełni nie jest zbyt zaskakujące, ale nie taki był cel. Wykorzystanie sprawdzonych motywów sprawia, że czujemy się tutaj jak w domu. Mimo że rzeczywistość z dziwnymi stworzeniami czasami zdumiewa, to zarazem ujmuje sielskim krajobrazem i duchem przygody. Gnatowie są przecież w obcym miejscu, do tego znaleźli się w niebezpieczeństwie - to od razu wprawia w ekscytację nieopuszczającą aż do ostatniej strony. Prawdziwej akcji spodziewam się jednak w następnym tomie.

dolina czyli równonoc wiosenna

"Gnat" należy do tych serii, po które może sięgnąć czytelnik w każdym wieku. Starszy wyłapie więcej niuansów i doceni poważne potraktowanie zagrożenia. W czarno-białej wersji prawdopodobnie można byłoby mówić nawet o mrocznym nastroju, który w kolorowej pojawia się rzadziej ze względu na przyjazne, miłe dla oka barwy. Wszyscy zaś (a więc również młodszy odbiorca) powinni docenić urok serii. "Dolina, czyli równonoc wiosenna" oferuje ciekawą, pełną zachwycających epizodów historię, stworzoną w na wzór cenionych dzieł fantasy, z przesympatycznymi postaciami, humorem i niewymuszonymi morałami (Jeff Smith nie wpada w sidła irytującego pouczania, co się ceni).

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za dostarczenie egzemplarza recenzenckiego.

Ocena Game Exe 10  
Ocena użytkowników 10 Średnia z 1 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...