

Podróże międzygwiezdne, mimo pełni klimatu sci-fi z oczywistych względów, kryją w sobie coś magicznego. Takie opowieści stanowią przedłużenie tego, co pchało ludzi do odkrywania nowych lądów, a i dziś nie jest trudno odnaleźć tych, którzy uwielbiają ducha przygody. Warto też pamiętać o tym, jaką atmosferą emanują te niezbadane obszary kosmosu. Choć lubią kryć w sobie ogromny potencjał i ekscytację, w równym stopniu mogą też dotyczyć śmiertelnego niebezpieczeństwa i niezbadanych tajemnic. Takie właśnie myśli towarzyszyły mi podczas lektury pierwszej części cyklu "Galaktyka Exodusu" pióra Marcina Podlewskiego, zatytułowanej "Głębia. Imprint".