Rzymianie do domu!

rzymianie do domu, okładka

"Rzymianie do domu!" to wydana przez Fabrykę Kart Trefl-Kraków lekka, kompaktowa i przeznaczona dla od 1 do 4 osób gra karciana, którą wymyślił Eric B. Vogel. Gracze wcielają się w niej w kaledońskich wodzów, próbujących wykurzyć Rzymian z fortów osadzonych na Murze Hadriana. Najsprytniejszy z przywódców będzie cieszyć się zasłużoną chwałą i ulubioną owsianką.

Na grę składa się talia 54 kart – cztery komplety po 9 sztuk w odmiennych kolorach dla bawiących się osób oraz 18 kart fortów. Jak zatem wygląda sama rozgrywka?

Partia w "Rzymianie do domu!" składa się z 3 tur. Rozpoczyna się je od pociągnięcia z talii kart fortów 6 sztuk i wyłożenia ich na stole w jednym rzędzie. Gracze będą rywalizować ze sobą o ich zdobycie. Na każdej z nich przedstawiono, ile punktów zwycięstwa jest warta oraz czy zapewnia ewentualne bonusy. Zanim jednak przejdzie się do następnego etapu, należy jedną kartę o najniższej wartości dodatniej przesunąć na początek muru (lewą stronę), zaś tę o najwyższej na jego koniec (stronę prawą). Dopiero wtedy można zacząć fazę wydawania rozkazów, w której korzysta się ze swoich kart. Wszyscy bowiem posiadają identyczne zestawy po 9 kart o nominałach od 1 do 7 oraz dwie 9.

rzymianie do domurzymianie do domu

Na początku tej fazy tasuje się swoje karty i wyrzuca 2 losowe. Następnie należy przejrzeć 7 pozostałych i odrzucić jeszcze jedną, by móc przejść do kluczowego momentu. Wybiera się w nim i przypisuje po jednej zakrytej karcie każdemu z tworzących mur fortów. Kiedy wszystkie osoby rozdysponują swych wojowników, odkrywa się te leżące pod pierwszą siedzibą Rzymian. Dowódca z największą siłą ataku (nominałem) zdobywa fort i odkłada swą kartę – karty reszty graczy pozostają na stole. Dalej odkrywa się te spod drugiego fortu i ponownie sprawdza, kto ma najsilniejszy oddział. Co istotne, na jego moc składają się łącznie nominały wszystkich odkrytych dotąd kart danego gracza. Postępuje się tak z każdą kolejną bazą Rzymian aż do samego końca. Po rozpatrzeniu wszystkich 6 fortów tura kończy się, należy więc ułożyć nowy mur, na nowo potasować swe karty i bawić się dalej.

By nie było nudno i by gra nie sprowadzała się wyłącznie do czystej matematyki, dani wojownicy posiadają różne bonusy. Jeden przejmuje siłę innego odkrytego w tej kolejce rywala, drugi pozwala zmienić położenie nieodkrytych jeszcze kart, a jeszcze inny może zostać na stole, jeśli udało się zdobyć fort. Z racji tego gra nie jest tak prosta, jak by się mogło wydawać i zmusza do dłuższego zastanowienia się w trakcie wykładania swych sił. Sprawy nieraz komplikują się z racji tego, że w przypadku remisu konkretnego fortu nie zdobywa nikt, a wyłożone siły dalej pozostają na stole. Uroku "Rzymianom" dodaje też fakt, że da się zwyciężyć na dwa różne sposoby. Jako że na koniec zlicza się punkty ze zdobytych fortec, zwycięzcą zostaje osoba z największą ich liczbą. Jednak jest też alternatywne rozwiązanie. Spośród 18 fortów 4 to posiadające ujemną wartość FortHece. Jeżeli komuś uda się zdobyć trzy takie, to gra kończy się jego natychmiastową wygraną.

rzymianie do domurzymianie do domu

Jak widzicie, zasady "Rzymian" są łatwe i przyjazne. Nie ma najmniejszego problemu, by praktycznie z marszu wejść i zacząć w nich grać. Sama rozgrywka faktycznie jest bardzo szybka i, jeśli dobrze pójdzie, rzeczywiście można ją ukończyć w zapisanych na pudełku 10 minutach. Gra ma niezłe skalowanie, sprawdza się więc niezależnie od tego, w ile osób usiądzie się do stołu. Można włączać neutralne klany, by ubarwić zabawę, da się też zagrać samemu – co tylko się zechce.

Oczywiście w grze 2-osobowej dużo bardziej liczy się taktyka i strategiczne myślenie, kiedy jeden stara się przechytrzyć drugiego. Niebagatelne znaczenie mają tu alternatywne drogi do zwycięstwa, bo można wtedy się zgrywać i udawać, że niby próbuje się zbierać FortHece, a tak naprawdę na koniec nabić dużo punktów. Trzeba zatem przewidywać i starać się rozszyfrowywać intencje rywala. To trochę zabawa w stylu: kto kogo nabije w butelkę? Z kolei im liczniejsze jest grono, tym większa losowość i chaos. Wtedy mniej zależy od nas samych, a losy partii oddawane są w ręce fortuny.

rzymianie do domurzymianie do domu

Pod względem wykonania gra prezentuje się bardzo solidnie. Jej pudełko jest małe i zgrabne, dzięki czemu bez problemu można je wrzucić do plecaka i zabrać ze sobą nad morze czy na górską wyprawę. Karty wyglądają porządnie, a ich brzegi oprawione są białą ramką, która powinna maskować ewentualne uszkodzenia. Zawarte na nich ilustracje wykonano w lekkim, wesołym klimacie, dlatego dobrze komponują się z zaczepnymi nazwami wojowników i fortów. Instrukcja jest niewielka i krótka, jednak klarownie tłumaczy obowiązujące zasady. Udało się nawet zamieścić w niej opisy poszczególnych kart, gdyby ktoś miał wątpliwości, jakie mają działanie.

"Rzymianie do domu!" to fajna, lekka i wesoła gra. Sprawdzi się dobrze nie tylko jako przerywnik pomiędzy większymi, cięższymi tytułami, ale też samodzielnie w gronie osób lubiących takie miniprodukcje. Młodszym sprawi wiele frajdy, starszych nie powinna zanudzić. Jeśli lubicie usiąść i na szybko strzelić partyjkę czegoś niemęczącego umysłu, to ten tytuł z pewnością się nada. Niewielka gierka, za to z dużym, rzymskim jajem.

Dane techniczne
Elementy zestawu Podsumowanie
  • 54 karty
  • Instrukcja
  • Ocena wykonania: 7
  • Poziom trudności: łatwy
  • Czas gry: 10 minut
  • Liczba graczy: 1-4
  • Wymagana przestrzeń: mała
  • Uśredniona cena: 30zł

Dziękujemy firmie Fabryka Kart Trefl-Kraków za dostarczenie egzemplarza recenzenckiego.

Plusy
  • Proste zasady
  • Szybka rozgrywka
  • Wesoły klimat
  • Dobre wykonanie
  • Klarowna instrukcja
Minusy
  • Im więcej graczy, tym większa losowość
Ocena Game Exe
7
Ocena użytkowników
7,17 Średnia z 3 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...