Gwiezdny pył

gwiezdny pył

W pogoni za marzeniami

Baśń w każdym tego słowa znaczeniu, która przypadnie do gustu człowiekowi twardo stąpającemu po ziemi i mającemu nie po drodze ze światem fantazji? Dzieło, gdzie latające statki, wszeteczne wiedźmy oraz młodzian wodzony przez romantyczne marzenie, koegzystują na równi z życiowymi prawdami, a także kwestiami, o jakich zbyt często zapominamy w obecnej szarej rzeczywistości? Przaśna i, zdawałoby się, nieskomplikowana historia, posiadająca jednak tak ogromne serducho oraz dająca tak wielkiego motywacyjnego kopa, że każda z nią styczność przywodzi uśmiech nawet w najgorszych momentach? gwiezdny pył To możliwe.

Czarodziej Pióra oraz Magik z Fabryki Snów – Neil Gaiman oraz Matthew Vaughn, roztaczają przed nami wizję autentycznie niezwykłej podróży. Po krainie wyobraźni, w której pojmiemy ogromne znaczenie prawdy, szczerości wobec nas samych oraz wiary w potencjał tkwiący głęboko w każdej istocie ludzkiej. Mobilizującej do odkrywania siebie oraz nie ulegania wpływom otoczenia, działania w zgodzie z tym, co nam w duszy gra. Namawiającej do wykroczenia poza bezpieczną barierę racjonalizmu i odkrycia dziewiczego świata fantazji, albowiem, paradoksalnie, to tam tkwią ukryte szczere emocje, nieskrępowana pasja oraz prawdziwi "my". "Gwiezdny pył" stara się przekonać, że odrzucając marzenia i naszą wewnętrzną naturę, samoistnie nakładamy na siebie iluzoryczne kajdany, które z czasem krępują nas coraz bardziej, pogrążają w smutku i nie pozwalają rozwinąć skrzydeł, aby dosięgnąć tego, czego pragniemy. A czasem jest to na wysunięcie ręki, choć tego nie dostrzegamy.

Wyprawę rozpoczynamy w spokojnej angielskiej wiosce, w której przyszło żyć pewnemu młodzianowi – Tristanowi Thorne'owi. Miły, lekko nieporadny i nazbyt romantyczny chłopak, od dłuższego czasu próbuje bezskutecznie zdobyć serce pięknej dzierlatki. Pewnej nocy, w akcie ostatecznej desperacji, obiecuje jej gwiazdę, która właśnie spadła z nieba. Problem w tym, że aby ją zdobyć, musi wybrać się za mityczny mur, znajdujący się na granicy wioski. Po drugiej stronie znajduje się baśniowy świat pełen dziwów, kontrastów oraz niebezpieczeństw. Miejsce, gdzie krnąbrni piraci są uczciwsi od szlachetnych książąt krwi, wiedźmy cwańsze od chciwych handlarzy trefnym towarem, a życie można postradać na wiele nieprzyjemnych sposobów.

gwiezdny pył

Tak, wielu może zarzucić, że ekranizacja nie ma takiego polotu jak książkowy pierwowzór. Jasne, co poniektórzy będą wytykać, iż zabrakło wielu scen czy cytatów, stanowiących o sile baśni Gaimana. To, że całość jest zdecydowanie mniej mroczna. Okey... sęk w tym, że co z tego? Vaughn potwierdził swój kunszt i sprawił, iż na ekranie czuć klimat książkowej magii. Inteligentnej baśni, gdzie co rusz spotykamy nietuzinkowe postaci, natrafiamy na soczyste dialogi oraz groteskowe sytuacje, a śmierć została nierozerwalnie połączona z najprzedniejszym czarnym humorem. gwiezdny pył To niełatwa sztuka, o czym przekonało się wielu pisarzy, którzy zdecydowali się na mariaż z Hollywood i niezliczona ilość filmowców, próbująca ogarnąć skomplikowany materiał, z jakim przyszło im się zmierzyć.

Filmowe braki umiejętnie zakamuflowano tym, z czego na przestrzeni lat dał się poznać Vaughn – zapierającym dech w piersiach rozmachem oraz kompleksowo przemyślanym widowiskiem, gdzie nie ma czasu na nudę czy dłuższe przestoje. Zjawiskowe i niesamowicie piękne krajobrazy nadają historii niezbędnej monumentalności oraz przywodzą na myśl ducha przygody znanego z "Władcy Pierścieni". Doskonale rozplanowane sceny akcji, świetna scenografia, klimatyczne kostiumy oraz inteligentnie wykorzystane efekty specjalne (choć, trzeba przyznać, że po latach część z nich już troszkę trąci myszką), tworzą doskonały mariaż, który dobrze się ogląda. Natomiast całości dopełnia epicka oraz awanturnicza ścieżka muzyczna autorstwa Ilana Eshkeriego.

O prawdziwej sile "Gwiezdnego pyłu" stanowi jednak doskonały casting, który zaowocował znakomitą obsadą, będącą zjawiskowym miksem młodości z ekranowym doświadczeniem. Naprawdę ciężko wskazać aktora, który nie zasługiwałby choć na odrobinę pochwał i nie czułby się wygodnie w butach swojej postaci. Charlie Cox jako Tristan to czysta perfekcja. Jego przemiana z gapiowatego, rozkosznie romantycznego oraz poruszająco prostodusznego chłopca w mężczyznę, w każdym tego słowa calu, jest przekonująca. Podobnie jak Claire Danes, ujmująca jako zadziorna gwiazdka. Michelle Pfeiffer kolejny raz potwierdza, że w roli wiedźmy jej do twarzy, natomiast Robert De Niro czarująco popada w autoironię jako korsarz przesadnie dbający o reputację i skrywający wstydliwe sekrety. Warto również wspomnieć o Marku Strongu, stworzonemu do ogrywania bezdusznych oraz przerażająco ambitnych postaci. Gołym okiem widać, że skóra Septimusa i ciągnąca się za nim aura czarnego humoru przypadła mu do gustu.

gwiezdny pył

"Gwiezdny pył" to jeden z bardziej niedocenianych filmów fantasy, jakie mieliśmy okazję podziwiać na przestrzeni ostatniej dekady. Soczysty kawał kina przygodowego, nad którym unosi się klimat wypełniony magią. Baśń dla dorosłego widza, traktująca o rzeczach istotnych, w piękny sposób mówiąca o miłości i tym, co jest jej istotą. Skrząca od humoru, pozytywnej energii oraz pełnowymiarowych, barwnych postaci. Vaughn może nie wykrzesał z dzieła Gaimana całego potencjału, lecz stworzył produkcję wartą obejrzenia, godną zapamiętania oraz nie gubiącą swojego przesłania. W dobie taśmowego ekranizowania pereł fantastyki, obdartych z ducha i pomysłu, to osiągnięcie powinno wzbudzić zasłużony szacunek.

Ocena Game Exe
8,5
Ocena użytkowników
8,5 Średnia z 1 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...