Hrabstwo Harrow #1: Niezliczone duchy

Krzysztof "krzyslewy" Lewandowski poniedziałek, 21 listopada 2016
hrabstwo harrow: niezliczone duchy

Ostatnio trochę brakuje nastrojowej grozy w kulturze – filmach, serialach czy komiksach. Takiej umiejscowionej nie we współczesnych czasach i korzystającej ze strachu, jaki budzą skrywające się w lesie zjawy, parające się czarną magią czarownice i inne niepokojące potwory. W poszukiwaniu podobnych doznań można dotrzeć do pierwszego tomu "Hrabstwa Harrow" pt. "Niezliczone duchy".

Komiks składa się z czterech zeszytów, które mają za zadanie odpowiednio zaintrygować czytelnika historią – i robią to bardzo skutecznie. Już pierwsze strony wprowadzają nas w znany temat polowania na czarownice. Samosądy mieszkańców budzą ambiwalentne uczucia, ponieważ trudno powiedzieć, czy są one słuszne, czy wręcz przeciwnie. Ta niejednoznaczność towarzyszy również dalszej lekturze. Nie do końca wiadomo, czego się po niej spodziewać, a to wpływa na szybkość, z jaką wciąga się w fabułę. Po przeczytaniu chciałoby się jak najszybciej sięgnąć po kontynuację.

Po drodze trafiamy na tajemnice, z których większość zostaje odkryta już w pierwszym tomie. Może to być nieco zaskakujące, ale przynajmniej dostajemy ciekawszą opowieść, a nie jest przecież powiedziane, że w kolejnych odsłonach nie pojawi się więcej sekretów i niespodziewanych odkryć. Interesująco wypadają również bohaterowie komiksu, po których także na razie nie sposób oczekiwać jakiegoś konkretnego zachowania. Wyraźnie czuć, iż są to nieobliczalne sylwetki, mogące niejedną rzecz ukrywać, choć po części dlatego, iż dopiero je poznajemy.

Niemniej jednak w tym tkwi sukces – żeby sugerować czytelnikowi, że czeka go jeszcze wiele atrakcyjnych niespodzianek, więc warto poznać dalszą zawartość, a przy tym nieustannie zapewniać mu satysfakcjonującą dawkę dobrego komiksu. Ja to kupuję. Nie bez znaczenia pozostaje miejsce akcji, jak wynika z dialogów, trochę oddalone od miasta. Bohaterka mieszka na wsi, za oknem ma widok na przerażające drzewo, w lesie można spotkać różne, niekoniecznie pozytywnie nastawione do ludzi stworzenia... To otoczenie jest przesiąknięte nadprzyrodzonymi zjawiskami, wywołującymi koszmarne wrażenie i zarazem fascynację. Aż chciałoby się tam udać w rzeczywistości. Tylko po to, żeby następnie zwiewać w podskokach.

hrabstwo harrow: niezliczone duchy

Ilustracje zostały pokolorowane akwarelami i trzeba przyznać, że ta decyzja się opłaciła. Momentami nadają one komiksowi jeszcze bardziej upiornego wyrazu – niedziwne zresztą, że w największym stopniu podobają mi się plansze umiejscowione w tajemniczym lesie, zwłaszcza nocną porą. Na zakończenie otrzymujemy komentarz Cullena Bunna, scenarzysty i Tylera Crooka, rysownika. Wyjaśniają oni, dlaczego postanowili tak, a nie inaczej przedstawić dane postacie, co pozwala na lepsze zrozumienie ich wizji. To też ważna informacja – wygląd każdej istoty czy człowieka został starannie przemyślany. Przykładem może być główna bohaterka, która czasem prezentuje się zupełnie niewinnie, żeby nagle przybrać złowieszczą pozę. Zresztą muszę przyznać, że ona także sprawdza się pod względem charakteru, bo tak samo jak inni – albo nawet bardziej – jest niejednoznaczna.

hrabstwo harrow: niezliczone duchy

"Niezliczone duchy" nie są przesadnie skomplikowanym komiksem, ale to nie stąd bierze się ich siła (przynajmniej na ten moment, ponieważ, jak wspominałem, trudno powiedzieć, co się wydarzy w następnych tomach). Twórcy tej pozycji postawili na klimat grozy uzyskany dzięki nadnaturalnym stworzeniom i innym elementom fantastycznym, które występują w hrabstwie Harrow. Poza tym tajemnicza sceneria pobudza wyobraźnię, a dodając do tego zajmujące postacie oraz ciekawie rozpoczynającą się historię, otrzymujemy bardzo, bardzo solidny tytuł. Wielbiciele tajemniczych i nietuzinkowych komiksów z nastawieniem na zjawiska nadprzyrodzone znajdą tu wiele dobrego dla siebie.

Dziękujemy wydawnictwu Mucha Comics za dostarczenie egzemplarza recenzenckiego.

Ocena Game Exe 8  
Ocena użytkowników 8 Średnia z 1 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Abelone · piątek, 2 grudnia 2016, 15:17
0
Ciekawy komiks muszę go kiedyś obczaić.

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...